Ogólne

Kolejna „Lekcja w Łopience”

Tradycyjnie w drugą sobotę września (14.09.2019) odbyły się w Łopience, już po raz siódmy, warsztaty dla dzieci pod nazwą „Lekcja w Łopience”. Na szczęście pogoda dopisała i dopisały także dzieci, które przyjechały ze szkół podstawowych w Baligrodzie i Cisnej, a także nawet z Przemyśla. Ponieważ akurat wypadły święta Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Paraskewi dzieci uczestniczyły na początku we Mszy Świętej, a następnie rozdzieliły się na poszczególne warsztaty. W tym roku poza warsztatami – kowalskim, garncarskim, wikliniarskim, młynarskim, kulinarnym, muzycznym, tanecznym i etnograficznym pojawiły się warsztat tkacki oraz zielarsko-przyrodniczy poprowadzony przez leśniczego Marcina Scelinę.

Czytaj dalej

Spotkanie pod Krzyżem Vincenzowskim

Wszystkich miłośników Huculszczyzny, a w szczególności twórczości Stanisława Vincenza zapraszamy na spotkanie pod Krzyżem Vincenzowskim w przysiółku Skarby w Bystrzcu pod Czarnohorą 19 września 2019 r. około godziny 17. W programie wspólne czytanie Vincenza, watra i oczywiście kułesza. Spotkanie to zakończy tegoroczną wędrówkę członków i sympatyków Towarzystwa Karpackiego, która prowadzić będzie od Diłowego przez Pop Iwana Marmaroskiego, Stoh i Pop Iwana Czarnohorskiego do Bystrzca. Tematem przewodnim wędrówki będą wydarzenia z tragicznych dni września 1939 r., po wkroczeniu Sowietów. Na Przełęczy Jabłonickiej (Tatarskiej)  przeczytamy wspomnienia Stanisława  Vincenza oraz innych uczestników ówczesnego exodusu i obejrzymy udostępnione całkiem niedawno, poruszające zdjęcia wykonane przez anonimowego węgierskiego fotografa. Na Pop Iwanie, gdzie zamierzamy być 18 września w rocznicę ewakuacji załogi Obserwatorium, przeczytamy wspomnienia z tego dnia spisane przez Władysława Midowicza. Czytaj dalej

W Bibliotece Vincenzowskiej „Zatrudnienie: literat”

Z radością informujemy, że nowa odsłona Biblioteki Vincenzowskiej stała się faktem. W ukazującym się właśnie tomie zatytułowanym Zatrudnienie: literat. Materiały, studia i szkice o Stanisławie Vincenzie, który jest tomem 3 choć wychodzi jako 4, zgromadzono różnorodne teksty odzwierciedlające najważniejsze nurty badań nad dziełem autora Połoniny. Oprócz studiów literaturoznawczych przedstawiono materiały odwołujące się do biografii pisarza i relacji, jakie łączyły go z ludźmi. Wśród poruszonych wątków znajduje się ważny temat europejskiej recepcji dzieł Vincenza i możliwości przekładania ich na inne języki.
Niektóre teksty były wygłoszone podczas Kolokwium Vincenzowskiego, zorganizowanego we Wrocławiu w 2014 roku. Odbyły się wówczas także dwie dyskusje panelowe – ich przebieg został opracowany i jest udostępniony w niniejszym tomie. Inne materiały powstały w trakcie realizacji projektu badawczego „Archiwum Stanisława Vincenza (1888–1971)”, kilka studiów i szkiców pozyskano dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. W wielości głosów i języków rozpoznać można weteranów vincenzologii i debiutantów, badaczy głęboko zaangażowanych i obserwatorów, autorów prac naukowych i tłumaczy literatury – wszyscy z uwagą czytają i komentują „słowo dla świata”.

Zatrudnienie: literat. Materiały, studia i szkice o Stanisławie Vincenzie pod red. Jana A. Choroszego, wyd. I, Wrocław 2015 (druk 2019). Agencja Wydawnicza a linea, 609 s., format 165×230 mm, opr. broszurowa. Czytaj dalej

Dzwonnica w Polanach Surowicznych jak nowa

21 lipca 2019 r. po ponad 7 latach starań zakończony został remont zrujnowanej dzwonnicy z 1730 r. stojącej niegdyś przy nieistniejącej już dziś drewnianej cerkwi greckokatolickiej w dawnej łemkowskiej wsi Polany Surowiczne. W tym roku oszalowano izbicę oraz pokryto blachą dach i wieńczący go barokowy hełm. Pozostała jedynie budowa konstrukcji do zwieszenia dzwonu, którą zaplanowano na przyszły rok, jak również zawieszenie odnalezionego po latach dzwonu ufundowanego w 1927 roku przez Łemków z Ameryki, a odlanego w Preszowie. Cały projekt prowadzony był społecznie przez ludzi dobrej woli z trzech organizacji: Stowarzyszenia „Magurycz”, Stowarzyszenia Klub Turystyczny Elektryków „Styki” oraz Stowarzyszenia Bractwa Młodzieży Greckokatolickiej „Sarepta”. Wszystkim należą się ogromne gratulacje za włożony w odbudowę trud, a także za determinację przy zdobywaniu funduszy. Na karpackich od początku śledziliśmy postępy prac przy odbudowie dzwonnicy i wspieraliśmy ich realizatorów.

