Panapolowy rzutu oka na Karpaty

polRzeszowskie wydawnictwo „Libra.pl” wznowiło niedawno w opracowaniu redakcyjnym Stanisława Krycińskiego sztandarowe dzieło krajoznawcze Wincentego Pola „Rzutu oka na północne stoki Karpat”, powstałe w I połowie XIX w., a wydane po raz pierwszy w 1851 r. Opisuje ono, pod względem topograficznym, hydrograficznym oraz kulturowym, teren rozciągający się na północ od głównego grzbietu Karpat na przestrzeni od Bramy Morawskiej, przez Tatry, Bieszczady i Huculszczyznę, po Bukowinę. Krajoznawcze rozważania jednego z pierwszych badaczy Karpat,  urozmaicają malownicze opisy pobudzające wyobraźnię, skreślone ręką poety. Pol swoje działo opatrzył tajemniczym mottem z Wergiliszowej Eneidy: et haec meminisse juvabit, powtórzonym przez wydawcę w obecnym wydaniu. Tłumaczone bywa ono różnie, ale najczęściej jako pocieszenie i obietnicę doczekania lepszych czasów, w których przeżyte tragedie będziemy wspominać z uśmiechem. Czy geograf-poeta umieszczając je miał na myśli tragiczny pożar krakowskiej drukarni, w której spłonęły jego skrypty, czy może szerzej – losy zniewolonej ojczyzny, tego nie wiemy. Dziś – o paradoksie – do Panapolowych czasów, w których w Karpatach jeszcze wszystko było do odkrycia, odnosimy się z nostalgią, a nawet z zazdrością.
Wydanie wzbogacono o piękne grafiki z epoki m.in. Walerego Eliasza-Radzikowskiego i Antoniego Lange ku uciesze każdego miłośnika Karpat. Tę książkę po prostu trzeba mieć.