Ogólne

Spod Vincenzowskiego Krzyża w Bystrzcu

Mamy przyjemność poinformować, iż przy Vincenzowskim Krzyżu w Bystrzcu pojawiły się dwie piękne ławeczki, na których strudzony wędrowiec może odpocząć, poczytać „Połoninę”, czy pokontemplować widok na majestatyczną Czarnohorę.
Ekipa Towarzystwa Karpackiego (w składzie 18-osobowym) tradycyjnie, na zakończenie corocznej wędrówki po ukraińskich Karpatach
Wschodnich, 14 sierpnia zgromadziła się wokół tego ważnego dla nas symbolu. Było i wspominanie trudów wędrówki do źródeł Czarnego Czeremoszu, od Masnego Prysłupu przez Dukonię, Czemirny, Bałasynów, Pirie, Łostuń, Czywczyn aż do Burkutu, i wspólne czytanie dzieł Stanisława Vincenza, i oczywiście tradycyjna huculska kułesza przygotowana na watrze.
Ogólnie stan techniczny krzyża i ogrodzenia ocenić należy jako dobry, podobnie jak skuteczność systemu drenażowego wykonanego przy okazji rekonstrukcji krzyża. Pozostałości starego krzyża zostały z należytym szacunkiem spalone.
Stwierdzono jednak zaistnienie okoliczności nie do końca przewidzianej w projektowaniu i budowie przepięknego i stylowego ogrodzenia (które jest podobno już kopiowane w innych miejscach Huculszczyzny) – a mianowicie korzystania z ogrodzenia przez okoliczne krowy jako idealnego miejsca do czochrania się i tym podobnych zbytków. Czytaj dalej

O korespondencji Vincenza z Elsnerem

Podczas trzydziestego szóstego seminarium vincenzologicznego Zakładu Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej UWr Maria Rosik opowiedziała o swojej pracy licencjackiej napisanej pod kierunkiem profesora Jana Choroszego, stanowiącej próbę edycji korespondencji Stanisława Vincenza z malarzem Dantem Elsnerem. Składa się ona z 25 rękopisów Elsnera oraz 4 listów Vincenza. Prowadzone przez prelegentkę poszukiwania brakujących listów Vincenza, m.in. przez kontakty z synem i wnuczką Elsnera nie przyniosły rezultatu. Badaczka przedstawiła dramatyczny życiorys malarza, naznaczony traumą holokaustu. Rodzice i brat artysty zginęli w obozach koncentracyjnych, a on sam musiał ukrywać się w lasach. Prelegentka scharakteryzowała relację łączącą malarza z Vincenzem oraz wartość literacką korespondencji.
W dyskusji wspominano inne przyjaźnie autora „Połoniny” z malarzami – np. Józefem Czapskim i Jeanem Colinem – oraz podkreślano konieczność dalszych studiów nad poglądami Vincenza na sztuki wizualne, rozpoczętych już przez profesora Jakuba Żmidzińskiego. Rozmawiano również o tendencji Vincenza do przyjmowania roli mentora i formułowania wskazówek, jak warto żyć, wynikającej z głębokiego pragnienia naprawiania świata. A pod tym linkiem można obejrzeć nagranie z tego seminarium.

A życzenia jak zwykle karpackie

Komunikat o Łopience

Z przykrością informujemy, że z powodu prowadzonych prac remontowych we wnętrzu cerkwi w Łopience, ze względów bezpieczeństwa, w okresie od 14.07.25 (poniedziałek) do 18.07.25r. (piątek) w godzinach 8-12 oraz 14-18 cerkiew nie będzie dostępna dla odwiedzających.
Turystów i pielgrzymów za utrudnienia bardzo przepraszamy.

Kustosz sanktuarium Zbigniew Kaszuba

Radosnych Świąt Wielkanocnych

Z nadzieją na nowe spotkania
na karpackich płajach

opromienionych
zwycięstwem Ukrainy 

i z wiosennymi życzeniami
od Karpackich

Na Święta i Nowy Rok od karpackich

Niech radość zasiądzie z Wami do świątecznego stołu, 
a w Nowym Roku niech Karpaty zaproszą Was na swoje płaje

Relacja z opowieści o Orkiestrze Św. Mikołaja

Tych, którzy przegapili, albo nie mieli wczoraj czasu, zapraszamy do obejrzenia pod tym linkiem relacji z ostatnich w tym roku Spotkań Karpackich online, które odbyły się w 12 grudnia 2024 r. Ich gościem był Bogdan Bracha, założyciel i lider arcykarpackiej Orkiestry św. Mikołaja, a przy okazji także członek Towarzystwa Karpackiego, który opowiedział wiele fascynujących rzeczy o dziele swego życia.
Jednocześnie zapraszamy na kolejne, już w Nowym Roku, a dokładnie w czwartek 30 stycznia, Spotkania Karpackie online, na których o kolędowaniu na Huculszczyźnie opowie doskonała znawczyni tematu, dr Justyna Cząstka-Kłapyta.

