Wszystko na temat: Karpaty Wschodnie

Architektura drewniana na Huculszczyźnie

W najbliższą sobotę, 28 marca 2026 r. w godz. 17–18.30 w Domu Spotkań z Historią przy ul. Karowej 20 w Warszawie Krzysztof Grzybowski porozmawia z prof. Małgorzatą Rozbicką i dr. Wojciechem Wółkowskim, a tematem rozmowy będzie drewniana architektura Pokucia i Huculszczyzny, którą w latach 1924–1939 badali, inwentaryzowali, opisywali i fotografowali studenci Politechniki Warszawskiej.
Zapraszamy!

Opowieść o całych Karpatach

Zapraszamy na trzecie w tym roku Spotkania Karpackie online, które odbędą się jak zwykle w ostatni czwartek miesiąca, czyli 26 marca 2026 r. o godz. 19. Tematem będą oczywiście jak zawsze Karpaty, ale tym razem całe Karpaty. I choć tak szeroko określony zakres rozmowy, z uwagi na jego rozległość może się wydawać ryzykowny, czy wręcz karkołomny, to jednak takie ryzyko podjął nasz gość, prof. Maciej Janowski, autor książki „Karpaty. Opowieść o pewnych górach”, wydanej przez Wydawnictwo Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie. Książka liczy 804 strony, a jej premiera miała miejsce na jesieni 2025 r. Jak napisano w materiałach promocyjnych, opisuje ona przestrzeń, w której człowiek i krajobraz tworzą wspólnotę losu. Jest to prowadzona z literacką uważnością i historyczną erudycją narracja o wielonarodowym obszarze, w którym przez stulecia współistniały różne grupy etniczne i wyznaniowe. W tym specyficznym obszarze, rozpiętym między kulturami i imperiami, „górskość” stała się kategorią kulturową, sposobem życia i myślenia, kształtowanym przez naturę, wierzenia i sztukę. W trakcie naszego spotkania autor opowie o tym, na jakie problemy napotkał próbując napisać historię „całych Karpat”. W opowieści nie zabraknie zapewne także wątków związanych z próbami zdefiniowania specyfiki tego regionu – jego pograniczności, romantyzowanej górskiej wolności zderzanej z nędzą, przemocą oraz wyzyskiem w tym regionie, czy zmieniających się ideałów piękna w kontekście górskiej przyrody i krajobrazu. Warto podkreślić, że książka ta powstawała przez wiele lat, a jej osnową są osobiste doświadczenia autora wyniesione z karpackich wędrówek. Mamy także nadzieję na ciekawą dyskusję. Od premiery książki minęły już trochę, więc są „ukończeni czytelnicy”, na obecność których bardzo liczymy. Czytaj dalej

Andrij Stepanenko (4.02.1989–11.03.2026)

„A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec…” Juliusz Słowacki

«А коли треба, вони один за одним ідуть на смерть,
Як каміння, кинуте Богом на шанець…» Юліуш Словацький

W środę 11 marca 2026 r., koło wsi Jurkiwka na Zaporożu, w walce z rosyjskim najeźdźcą poległ Andrij Stepanenko, syn Aleksandra, członka naszego Towarzystwa. Wieść o śmierci Andrija przez długi czas nie mogła dotrzeć do naszej świadomości. Trudno jest znaleźć w sobie słowa, które mogą wyrazić nasz smutek i żal. Nie sposób wyobrazić sobie bólu i rozpaczy Rodziców. Okrutna wojna nieubłaganie zabiera kwiat narodu ukraińskiego. Andrij był wykształconym, otwartym na świat młodym człowiekiem, prawdziwym Europejczykiem, który gdy jego ojczyzna znalazła się w potrzebie został zmobilizowany w szeregi Zbrojnych Sił Ukrainy i walczył na pierwszej linii frontu jako operator dronów, a potem dowódca pododdziału. Był miłośnikiem gór – towarzyszem naszych karpackich wypraw. Zawsze trochę na uboczu, cichy i skupiony, uważny i życzliwy wobec wszystkich i wszystkiego co go otaczało. Ostatni raz widzieliśmy się na rozdrożu pod Stepańskim, świeciło wczesnowrześniowe słońce, cały horyzont wypełniała Czarnohora. Andrij schodził na przystanek na Czerdaku, śpieszył się na jakieś spotkanie we Frankiwsku. Pożegnaliśmy się i powiedzieliśmy sobie do zobaczenia! Cieszyliśmy się już na kolejne spotkanie, wspólne wędrówki i działania w Ukraińskich Karpatach.
Andriju! Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci…
W te ciężkie dni jesteśmy z Rodziną. Bohaterowie nie umierają

