Jak co roku w drugą sobotę września odbyły się w Łopience warsztaty etnograficzne dla dzieci. W tym roku zostały zaproszone dzieci z Hoczwi i Myczkowa (Polańczyka). Pogoda nie była sprzyjająca, było chłodno i kropił deszcz, ale profesjonalnie przygotowane zadaszenia, namioty i ciepła herbata zapewniły bardzo dobre warunki dla wszystkich. Najważniejsza była jednak gorąca atmosfera, którą stworzyli prowadzący warsztaty. Tradycyjnie gorąco było w „kuźni” u kowala, żelazo rozpalało się do czerwoności, a młoty sypały iskrami wokoło, podczas gdy Agnieszka i Filip Pasek wprowadzali dzieci w tajniki kowalstwa. Przy piecu rozłożył się warsztat kulinarny, gdzie dzieci wyrabiały ciasto, piekły proziaki i ubijały masło w drewnianych bodenkach (maselnicach), a ileż potem było radości z jedzenia proziaków z prawdziwym, samemu zrobionym masłem. Pod namiotem przy wtórze kapeli łemkowskiej, którą z przybyłych dzieci zorganizował Bogdan Bracha lider Orkiestry świętego Mikołaja, przy długim stole w skupieniu pochylały się dzieci nad krosnami, aby pod kontrolą Mateusza utkać kolorową serwetkę. Obok zaś w nie mniejszym skupieniu pod kierunkiem Zbigniewa dzieci wyczarowywały różne kształty z gliny na kole garncarskim, a wyobraźnia podsuwała im niesamowite pomysły twórcze.
W środku, w cerkwi ulokowała się Agnieszka Bernacka z warsztatem etnograficznym. Ileż tam było treści! Dzieci przechodziły przez coroczny cykl pór roku zapoznając się z obrazem dawnej wsi, z pracami w polu i w domu, obrzędami, pieśniami, podstawowymi narzędziami i przyborami domowymi, odczytywały zapomniane dźwięki: stukotu kopyt, przesiewania ziarna, klepania kosy, tworzyły grupę kolędniczą wcielając się w rolę, a to diabła, a to króla Heroda, a to Żyda. I nie wiadomo kiedy upłynęły trzy godziny warsztatów. Na koniec odbył się krótki konkurs z nagrodami i wszystkie dzieci wróciły do swoich domów. Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili.
Zapraszam na kolejne warsztaty za rok.
Zbyszek Kaszuba