Rusza „e-Płaj”

Mamy ogromną przyjemność zaprosić do lektury karpackich publikacji w cyfrowym wydawnictwie Towarzystwa Karpackiego, któremu nadaliśmy nieprzypadkowo tytuł „e-Płaj”. Chcemy bowiem, żeby było ono nawiązaniem do wydawanego przez nas przez ponad 30 lat, do roku 2021 półrocznika noszącego tytuł Almanach Karpacki „PŁAJ”, dostosowaną jednak do świata cyfrowego. Z poprzedniej formuły czasopisma zamierzamy zachować to, co najcenniejsze, a przede wszystkim poziom merytoryczny publikowanych artykułów, skrupulatną redakcję tekstów, a także wysmakowaną formę graficzną. Mamy nadzieję, że ogromnym kapitałem „e-Płaju” będzie grono autorów publikujących do niedawna w Almanachu Karpackim „Płaj”, a gotowych wspierać swoimi tekstami także jego cyfrową kontynuację. Czytaj dalej

Od karpackich na Święta i Nowy Rok

Niech nadzieja zasiądzie z Wami do świątecznego stołu,
a w Nowym Roku niech Karpaty zaproszą Was na swoje płaje
                                                                                                            życzą karpaccy

O Doboszu na nowo

Ostatnio o Ołeksie Doboszu dużo się mówi, a to przede wszystkim za sprawą filmu zatytułowanego „Dowbusz. Tajemnica czarnych gór” w reżyserii Ołesia Sanina, który wszedł na ekrany w Święto Niepodległości Ukrainy 24 sierpnia 2023 r. Tak się składa, że miałem możliwość obejrzenia go w ramach festiwalu kina ukraińskiego. Obraz lokuje się idealnie w gatunku „płaszcza i szpady”, niedorzecznością było by zatem wymaganie od niego zgodności z prawdą historyczną. Nie jest to zresztą film wybitny. Sądzę, że najważniejszą jego funkcją miało być podnoszenie Ukraińców na duchu i tę rolę spełnia bez zarzutu. Legend o Dowboszu jest tyle, że reżyser miał z czego wybrać i wybrał, dodając też co nieco od siebie. Obarczanie go zarzutem antypolonizmu – jak to czynią niektórzy – jest czystej wody aberracją. Równie dobrze można by antypolonizm zarzuć serialowi o Janosiku – przecież Słowaku – emitowanym setki razy w telewizji polskiej. Mam nadzieję, że ten film jednak trafi do polskich kin i wszyscy chętni będą mogli go obejrzeć.
Przez ekran przewija się oczywiście mnóstwo postaci, ja jednak chciałby zwrócić przyszłym widzom uwagę na jedną. Mianowicie na Beszta, czyli Bal Szem Towa jednego z twórców chasydyzmu, o którego spotkaniach z Doboszem opowiada wiele legend. W filmie postać to zupełnie marginalna. Dość powiedzieć, że znajomi, którzy oglądali ze mną film w ogóle go nie spostrzegli, a w każdym razie nie skojarzyli, że to Beszt. Warto jednak zwrócić na nią uwagę, bowiem zagrał ją Luzer Twersky, aktor zupełnie wyjątkowy. Amerykanin urodzony w chasydzkiej rodzinie na Brooklynie w Nowym Jorku, podobno o korzeniach sięgających na osiemnastowieczną Ukrainę. Myślę, że pomysł powierzenia mu tej roli był strzałem w dziesiątkę. Tak mógłby też wyglądać vincenzowski Jakely.
W oczekiwaniu na możliwość sprawdzenia swojej spostrzegawczości, proponuję zajrzeć do archiwalnych tomów Almanachu karpackiego „Płaj”, w których o Doboszu pisaliśmy dawniej.

Aleksandr Nużnyj, Oleksa Dobosz i Podole (niefachowe rozważania), Płaj 33

Jan M. Wiśniewski, Dobosz Bielowskiego i Dobosz Fedkowycza, Płaj 35