Wszystko na temat: Beskid Niski

Łemkowskie czuhanie

Czy znacie państwo bardziej dostojną i dumną postać niż prawdziwy gazda łemkowski w czuhani? Przypatrzcie się dobrze i powiedzcie tak szczerze z ręką na sercu.
Nie? Pewnie, że nie.
Łemkowska czuha jest jedyna w swoim rodzaju, wspaniała, jak zresztą i cała reszta stroju, a prawdziwy gazda wygląda w niej wyjątkowo pięknie. Właśnie z tęsknoty za widokiem ubranych w czuhy gazdów przed cerkwią w niedzielne przedpołudnie zrodził się 29 lat temu pomysł przywrócenia do życia Kermeszów w Olchowcu.
Beskid Niski bez Łemków w czuhach byłby przecież pusty i martwy. Zróbmy zatem wszystko, żeby odzianych w czuhanie gazdów w tych górach nigdy nie zabrakło. Żeby byli niezbywalnym elementem krajobrazu kulturowego Łemkowszczyzny. Mam nadzieję, że dzisiejsi organizatorzy olchowieckiego Kermeszu zrobią wszystko, żeby łemkowskich czuh na nim nie zabrakło, żeby wyjęte z głębokich skrzyń i kufrów trafiły na ramiona mężczyzn idących na kermeszowe nabożeństwo do cerkwi. Żeby młodzi gazdowie przejęli tradycję po swoich ojcach.

Andrzej Wielocha

(A tu można przeczytać gazetę olchowiecką „Głos spod Horbu” nr 3 z 2010 roku)

Baranie znowu bez wieży

Pod koniec kwietnia 2019 r. wybudowana trzynaście lat temu przez Słowaków drewniana wieża widokowa na Baraniem (754 m npm) – po słowacku Stavok, została podcięta i przewrócona. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że jej stan techniczny budził poważne zastrzeżenia, a dodatkowo nikt nie kwapił się do wzięcia za nią odpowiedzialności. Tak więc kolejna wieża na Baraniem przestała istnieć i Tatr z tego szczytu na razie nie zobaczymy, ale wcale nie jest wykluczone, że wcześniej czy później doczekamy się następnej.

Czytaj dalej

XXIX Łemkowski Kermesz w Olchowcu

W Beskidzie Niskim wybuchła wiosna zbliża się więc czas łemkowskiego Kermeszu w Olchowcu. Jak co roku – już od 29 lat – święty Mikołaj zwany Ciepłym lub też Wiosennym zaprasza do Olchowca. Wprawdzie święto Przeniesienia prochów świętego Mikołaja Cudotwórcy z Miry do Bari (Перенесення мощей святителя Миколая Чудотворця з Мір Лікійських у місто Барі) wypada 22 maja, ale Kermesz olchowiecki tym razem odbędzie się 25 i 26 maja. Rozpocznie się jak zwykle już w sobotę weczirnią w cerkwi i występami zespołów folklorystycznych. W niedzielę przed południem odprawiona zostanie uroczysta liturgia w obrządku greckokatolickim, a po niej nastąpi oficjalne otwarcie Kermeszu. Będą też koncertowały liczne zespoły. Serdecznie zapraszamy. A tu można zapoznać się ze szczegółowym programem Karmeszu.

Moniki Sznajderman opowieść o Beskidzie Niskim

Wydawnictwo „Czarne” na 24 kwietnia 2019 r. zapowiedziało premierę nowej książki Moniki Sznajderman zatytułowanej „Pusty las”. Liczy ona 216 stron i – zgodnie z zapowiedziami Wydawnictwa – jest opowieścią „autorki o życiu w Wołowcu, beskidzkiej wsi, z której kolejno znikali szukający szczęścia za oceanem biedacy, wizjonerscy nafciarze, Żydzi, Cyganie, Łemkowie”. Treści działa oczywiście jeszcze nie znam, ale sądząc po fragmencie zamieszczonym na portalu „Onet kultura” zapowiada się ciekawie i – jak się okazuje – nie dotyczy tylko Wołowca:

