Czukutycha – śpiewająca opiekunka huculskiej dawności (Płaj 44)

Iwan Zełenczuk, Jarosław Zełenczuk

(fragment)

Badania przyrody, historii i kultury Huculszczyzny opierają się na źródłach pisanych, dokumentach archiwalnych i materiałach zebranych podczas ekspedycji, których osnowę stanowią wywiady ze starszymi mieszkańcami naszego kraju. Przy badaniach nowych, nieznanych tematów często trzeba polegać tylko na ludowej pamięci — ustnych przekazach długowiecznych osób. Na tę ludową pamięć zwrócił uwagę Stanisław Vincenz (1888–1971) w swojej epopei dawnej Huculszczyzny Na wysokiej połoninie. Prawda starowieku wydanej w 1936 r. Autor wskazywał, że huculska pamięć ma fenomenalną cechę trwałości mimo upływu czasu: „Dla dawnych ludzi sto lat to nie tak znów dużo było, a dwieście także nic takiego. Nie tylko dlatego, że żyli długo, także dlatego, że długo żyła pamięć żywa”.
Historia Huculszczyzny zna cały szereg wybitnych twórców, o których pamięć zachowała się w ludowym przekazie. O ich życiu i działalności przekazuje się ciekawe opowieści, a o niektórych także piękne legendy. Do takich twórców należą: Petro Szekeryk-Donykiw, Wasyl Jakibjuk, Onufrij Manczuk, Jurij Huluk, Iwan Kuryluk (Hawyć), Wasyl Hrymaluk (Mohur) i wielu innych. O niektórych wiadomo bardzo dużo, a niektórzy w naszych czasach są nieznani większości mieszkańców Wierchowiny. Jednym z takich niesprawiedliwie zapomnianych twórców żyjących w naszym kraju była huculska pieśniarka ludowa Kreczuniek, znana wśród ludzi jako Czukutycha, która mieszkała w Jasienowie Górnym za czasów austro-węgierskich i polskich. Żywa pamięć o niej zachowała się wśród mieszkańców Wierchowiny dzięki ustnym przekazom starszych ludzi, a także dzięki historycznej fotografii Czukutycha z lulką.
W okresie międzywojennym w Żabiem działał fotograf pochodzący z okolic Połtawy, Mykoła Seńkowśkyj. Sfotografował on Mariję Kreczuniek z fajką, w świątecznym ubraniu, i nadał jej tytuł Stara Hucułka. W 1931 r. zdjęcie było eksponowane na międzynarodowej wystawie w Paryżu i otrzymało pierwszą nagrodę. Znane są tylko trzy fotografie Czukutychy, które weszły w skład unikalnego zbioru etnograficznych zdjęć Seńkowśkiego pod tytułem Huculskie typy. W książkach o Huculszczyźnie, czasopismach, gazetach i na kartkach pocztowych najczęściej pojawia się właśnie Czukutycha z lulką Seńkowśkiego, rzadziej Czukutycha w peremitce i Czukutycha z palicą.
Warto dodać, że Mykoła Seńkowśkyj był autorem wspaniałej panoramy fotograficznej Czarnohory wykonanej z Kostrzycy, której trzymetrowa reprodukcja jest eksponowana w Muzeum M. Hruszewśkiego w Krzyworówni. Żona fotografa, Jewhenija Poliszczuk, pracowała jako nauczycielka w szkole w Żabiem. Ich syn Jurij, geolog, członek korespondent Ukraińskiej Akademii Nauk, mieszka obecnie i pracuje we Lwowie.
W wielu wioskach rejonu werchowyńskiego starą Hucułkę Czukutychę wspominają jako urodziwą kobietę, która znała bardzo dużo śpiewanek i pięknie śpiewała na weselach i chramach. Opowiadają, że mogła przez trzy dni huculskiego wesela wykonywać różne obrzędowe przyśpiewki i nie powtarzać się. Maria Kreczuniek zapisała się też w pamięci starych ludzi z naszej okolicy dzięki temu, że ubierała się w najpiękniejsze odświętne stroje huculskie, lubiła zakręcać loki i najpiękniej ze wszystkich kobiet przyozdabiała głowę kwiatami. Do dziś wśród mieszkańców Werchowyny są w użyciu powiedzenia: „Coś się tak rozśpiewała jak Czukutycha?”, „Coś się tak wystroiła jak Czukutycha?”, „Kochają się jak Czukut z Czukutychą”.
(…)  Na ślad rodziny Marii Kreczuniek natrafiliśmy przypadkowo wiosną 2012 r. podczas naukowej ekspedycji „Huculska rodzina Foki Szumejowego” zainspirowanej książką S. Vincenza Na wysokiej połoninie. Prawda starowieku. Przede wszystkim wyjaśniliśmy, że gospodarstwo Foki Szumejowego znajdowało się w wiosce Jasienów Górny, w przysiółku Pecziszcze i Hołyci. Dla badania życia i działalności huculskiego mędrca Foki istotne jest, że w Pecziszczu mieszka obecnie jego potomek, Mykoła Watujczak (ur. 1930). Pan Mykoła, usłyszawszy tradycyjne zapytanie o Czukutychę, radził nam zwrócić się do starszych od niego sąsiadów: Iwana Maksymjuka (ur. 1923) i Dmytra Kumłyka (ur. 1920). Powiedzieli nam oni, że będąc dziećmi, wiele razy widzieli starą już Czukutychę, która mieszkała w ich wiosce. W ich wspomnieniach z dzieciństwa pojawia się ciekawy motyw. Gdy jako mali chłopcy prosili Czukutychę: „Ano, mołodyczko, zaśpiewajcie nam coś fajnie”, wtedy ona z radością śpiewała rozmaite śpiewanki. Kiedy jednak rozmyślnie zamiast „mołodyczko” mówili „baboczko” — nie chciała śpiewać i złościła się na nich.
Dmytro Kumłyk dobrze pamięta Czukutychę, ale najwięcej szczegółów uzyskaliśmy od Wołodymyra Nowakiwśkiego (ur. 1924), który mieszka w Jasienowie Górnym koło cerkwi. To on powiedział nam, że Czukutycha rzeczywiście mieszkała w jego wiosce, w chacie Pidhorieków (Pałamarewych), a jej potomkowie żyją współcześnie w miejscowościach Równia i Uścieryki. Jeśli szczegółowo przeanalizujemy te wspomnienia wiekowych mieszkańców Huculszczyzny, znane fotografie Seńkowśkiego i dokumentalne zapisy w księdze metrykalnej Jasieniowa Górnego, można w jakimś stopniu zrekonstruować biografię Mariji Kreczuniek.
Urodziła się 26 kwietnia 1836 r. w okolicach Żabiego. Jej ojcem był Wasyl Kreczuniek, a matką — Jewdocha Kostiuk. Marija Kreczuniek wyszła za mąż 10 listopada 1867 r. za Josypa Poleka (1830–1917) z Jasienowa Górnego. Przeżyli razem pięćdziesiąt lat i byli wzorowym małżeństwem. Niektórzy respondenci wspominają, że Josyp nosił przydomek Czukut (byłoby wtedy zrozumiałe, dlaczego jego żonę zwano Czukutychą).
(…)