Rzeszowskie wydawnictwo „Libra.pl” wznowiło niedawno w opracowaniu redakcyjnym Stanisława Krycińskiego sztandarowe dzieło krajoznawcze Wincentego Pola „Rzutu oka na północne stoki Karpat”, powstałe w I połowie XIX w., a wydane po raz pierwszy w 1851 r. Opisuje ono, pod względem topograficznym, hydrograficznym oraz kulturowym, teren rozciągający się na północ od głównego grzbietu Karpat na przestrzeni od Bramy Morawskiej, przez Tatry, Bieszczady i Huculszczyznę, po Bukowinę. Krajoznawcze rozważania jednego z pierwszych badaczy Karpat, urozmaicają malownicze opisy pobudzające wyobraźnię, skreślone ręką poety. Pol swoje działo opatrzył tajemniczym mottem z Wergiliszowej Eneidy: et haec meminisse juvabit, powtórzonym przez wydawcę w obecnym wydaniu. Tłumaczone bywa ono różnie, ale najczęściej jako pocieszenie i obietnicę doczekania lepszych czasów, w których przeżyte tragedie będziemy wspominać z uśmiechem. Czy geograf-poeta umieszczając je miał na myśli tragiczny pożar krakowskiej drukarni, w której spłonęły jego skrypty, czy może szerzej – losy zniewolonej ojczyzny, tego nie wiemy. Dziś – o paradoksie – do Panapolowych czasów, w których w Karpatach jeszcze wszystko było do odkrycia, odnosimy się z nostalgią, a nawet z zazdrością.
Wydanie wzbogacono o piękne grafiki z epoki m.in. Walerego Eliasza-Radzikowskiego i Antoniego Lange ku uciesze każdego miłośnika Karpat. Tę książkę po prostu trzeba mieć.
Kategorie









Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie zaprasza w środę 21 stycznia 2014 r. o godz. 17 do swojej siedziby przy
W ostatnich dniach ubiegłego roku trafił do naszych rąk drugi numer ukazującego się na Ukrainie czasopisma „Żabie”, wydawanego przez Wierchowiński Park Narodowy (pierwszy nr ukazał się w 2013 r.). Nosi ono podtytuł „ekologiczno-oświatowy krajoznawczy żurnal”, który dobrze oddaje jego zawartość. Znajdujemy tam – na blisko 70 stronach formatu A4 – kilkanaście artykułów z różnych dziedzin. Począwszy od rozważań o możliwości zwiększenia populacji pstrąga w basenie Czeremoszu, po przez wspomnienie o huculskim wirtuozie Romanie Kumłyku, czy historyczny tekst o karpackich ścieżkach Łesi Ukrainki, aż po artykuł o wyjątkowości klauzy Perkałab. Jest tam też artykuł zatytułowany „Z historii etnograficznego centrum Huculszczyzny” traktujący o samym Żabiem, gdzie przedstawiono m.in. kilka różnych teorii pochodzenia jego nazwy. Niestety wszystkie omawiane teorie bazują na tzw. ludowych etymologiach, a autor artykułu nie wspomina nawet o możliwości pochodzenia nazwy miejscowości (a wcześniej polany) Żabie od rumuńskiej nazwy „Jab” odnoszącej się do podagrycznika pospolitego (Aegopodium podagraria L.) rośliny o leczniczych właściwościach, stosowanej dawniej przez pasterzy w leczeniu bydła.