Rada i członkowie Towarzystwa Karpackiego

11 березня 2026 р. поблизу села Юрківка на Запоріжчині в бою з російськими окупантами загинув Андрій Степаненко, син Олександра, члена Товариства Карпатського. Звістку про смерть Андрія ми довго не могли усвідомити. Дуже важко знайти слова, якими можна було б висловити наш смуток і жаль. Неможливо уявити собі біль і розпач Батьків покійного. Жорстока війна невблаганно забирає цвіт української нації. Андрій був освіченою, відкритою до світу молодою людиною, справжнім європейцем, який у найскладніший час для своєї Вітчизни був мобілізований до Збройних Сил України і воював на першій лінії фронту, будучи оператором дронів, а пізніше – командиром підрозділу. Андрій був великим любителем гір – брав участь у наших карпатських експедиціях. Завжди задумливий і зосереджений, уважний і привітний до всіх і всього, що його оточувало. Останній раз ми бачилися з ним на роздоріжжі під Степанським, у світлі ранньовересневих сонячних променів, коли увесь обрій був закритий Чорногорою. Тоді Андрій спускався на зупинку в урочищі Чердак. Він тоді поспішав на якусь зустріч у Франківську, де зупинився. Ми урочисто попрощалися до наступної зустрічі! Із нетерпінням чекали наступних походів і спільних заходів в Українських Карпатах.
Андрію, Ти назавжди залишишся в нашій пам’яті…
У ці важкі дні ми з Родиною Андрія. Герої не вмирають!

Рада і члени Товариства Карпатського

Czytaj dalej

Oddział Stanisławowski TT

Jak się dowiadujemy z dobrze poinformowanych źródeł, nakładem Oficyny wydawniczej „Wierchy” ukazała się właśnie od dawna już zapowiadana monografia Oddziału Stanisławowskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego 1876-1939 autorstwa Dariusza Dyląga. Jest to VII tom znanej serii „Studia i materiały do dziejów turystyki górskiej”.
A oto spis treści dzieła:
Tytułem wstępu
Część pierwsza. Wiek dziewiętnasty
Oddział Stanisławowski Towarzystwa Tatrzańskiego (1876–1892)
Wprowadzenie
Komisje Wykonawcze Towarzystwa Tatrzańskiego w Karpatach Wschodnich
Oddział Stanisławowski Towarzystwa Tatrzańskiego Czytaj dalej

Polskie Eton nad Strwiążem

Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej oraz Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu im. ks. Bronisława Mireckiego zapraszają w czwartek 12 lutego 2026 r. o godz. 18 na prezentację Tomasza Kuby Kozłowskiego z Domu Spotkań z Historią. Jej bohaterem będzie legendarna, elitarna szkoła o statusie gimnazjum prowadzona przez zakon oo. Jezuitów w latach 1886 – 1939 w Bąkowicach pod Chyrowem, 33 km od Przemyśla. Przed pierwszą wojną światową, a następnie w II Rzeczypospolitej było to najlepsze gimnazjum męskie w Polsce. Na potrzeby gimnazjum w latach 80. XIX wieku wzniesiono imponujący kompleks budynków, rozbudowany na początku XX wieku, w którym znajdowało 327 pomieszczeń, a same korytarze miały prawie dwa kilometry długości. W ciągu 53 lat istnienia Zakładu Naukowo-Wychowawczego w Chyrowie przez jego mury przewinęło się ok. 6170 uczniów. Opowieść ilustrowana będzie oryginalną, unikatową ikonografią ze zbiorów autora. Spotkanie odbędzie się w sali widowiskowej Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej przy placu płk. Berka Joselewicza 1.