Na kolonii [w Olchowcu] nie było wtedy poza nami, domem babci Pyrzanii, gospodarstwami Toropiłów i Gabłów żadnych innych zabudowań, a przecież przed wojną i wysiedleniami w Olchowcu i jego przysiółkach w blisko dziewięćdziesięciu gospodarstwach żyło kilkaset osób. Dziś jest ich kilkadziesiąt. Babcia Pyrzania naprawdę nazywała się Anastazja Pyrz i pochodziła z Ciechanii, o której bardzo często opowiadała, nigdy tam jednak nie jeździła. Rozumiałam ją. W przepastnej dolinie Ciechanii przyroda całkowicie zawłaszczyła resztki łemkowskiego świata, na powierzchni zostawiając tylko kilka krzyży i ukryty na zboczu stary cmentarz. I ten zresztą częściowo wchłonęła, trudno go znaleźć, a w mogiłach głębokie jamy wykopały sobie borsuki i lisy. Do Toropiłów, a właściwie do dziadka Toropiły, chodziłam za przełęcz starą kamienistą drogą słuchać opowieści o huśtawce, na której huśtał się od dziecka, coraz wyższej i wyższej, jak drzewo, na którym była zawieszona (czy to była czereśnia?). Czytaj dalej

Konfederacja Barska w Karpatach

Miło nam poinformować, ze w marcu tego roku nakładem wydawnictwa Posserwis ukazała się pięknie wydana książka Macieja Śliwy, pt. Konfederacja Barska, od Spiszu po Bieszczady (Kraków 2019, s. 204). Autor w siedmiu obszernych rozdziałach omawia przebieg Konfederacji Barskiej na terenie zasygnalizowanym w tytule książki, czyli na obszarze następujących karpackich powiatów: sądeckiego, bieckiego, pilzneńskiego oraz ziemi sanockiej i starostwie spiskim. Następnie przedstawia po kolei wszystkie znane i zlokalizowane obozy warowne konfederatów od Muszynki, po Łupków, na koniec wymienia najciekawsze artefakty konfederackie zgromadzone w Ośrodku Dokumentacji i Historii Ziemi Żmigrodzkiej. Książkę zamyka indeks osób i nazw geograficznych. Ne bez pewnej satysfakcji wypada nam zaznaczyć, że duża część materiału prezentowanego w tej książce była wcześniej publikowana w postaci artykułów w kolejnych tomach Almanachu karpackiego „Płaj”. Autorowi serdecznie gratulujemy ciekawej książki, a potencjalnych czytelników zapraszamy do lektury.

Łemkowie – przeszłość, pamięć, symbol

7 lutego 2019 r. w Salonie Hoffman Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy przy placu Kościelskich 6 otwarta została wystawa fotografii Łemkowie – przeszłość, pamięć, symbol ze zbiorów Zespołu Pieśni i Tańca Kyczera. Zbiór powstał w wyniku poszukiwań i badań archiwalnych prowadzonych przez ostatnie 25 lat przez Jerzego Starzyńskiego.  Na wystawie zaprezentowano fotografie z drugiej połowy XIX i początku XX w. pochodzące z różnych archiwów oraz z prywatnych zbiorów rodzin łemkowskich. Najstarsza z fotografia z 1866 r. wykonana została w Zawadce Rymanowskiej. Ukazują one codzienne zajęcie Łemków, uroczystości rodzinne i religijne, stroje codzienne i odświętne oraz portrety. Po raz pierwszy były eksponowane w Akademii Rycerskiej w Legnicy w 2018 roku w ramach projektu „Kyczeriada nad Kaczawą”. Oprócz fotografii na wystawie zaprezentowano eksponaty przekazane przez Łemków wysiedlonych w czasie akcji „Wisła” na Dolny Śląsk. Wystawa będzie czynna do 14 marca 2019 r. Wstęp wolny

Małgorzata Misiak o łemkowskiej tożsamości

W redakcyjnej poczcie z ostatnich dni znaleźliśmy wydaną przez Wydawnictwo Profil książkę Małgorzaty Misiak, zatytułowaną „Między Popradem a Osławą. Tożsamość kulturowo-językowa Łemków w ujęciu etnolingwistycznym” (Wrocław 2018). Praca licząca 272 strony formatu B5 zawiera obszerną bibliografię oraz indeksy.
Deklaracja autorki zawarta we wstępie do książki:
Zamierzeniem pracy (…) było odtworzenie tego obszaru samoświadomości Łemków, w którym zawiera się odpowiedź na pytanie: co to znaczy być Łemkiem?
oraz tytuły niektórych rozdziałów: „Łemkowski obraz Innych”, „Łemków portret własny”, czy wreszcie „Łemkowskie uniwersum tożsamościowe”, w którym wyróżnione zostały cztery najważniejsze płaszczyzny kształtowania się tożsamość Łemków: język, terytorium, religia i historia, wydają się zapowiadać ciekawą lekturę.

