Drzewo czy drewno, czyli „Ratujmy 219a”?

Inicjatywa Dzikie Karpaty prowadzi kampanię na rzecz ocalenia „Wydzielenie 219a”, 30 hektarów Puszczy Karpackiej w Nadleśnictwie Stuposiany, przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym, na pn. stokach Bukowego Berda. Jak piszą: rosną tam 150-letnie buki i jodły, wielki jawor, który powinien być pomnikiem przyrody, poluje tu puszczyk uralski, a pod martwymi drzewami rośnie nowe pokolenie. Niestety wygląda na to, że prośby i apele, że wysłanie wielu pism i przedstawianie mocnych argumentów za ocaleniem tego niewielkiego skrawka prawie pierwotnego lasu, na decydentach nie robi najmniejszego wrażenia. Drzewa mają pójść pod piłę, bo tak ma być. Organizatorzy protestu stawiają więc dramatyczne pytanie: czy w Polsce nie da się uchronić lasu przed wycinką? Wydaje się, że dopóki nastawienie władz do ochrony przyrody się diametralnie nie zmieni – nie. Ale sprzeciwiać się trzeba, mimo marnych perspektyw na sukces. Może kiedyś protesty przyniosą pozytywny skutek. Podpisujmy więc apel: Ratujmy 219a!, który podpisało już ponad 9 tysięcy osób.