„Wojakiem Szwejkiem” do Andy Warhola

Już od 29 czerwca w każdą sobotę i niedzielę do 1 września 2019 r. włącznie będzie kursował specjalny pociąg „Wojak Szwejk” relacji Rzeszów – Medzilaborce. Wyjazd z Rzeszowa o godz. 5:49, przyjazd do stacji Medzilaborcach o godz. 10:25. Pociąg powrotny odjedzie o godz. 17:48 i przyjedzie do Rzeszowa o godz. 22:20. Koszt przejazdu w jedną stronę to 16 zł + 1 euro. Dodatkowo w soboty pociąg będzie realizował połączenie z Medzilaborzec do Sanoka. Wyjazd o godz. 10:31, a przyjazd do Sanoka o godz. 12:13. Pociąg powrotny wyjedzie z Sanoka o godz. 15:54, a Medzilaborcach będzie o godz.  17:36. Koszt przejazdu w jedną stronę to 9,30 zł + 1 euro. Jest to wyjątkowa szansa przejechania jednej z najstarszych linii kolejowych w Karpatach – z Zagórza przez Komańczę i Łupków oraz przez tunel pod Przełęczą Łupkowską (oddany do użytku 30 maja 1874 r.) do Paloty.

Łemkowskie czuhanie

Czy znacie państwo bardziej dostojną i dumną postać niż prawdziwy gazda łemkowski w czuhani? Przypatrzcie się dobrze i powiedzcie tak szczerze z ręką na sercu.
Nie? Pewnie, że nie.
Łemkowska czuha jest jedyna w swoim rodzaju, wspaniała, jak zresztą i cała reszta stroju, a prawdziwy gazda wygląda w niej wyjątkowo pięknie. Właśnie z tęsknoty za widokiem ubranych w czuhy gazdów przed cerkwią w niedzielne przedpołudnie zrodził się 29 lat temu pomysł przywrócenia do życia Kermeszów w Olchowcu.
Beskid Niski bez Łemków w czuhach byłby przecież pusty i martwy. Zróbmy zatem wszystko, żeby odzianych w czuhanie gazdów w tych górach nigdy nie zabrakło. Żeby byli niezbywalnym elementem krajobrazu kulturowego Łemkowszczyzny. Mam nadzieję, że dzisiejsi organizatorzy olchowieckiego Kermeszu zrobią wszystko, żeby łemkowskich czuh na nim nie zabrakło, żeby wyjęte z głębokich skrzyń i kufrów trafiły na ramiona mężczyzn idących na kermeszowe nabożeństwo do cerkwi. Żeby młodzi gazdowie przejęli tradycję po swoich ojcach.

Andrzej Wielocha

(A tu można przeczytać gazetę olchowiecką „Głos spod Horbu” nr 3 z 2010 roku)

Juliusz Zborowski i jego dzieło

Muzeum Tatrzańskie im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem zaprasza w dniach 6-8 czerwca 2019 do udziału w ogólnopolskiej konferencji naukowej zatytułowanej „Juliusz Zborowski i jego dzieło”.
Juliusz Zborowski etnograf i językoznawca, znawca Podhala, w latach 1922–1965 był dyrektorem Muzeum Tatrzańskiego.  Za jego sprawą Muzeum stało się głównym ośrodkiem badań nad regionem prowadzonych przez humanistów i przyrodników z różnych ośrodków w Polsce, placówką naukową na wysokim międzynarodowym poziomie. Językoznawcy, etnografowie, historycy literatury, kulturoznawcy do dzisiaj korzystają z dorobku naukowego Juliusza Zborowskiego, który zgromadził przebogate, skrupulatnie usystematyzowane archiwum do dziejów Podhala.
Konferencja i towarzyszące jej wydarzenia są częścią obchodów 130-lecia Muzeum Tatrzańskiego. A tu szczegółowy program Konferencji.