Oddział Czarnohorski Towarzystwa Tatrzańskiego

W zbiorach Tomasza Kuby Kozłowskiego znanego kolekcjonera kresowianów i niezmordowanego popularyzatora wiedzy o Kresach znajduje się tajemnicza fotografia, której wartości wprost nie da się przecenić. Dzięki uprzejmej zgodzie jej właściciela mogę dziś ją zaprezentować na naszym portalu wraz z tym wszystkim, co do tej pory udało mi się o niej dowiedzieć.
Widzimy na niej grupę dziesięciu nobliwych panów pozujących do fotografii na tle południowej ściany szczytowej Dworku Czarnohorskiego w Worochcie. Ponieważ rozpoznanie dwóch osób z tej grupy nie nastręcza większych kłopotów, chodzi mianowicie o Henryka Gąsiorowskiego (pierwszy z lewej) i Józefa Skupniewicza (trzeci od prawej, siedzi), istnieje duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że jest to Zarząd Oddziału Czarnohorskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Zatem siedzący w centrum fotografii z rękami w kieszeniach to zapewne Konstanty Siwicki właściciel dóbr Ceniawa, przewodniczący Oddziału w latach 1878-1905. Tuż za nim, trochę w głębi siedzi Henryk Hoffbauer emerytowany c.k. major, wieloletni sekretarz i autor dwutomowego „Przewodnika na Czarnohorę” z 1898 r. Z ustaleniem tożsamości pozostałych osób jest już większy kłopot. Logika podpowiada, że dwaj pozostali siedzący panowie to wieloletni członkowie Zarządu Oddziału dr Władysław Piaskiewicz lekarz miejski w Kołomyi i podskarbi Michał Kusionowicz profesor gimnazjum w Kołomyi. Ale który, jest który, nie wiem. Wśród stojących mogą być panowie Edward Sysak sekretarz, urzędnik wydziału powiatowego, Fryderyk Kallay architekt, kierownik szkoły przemysłu drzewnego w Kołomyi, Gustaw Finger nauczyciel tejże szkoły, Antoni Sienicki profesor gimnazjum w Kołomyi i Kazimierz Haczewski adwokat krajowy w Kołomyi, naczelnik straży pożarnej. Mam intuicję, że ten wyraźnie odróżniający się jasnym strojem od pozostałych, to może być Zakopiańczyk Kallay, ale to tylko intuicja. Księdza w składzie Zarządu w czasie po wybudowania „Dworku” w Worochcie, czyli po roku 1905 nie było, ale może ten górujący nad innymi o pół głowy ksiądz, to ks. Tomasz Trzebunia delegat Oddziału w Delatynie, proboszcz w Nadwórnie.

Czytaj dalej

Worochta – raj narciarzy

Miejska i Gminna Biblioteka Publiczna w Strzelcach Opolskich zaprasza w środę, 4 lutego 2026 r. o godz. 17 na prezentację Tomasza Kuby Kozłowskiego z Domu Spotkań z Historią pt. „Worochta – raj narciarzy”. Autor zabierze nas do miejscowości letniskowej położonej w dolinie Prutu, która w latach 20. i 30. XX w. stała się jednym z najmodniejszych ośrodków uprawiania narciarstwa. Łagodne stoki otaczające Worochtę sprawiły, że była centrum szkolenia początkujących narciarzy. Skocznia narciarska na Rebrowaczu umożliwiała organizację prestiżowych konkursów przyciągających elitę zawodników ze Stanisławem Marusarzem na czele. Atrakcją były zimowe wycieczki na pokryte śniegiem szczyty Czarnohory. Prezentacja ilustrowana będzie jak zwykle oryginalną, unikalną ikonografią.

