Proszę Państwa oto gorąca premiera! Właśnie na moje biurko trafiły koralowe, trzydzieste piąte Prace Pienińskie, popularnonaukowy rocznik Pienińskiego Ośrodka Historii Turystyki Górskiej w Szczawnicy, wydawany przez Oddział Pieniński PTTK w Szczawnicy i Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich. Popularnonaukowy, ale przede wszystkim krajoznawczy – bo ten atrybut najlepiej ten rocznik określa. Krajoznawczy i to w najpełniejszym tego słowa rozumieniu. Tak jak wszystkie jego ostatnie tomy liczy grubo ponad czterysta stron i zawiera mnóstwo niezwykle ciekawych i wartościowych artykułów, rozpraw, przyczynków i recenzji. Tom rozpoczyna okolicznościowy tekst Bogusława Waksmundzkiego o dokonanej dokładnie sto lat temu restytucji parafii pw. św. Marcina w Grywałdzie. Ale już jako drugi zamieszczony jest mój artykuł zatytułowany „O Franciszku Wyspiańskim, pierwszym fotografie Pienin”. Polecam go, może trochę nieskromnie, bo jak sądzę udało mi się w nim nie tylko rozwiązać zagadkę najstarszych pienińskich fotografii, ale także wyprostować wiele mylnych informacji związanych z osoba ich autora. Spośród pozostałych czternastu rozpraw i artykułów na szczególne polecenie zasługuje tekst prof. Ludwika Freya zatytułowany „Jak bracia Czesi pienińskiego mniszka wyonacyli, czyli rzecz o osobliwościach flory Pienin”. Godna podziwu erudycja i wiedza profesora Freya, odzwierciedla się w nim w pełni, a smutek z powodu najnowszych ustaleń o odebraniu mniszkowi pienińskiemu endemiczności – jest naprawdę autentyczny. Ale warto zwrócić uwagę na wstęp, którym autor opatrzył swoje florystyczne rozważania. Składa w nim z okazji koralowej rocznicy Prac Pienińskich piękne podziękowanie ich redaktorowi Ryszardowi M. Remiszewskiemu, porównując go do… endemitu! Nic dodać, nic ująć! W krajobrazie periodyków krajoznawczych Rysiek to wyjątkowy endemit, wart starannej ochrony. Tym bardziej, że nie tylko wydaje, ale i pisze. Kilkadziesiąt stron dalej znajdujemy bardzo ciekawy artykuł redaktora Remiszewskiego o Ludwiku Zejsznerze, a także kilkanaście komunikatów, przyczynków krajoznawczych i recenzji. Na koniec oczywiście zapraszam do lektury koralowych Prac Pienińskich, bo wszystkiego co w nich ciekawe, w tak krótkim komunikacie oczywiście opisać się nie da.
Kategorie