Czas dla Łopienki po raz siódmy

Towarzystwo Karpackie i Gminne Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej zapraszają serdecznie 18 maja 2019 r. o godz. 10 na sesję informacyjno-prelekcyjną pt. „Czas dla Łopienki” poświęconą  wymianie myśli , pomysłów i informacji dotyczących łopieńskiego sanktuarium. Głównym tematem będą prace i odkrycia archeologiczne na terenie dawnej wsi oraz 20. jubileuszowy odpust w Łopience.
W programie oprócz informacji o ostatnich działaniach Towarzystwa Karpackiego, swoje osiągnięcia i zamierzenia przedstawią także Nadleśnictwo Cisna, Nadleśnictwo Baligród,  Stowarzyszenie Rozwoju Wetliny i Okolic, Stowarzyszenie Ratowania Cerkwi w Baligrodzie oraz Gminne Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej. Odbędzie się także promocja najnowszej książki Łukasza Bajdy pt. „Baligród. Historia bieszczadzkiego miasteczka”, projekcja filmu o Łopience, zaś „Gawędę o niedźwiedziach” opowie leśniczy Kazimierz Nóżka. Czytaj dalej

Moniki Sznajderman opowieść o Beskidzie Niskim

Wydawnictwo „Czarne” na 24 kwietnia 2019 r. zapowiedziało premierę nowej książki Moniki Sznajderman zatytułowanej „Pusty las”. Liczy ona 216 stron i – zgodnie z zapowiedziami Wydawnictwa – jest opowieścią „autorki o życiu w Wołowcu, beskidzkiej wsi, z której kolejno znikali szukający szczęścia za oceanem biedacy, wizjonerscy nafciarze, Żydzi, Cyganie, Łemkowie”. Treści działa oczywiście jeszcze nie znam, ale sądząc po fragmencie zamieszczonym na portalu „Onet kultura” zapowiada się ciekawie i – jak się okazuje – nie dotyczy tylko Wołowca:

Na kolonii [w Olchowcu] nie było wtedy poza nami, domem babci Pyrzanii, gospodarstwami Toropiłów i Gabłów żadnych innych zabudowań, a przecież przed wojną i wysiedleniami w Olchowcu i jego przysiółkach w blisko dziewięćdziesięciu gospodarstwach żyło kilkaset osób. Dziś jest ich kilkadziesiąt. Babcia Pyrzania naprawdę nazywała się Anastazja Pyrz i pochodziła z Ciechanii, o której bardzo często opowiadała, nigdy tam jednak nie jeździła. Rozumiałam ją. W przepastnej dolinie Ciechanii przyroda całkowicie zawłaszczyła resztki łemkowskiego świata, na powierzchni zostawiając tylko kilka krzyży i ukryty na zboczu stary cmentarz. I ten zresztą częściowo wchłonęła, trudno go znaleźć, a w mogiłach głębokie jamy wykopały sobie borsuki i lisy. Do Toropiłów, a właściwie do dziadka Toropiły, chodziłam za przełęcz starą kamienistą drogą słuchać opowieści o huśtawce, na której huśtał się od dziecka, coraz wyższej i wyższej, jak drzewo, na którym była zawieszona (czy to była czereśnia?). Czytaj dalej

Płaj 56 ku zachodowi przesunięty

Mówią niektórzy, że „Płaj” jest pismem wschodniokarpackim, żeby nie powiedzieć — huculskim. Na szczęście nie zawsze. Tym razem mamy do czynienia z wyraźnym przesunięciem na zachód. Czołowe miejsce i niemal trzecią część tomu zajmuje monografia bieszczadzkich połonin napisana przez Wojciecha Krukara, znanego nie tylko z „Płaju” znawcy i badacza tych gór. Na podstawie wywiadów z dawnymi mieszkańcami bieszczadzkich wiosek (w większości już dziś nieżyjącymi) autor rekonstruuje organizację gospodarki połoninnej i odnajduje jej zachowane do dziś w terenie relikty. Niestety, jak sam pisze, wysiedlenie lokalnej społeczności w 1946 r. doprowadziło do zaniku kultury pasterskiej i uniemożliwiło jej bardziej systematyczną dokumentację. Z artykułem Wojtka koresponduje dotyczący tych samych okolic, lecz lżejszy w tonie tekst Leszka Rymarowicza, przypominający za prasą z przełomu XIX i XX w. niektóre „afery” z ówczesnych Bieszczadów. Osobliwe wrażenie robi zwłaszcza wybuch żalu, który nastąpił w bieszczadzkich wioskach po śmierci żydowskiego lichwiarza z Lutowisk. Trudno nam to pojąć, ale ów „krwiopijca” był zarazem ostatnią deską ratunku dla przymierających na przednówku głodem, a pozbawionych środków pieniężnych włościan. Czytaj dalej