Żabie – serce Huculszczyzny

Dom spotkań z historią (w Warszawie, ul. Karowa 20) zaprasza na 207 „Opowieści z Kresów” Tomasza Kuby Kozłowskiego w środę 21 stycznia o godz. 12 i 18 tym razem poświęcone Żabiu – Wierchowinie. Wstęp wolny! Pan Kuba pisze w zaproszeniu tak:
Zapraszamy na historyczną wyprawę do Żabiego nad Czarnym Czeremoszem. Położone u podnóża Czarnohory, opiewane w „Karpackich góralach” przez Józefa Korzeniowskiego, fotografowane przez Juliana Dutkiewicza, Mikołaja Seńkowskiego i Henryka Poddębskiego, sfilmowane przez Jana Nowinę-Przybylskiego w „Przybłędzie” było prawdziwym sercem Huculszczyzny. To tu w 1938 roku otwarto imponujące Muzeum Huculskie. Opowieść o jednej z największych wsi II Rzeczypospolitej, słynnych wójtach Żabiego, starej Hucułce z fajką czy urodziwej „Paryżance Karpat” ilustrowana będzie unikatową, oryginalną ikonografią. Fragmenty tekstów czytać będzie Katarzyna Uhma.
Przyłączamy się do zaproszenia, bo Panakubowe opowieści są zawsze ciekawe, choć musimy zaznaczyć, że fotograf Dutkiewicz miał na imię Juliusz, a nie Julian, a „Stara Hucułka” z fotografii Seńkowskiego nie pochodziła z Żabia tylko z Jasienowa Górnego i nazywała Maria Kreczuniek – Czukutycha.

Zmarzlok. Szlakiem Żelaznej Brygady

Jan Jachymiak służył jako szeregowy żołnierz w 5 kompanii, 2 batalionu 3 Pułku Piechoty II Brygady Legionów Polskich, pod komendą Józefa Hallera – książeczka wojskowa nr 1217. Przeszedł kampanię karpacką, bukowińską, besarabską i wołyńską. Był żołnierzem w latach 1914-1916, a potem rosyjskim jeńcem wojennym w latach 1916-1918. Dzieje Zmarzloka, bo pod takim przydomkiem był znany w swoim rodzinnym Czarnym Dunajcu, opowiada Grzegorz Jachymiak, autor książki poświęconej odnalezionej pamięci swojego dziadka.
Grzegorz Jachymiak, Zmarzlok. Szlakiem Żelaznej Brygady, Kampania Karpacka, Bukowińska, Besarabska i Wołyńska. Kraków, Księgarnia Akademicka, 2024, stron 141

Pod karpacką choinkę – e-Płaj

Czwarty i zapewne ostatni artykuł w tegorocznym e-Płaju oddajemy nie tyle może do rąk, co do oczu czytelników tuż przed samą gwiazdką, a zatem pod choinkę. Jest w nim o najstarszych znanych fotografiach Hucułów wykonanych w 1866 roku na organizowaną w Moskwie wystawę etnograficzną. Można się z niego dowiedzieć o okolicznościach ich powstania i o tym, dlaczego do dziś pozostają anonimowe, choć ustalenie ich autorstwa jest przecież – przy odrobinie starań – możliwe. Jest w nim także o tym, że najstarsze fotografie Łemków, Bojków i Hucułów z obydwu stron Karpat, zawdzięczamy – o zgrozo – zorganizowanej pod carskim patronatem wystawie etnograficznej w Moskwie. Nie ma co ukrywać, że miała on manifestować całemu światu słowińską jedność – oczywiście pod berłem carów i na zasadach pisanych w Moskwie. Słowiańskiego „miru” na rosyjską modłę na szczęście nie ma, ale piękne fotografie zostały i pokazują karpackich górali z połowy XIX w.