Wszystko na temat: turystyka karpacka

Łuk Karpat 2017

Celem wyprawy jest przejście pieszo, w czasie jednej wycieczki, Łuku Karpat – od Dunaju do Dunaju – zaczynając od Małych Karpat w rejonie Bratysławy, przez graniczne pasma Czech i Słowacji, Beskid Żywiecki, Gorce, Sądecki, Niski i Bieszczady w Polsce, dalszą część Bieszczadów, Gorgany i Czarnohorę na Ukrainie, liczne pasma Karpat Wschodnich w Rumunii, po kulminacje Fogaraszu i Retezatu w Karpatach Południowych, by dojść do Żelaznych Wrót na granicy Rumunii z Serbią.
Trasa w części przypomina pierwszą, klasyczną, pokonaną w 1980 roku przez grupę Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Warszawie z Andrzejem Wielochą, ale w niektórych miejscach się od niej różni. Wiedzie zarówno turystycznymi szlakami, ścieżkami nieoznakowanymi jak i bezdrożami. Plan jest taki, aby odwiedzić jak najwięcej szczytów na głównym grzbiecie. Choć szlak prowadzi wododziałami – nie trzyma się ich niewolniczo i prowadzi przez pięć przełomów rzecznych. Nie wyprowadza idących z gór na Wyżynę Siedmiogrodzką (czego efektem jest przecięcie przełomu Aluty) i zaplanowany jest tak, aby nie wymagał sprzętu i przygotowania wspinaczkowego (co eliminuje Tatry i dodaje przełomy Dunajca i Popradu). Aby podróż była ciekawsza, na zakręcie Karpat prowadzi po dużym łuku, przez przełomy Bodzy (Buzau) i Wielkiej Byski (Basca Mare). Czytaj dalej

Z dziejów Towarzystwa Tatrzańskiego

W nowej serii Oficyny Wydawniczej „Wierchy” COTG PTTK pt. „Studia i materiały do dziejów turystyki górskiej” jako tom 1 ukazała się książka zatytułowana „Z dziejów Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (1873–1950)”. Liczy sobie 152 str. formatu B5 i zawiera cztery teksty: Jerzego Kapłona, Kształtowanie się struktur organizacyjnych Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego; Wiesława A. Wójcika, Działalność wydawnicza Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (Prolegomena); Katarzyny Ceklarz, Działalność muzealnicza Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego; Jerzego Kapłona, Zarys dziejów Oddziału PTT w Kaliszu; oraz indeks nazwisk. Pierwszy, najobszerniejszy artykuł z pewnością zainteresuje wszystkich tych, którzy pasjonują się sporem o datę założenia PTT, bo pokazuje, w oparciu o szczegółową kwerendę archiwalną, krok po kroku cały proces powoływania  i rejestracji Towarzystwa. Ale oczywiście ostatecznego rozstrzygnięcia nie daje, bo i dać nie może – takiego  rozstrzygnięcia po prostu nie ma.

O znakowaniu karpackich szlaków (Płaj 50)

W_MidowiczWładysław Midowicz

Porządkując ostatnio płajowe archiwum trafiłem na zakurzoną teczkę wypełnioną kilkudziesięcioma mocno pożółkłymi kartkami zapełnionymi maszynopisem. Pierwsza z nich zawierała poniższy list:

Wieliczka, dnia 24 kwietnia 1992 r.

Drogi Panie Andrzeju,
Przeglądając niedawno jedną z mych teczek p.t. „Artykuły nieopublikowane” począłem się zastanawiać, czy (oczywiście w braku innych) nie użyć niektórych do zatkania jakiejś dziury, w którymś z przyszłych zeszytów „Płaju”. – Czy w ogóle nie poświęcić któregoś zeszytu karpackim szlakom znakowanym?
Może to i lepiej by znalazło się to na najwyższej półce u Pana, aniżeli wśród makulatury prędzej czy później rozproszonej po mym odejściu z tego padołu łez. – Bowiem czuje się coraz gorzej – astma serca (angina pectoris) wzmaga się i tylko niektóre specyfiki utrzymują mnie na powierzchni. Właśnie kończę 85 lat. (…)
Serdecznie pozdrawiam i łapinę ściskamautograf_w

(Wł. Midowicz)

Nie cały rok po napisaniu tego listu Pan Władysław rzeczywiście opuścił ten najciekawszy ze światów, który przewrotnie zwał „padołem łez”. Z wielkim smutkiem pożegnaliśmy go 11 lutego 1993 r. na wielickim cmentarzu, a pomysł poświęcenia któregoś z Płajów tematyce karpackich szlaków straciwszy swojego adwokata, został odłożony ad acta. Teczka zaś powędrowała do archiwum i przeleżała tam prawie ćwierć wieku. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest bowiem doskonała okazja, żeby te teksy Pana Władysława ujrzały światło dzienne w jubileuszowym 50, tomie Płaju. Myślę, że na pewno ucieszyłby się z tego faktu, wszak jako członek Towarzystwa Karpackiego wspierał Płaj od samego początku. Warto tu przypomnieć, że 2 tom Płaju prawie w całości Jemu był poświęcony i wypełniony jego tekstami. Czytaj dalej