O bieszczadzkich zbójnikach (Płaj 6)

Stanisław Orłowski

(fragment)

Bieszczady należą do gór niezwykłych. Wielu przybyszów fascynują niepowtarzalnym urokiem wschodniobeskidzkiego krajobrazu, bogactwem przyrody i ciekawą,romantyczną przeszłością. Zbójnictwo należy do mniej znanych epizodów z przeszłości tej ziemi. Pragnę zatem przybliżyć – w oparciu o źródła historyczne – chociaż cząstkę prawdy o dziejach bieszczadzki chopryszków od XV do XVIII stulecia.

Tematyka zbójnictwa karpackiegood wielu lat inspirowała twórców naszej literatury pięknej i sztuki, ulegając różnym zniekształceniom. Powieści czy filmy fabularne niezawsze były wierne prawdzie historycznej. Upływ czasu i fantazja twórcza autorów stworzyły dość daleki od rzeczywistości obraz zbójnikajako dobroczyńcy ciemiężonych wymierzającego sprawiedliwość.
Bieszczady z uwagi na swoje położenie geograficzne na pograniczu z Rusią i zWęgrami poddane były różnorodnym wpływom etnicznym, gospodarczym,kuturalnym i politycznym. Tutaj właśnie, w lesistych górach polsko-węgierskiego pogranicza już w XV wieku działały grupy ludziżyjących z rozboju. Bieszczadzkich zbójników nazywano wówczas beskidnikami, opryszkami, tołhajami, spisakami, zbójcami, rozbójnikami, hultajami, ludźmi lub kupami swawolnymi. Najwłaściwszym z wymienionych może być określenie „beskidnicy”, bowiem pochodzi od nazwy gór historycznej ziemi sanockiej, która w latach 1341 -1772 była odrębną jednostką administracyjną (distinctus sanocensis). Bieszczady i Beskid Niski nazywano wtedy powszechnie Beskidem.
O działalności grup zbójeckich w tych odległych czasach świadczą między innymi następujące fakty. W 1413 roku Zyndram z Maszkowic otrzymując wieś Przysietnicęwziął na siebie obowiązek obrony ziemi przed najazdami Tatarów i przedzbójnikami beskidzkimi z Karpat. W 1448 roku na zjeździe panówkoronnych u królowej Zofii w Sanoku omawiano sprawy bezpieczeństwa nadrogach, w następstwie czego wystosowano list do rady miasta Bardiowa domagający się ukrócenia rozbojów w pobliżu granicy węgierskiej. Kolejnym dowodem zorganizowanej działalności beskidników w tym okresiemoże być napisany w języku słowackim list mieszanej bandysłowacko-polskiej do władz Bardiowa. Z jego treści dowiadujemy się, iżzbójnicy żądali od rady miejskiej złożenia w ciągu 3 tygodni kwoty 400 złotych jako rekompensaty za powieszenie kilku ich towarzyszy. Kolejnetrzy stulecia, od XVI do XVIII wieku, dostarczają wielu podobnychprzykładów. Ruch beskidnicki w miarę upływu czasu stał się zjawiskiemniemal powszechnym. Od połowy XVI wieku aż do pierwszego rozbioruPolski, a w głębi gór aż do połowy XIX wieku, zbójnicy byli stałą plagąziemi sanockiej.
Nasuwają się w tym miejscu pytania. Skąd się wzięli zbójnicy? Jakie było ich pochodzenie społeczne i terytorialne?
Otóżw Karpatach na pograniczu polsko-węgierskim na skutek ścierania sięróżnych kultur, obyczajów i wyznań powstała w ciągu minionych stuleciciekawa enklawa etniczna. Ludność po obu stronach Beskidów mówiła tym samym językiem, mogła więc swobodnie porozumiewać się i bez przeszkódzmieniać miejsce zamieszkania. Kniaziowie wsi wołoskich nie bardzoorientowali się w pochodzeniu ich mieszkańców, nazywanych często ludźmiluźnymi, którzy włóczyli się często w sobie tylko wiadomych celach pocałym pograniczu. Na terenie Górnych Węgier osadnicy wołoscy traktowani byli jako straż zbrojna pogranicza. Mieli obowiązek czuwania nadbezpieczeństwem podróżujących i stawiania się zbrojnie na każdewezwanie, czyli mogli nosić broń. Podobnie było w niektórych wsiach popolskiej stronie. Ich mieszkańcy w zamian za zwolnienie z udziału wwyprawach wojennych mieli obowiązek pełnienia służby na zamku sanockim. Obycie z bronią było więc powszechne po obu stronach granicy. Nic więc dziwnego, że wielu z tych ludzi decydowało się posiadane umiejętności ibroń wykorzystać w celu łatwego wzbogacenia się cudzym kosztem. Bojków, Łemków i Hucułów sama natura predysponowała do szukania w rozboju łatwego źródła utrzymania.
Z analizy Regestru złoczyńców grodu sanockiego 1554-1638, Akt sądu kryminalnego Kresu Muszyńskiego z lat 1642-1765, Bieckiej księgi wójtowskiej 1549-1693oraz skarg składanych przez szlachtę na sejmach walnych i na sejmikachwiszeńskich na ustawiczne napady zbójników wynika, że beskidnicywywodzili się w przeważającej części z ludności wiejskiej: kmieci, rzemieślników, chałupników, komorników, parobków, podsądków, a takżesołtysów, mieszczan i drobnej zubożałej szlachty. Oprócz wymienionych zbójnictwem trudnili się także ludzie luźni, szukający przygód i lekkiego chleba, pasterze wołoscy przywykli do swobodnego życia w lesie i na połoninach, ścigani…
(ciąg dalszy w Płaju 6)