Zamieszanie na Pop Iwanie

W dniach 6-9 lipca odbyło się spotkanie robocze Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy poświęcone m.in. projektowi „Polsko-Ukraińskiego Centrum Spotkań Młodzieży Akademickiej”, na który składają się odbudowa dawnego obserwatorium astronomicznego na Pop Iwanie, budowa polsko-ukraińskiego Domu Spotkań Młodzieży Akademickiej w Mikuliczynie oraz odbudowa domu Stanisława Vincenza w Bystrzcu. Projekty przygotowywane są przez Uniwersytet Warszawski oraz Przykarpacki Uniwersytet w Iwano-Frankowsku. Projekt „Centrum Spotkań” został umieszczony we Wspólnym Komunikacie Prezydentów RP i Ukrainy z grudnia 2007 r., w „Mapie Drogowej Współpracy RP i Ukrainy” podpisanej w 2009 r. i został objęty honorowym patronatem Prezydenta RP oraz Prezydenta Ukrainy. Ponownie znalazł się w „Mapie Drogowej Współpracy Polski i Ukrainy w latach 2011–2012”. Ze strony polskiej w skład delegacji weszli wicemarszałkowie Sejmu RP Cezary Grabarczyk i Marek Kuchciński oraz  dr Jan Malicki dyrektor Studium Europy Wschodniej UW, zaś stronę ukraińską reprezentowali Mykoła Tomenko wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy, ambasador Ukrainy w Polsce Markijan Malskyj, gubernator iwano-frankowski Mykhailo Wyszywaniuk oraz prof. Igor Cependa rektor Przykarpackiego Uniwersytetu w Iwano-Frankowsku. Uczestnicy konferencji wizytowali również pozostałości obserwatorium na Pop Iwanie, co należy rozumieć, że dali się łaskawie wywieźć samochodami na szczyt.
Wiadomość powtarzamy za stroną internetową Studium Europy Wschodniej UW i stroną wicemarszałka Marka Kuchcińskiego. Informacja o spotkaniu i rychłym rozpoczęciu robót na Pop Iwanie zamieszczona została w serwisach prasowych i portalach na Ukrainie. Np. na www.istpravda.com.ua napisano, że już w lipcu mają się rozpocząć prace przy konserwacji, a w ciągu roku wykonany zostanie dach i stworzone zostaną warunki do osuszenia obiektu. Na te prace Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Polski oraz Uniwersytety Warszawski i Przykarpacki przeznaczyły kwotę 100 000 $. Dla dalszej realizacji projektu zamierza się wykorzystać środki z grantów w ramach programu współpracy transgranicznej Unii Europejskiej na kwotę 2 000 000 $. Prace planuje się zakończyć w lipcu 2015 r. Odnowiona budowla będzie służyć jako obiekt naukowy i turystyczny.

Wizja odbudowanego obserwatorium na Pop Iwanie

Od połowy lat 90-tych XX w. w różnych środowiskach w Polsce krążła idea odbudowy obserwatorium na Pop Iwanie o ( jego dziejach najlepiej przeczytać w rozdziale „Biały Słoń” w przewodniku Marka Olszańskiego i Leszka Rymarowicza „Powroty w Czarnohorę” w 1993 r.). Pierwszym propagatorem idei odbudowy obserwatorium był prof. Janusz Śledziński. W Płaju 14 zamieściliśmy wywiad z nim oraz artykuły o planach odbudowy. Wówczas idea ta wydawała nam się warta realizacji. Jednak z czasem, m. in. po krytycznych opiniach środowiska naukowego wskazującego na anachroniczność tego pomysłu z punktu widzenia potrzeb i możliwości współczesnej nauki, nabraliśmy dystansu do tego pomysłu. Obecnie nie mówi się już o funkcjach naukowych odbudowanego obiektu, bo te nie wytrzymują krytyki, lecz o funkcjach dydaktycznych i turystycznych. Jeśli chodzi o te pierwsze, to musimy mieć w Polsce i na Ukrainie bardzo bogate szkoły wyższe, skoro będzie je stać na utrzymanie ośrodka dydaktycznego na wysokości 2000 m npm. Co zaś do tych drugich, to mamy zasadniczą wątpliwość, czy budowa hotelu na drugim co do wysokości szczycie Czarnohory, na terenie parku narodowego, w strefie przyrodniczo unikatowej w skali Europy, jest na pewno dobrym pomysłem. Obawiamy się, że nieunikniona szybka komercjalizacja takiego obiektu turystycznego (wszak będzie musiał wcześniej czy później zarabiać na swoje utrzymanie) będzie wiązała się ze zniszczeniem i zabetonowaniem tej góry. Z budową dróg, parkingów, linii energetycznych i wyciągów narciarskich. Będzie więc zagładą tej jednej z ostatnich enklaw względnie nieskażonej przez cywilizację przyrody.
Chciałoby się zapytać panów marszałków, doradców pana prezydenta Komorowskiego i pana dr Malickiego, czy gdyby Niemcy zaproponowali odbudowę ruin schroniska Beskidenverein pod szczytem Babiej Góry z przeznaczeniem na hotel i wyłożyli 200 mln $, to by się na to zgodzili? Chyba raczej popukali by się w czoło. A podobieństwo wszak jest znaczne. Tu i tam park narodowy, tu i tam sentymentalne ruiny.
Może jednak nie dajmy się zwariować. W imię sentymentów nie przykładajmy ręki do niszczenia czarnohorskiej przyrody, wręcz przeciwnie – właśnie w imię sentymentów i zdrowego rozsądku chrońmy ją i przekonujmy Ukraińców do jej ochrony, a obserwatorium pozostawmy w formie rezerwatu historycznego – trwałej ruiny, wprzódy usunąwszy z niej tony zalegających tam śmieci. Budujmy Domu Spotkań Młodzieży Akademickiej w Mikuliczynie, idea wspaniała i bardzo potrzebna, ale Pop Iwana zostawmy przyrodzie!

Leszek Rymarowicz i Andrzej Wielocha