Łemkowski Jubileusz w Zyndranowej

Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej serdecznie zaprasza na obchody jubileuszu 50-lecia Muzeum Kultury Łemkowskiej, które odbędą się w niedzielę 7 października 2018 r. Oficjalna inauguracja jubileuszu odbędzie się o godz. 13 , a następnie rozpocznie się część sesyjna, którą wypełnią okolicznościowe referaty i wystąpienia zaproszonych gości. Z całą pewności wszyscy zabierający głos w tej części obchodów jubileuszu złożą hołd twórcy Muzeum, zmarłemu w tym roku Fedorowi Goczowi. Zaś o godz. 15 rozpocznie się część artystyczna – koncert muzyki łemkowskiej.
Wstęp wolny.

Karpacki jesion

Niegdyś rósł pośród rozległych łąk porastających północne stoki grzbietu Baraniego nad Olchowcem. Na Drykach, jak mówili łemkowscy gospodarze wypasający na tych łąkach swoje bydło. On – jesion i towarzyszące mu dwa jawory rosnące w niewielkim zaklęśnięciu terenu stanowiły cienisty zakątek, dając cień w upały i schronienie w zamieci. Przysiadali pod nim zapewne mieszkańcy przysiółka Baranie wędrujący do cerkwi w Olchowcu na niedzielne nabożeństwo. Dziś zapomniany przez wszystkich dopełnia swoich dni w gąszczu leszczyn i drzew młodszych od niego o całe pokolenia, wszak najstarsze mogą mieć najwyżej jakieś siedemdziesiąt lat. Trafiłem na niego przypadkiem, ale nie mogłem tak zwyczajnie go ominąć. Coś jest w starych drzewach, że budzą one szacunek i respekt. Może powodem tego jest fakt, że żyją znacznie dłużej, niż nam to zostało dane,
a może to owiewający ich nimb tajemnicy, której ci milczący świadkowie dziejów nikomu nigdy nie zdradzą, każe nam się im pokłonić. Tan jesion pamięta na pewno obydwie wojny światowe (pewnie w jego ciele znaleźlibyśmy odłamki i pociski z Operacji Dukielskiej – linia okopów biegnie kilkadziesiąt metrów od miejsca gdzie rośnie),
a być może też przemykających chyłkiem między beskidzkimi obozami konfederatów. To, że przez wiele lat rósł na otwartym terenie smagany beskidzkimi wiatrami odcisnęło piętno na jego kształcie – naprawdę wyjątkowym. Nie jestem dendrologiem i nie wiem, czy można go jeszcze uratować, ale może warto spróbować – dogorywa na terenie Magurskiego Parku Narodowego.

Witamy nowe Magury

Dla miłośników Łemkowszczyzny mamy doskonałą wiadomość – otóż pod koniec lipca tego roku ukazały się odrobinę opóźnione Magury`16. Kolejny tom rocznika krajoznawczego poświęconego Beskidowi Niskiemu i Pogórzom pod redakcją Sławomira Michalika i Anety Załugi. Jest to już 186 publikacja Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich z Warszawy licząca 164 strony i zawierająca 75 ilustracji. Cieszy nas bardzo fakt, że Magury, ten niezwykle zasłużony dla poznawania dziejów Łemkowszczyzny periodyk ukazuje się nadal i pragniemy serdecznie podziękować redaktorom czasopisma i autorom tekstów za ich trud.
W spisie treści znajdujemy następujące pozycje:
Piotr Malec, Ikony Sądu Ostatecznego — ze szczególnym uwzględnieniem zabytków z terenu Karpat; Czytaj dalej