Tradycyjnie, bo to już od 14 lat, w ostatnią sobotę stycznia zjechali do Łopienki kolędnicy. Prawie z całej Polski! Ze Śląska, z Warszawy, Krakowa, Lublina, Niska, Zgierza, Stalowej Woli, Poznania, Śremia, Cisnej i Sanoka. Każde kolędowanie jest inne, ale tegoroczne było szczególnie udane i to właśnie za sprawą gorącej atmosfery, autentycznej radości i dużego zaangażowania wszystkich uczestników. Obecność księży Piotra Bartnika i Bogdana Kiszko wpłynęła nie tylko na utrzymanie modlitewnego charakteru kolędowania, ale także wzbogaciła repertuar kolęd. Śpiewane były kolędy polskie i ukraińskie, stare i nowe, skoczne i rzewne, poważne i zabawne, ale wszystkie z czytelnym przekazem teologicznym. Jeżeli do tego dodać akompaniament gitar, skrzypiec i akordeonu, to łatwo sobie wyobrazić jak było pięknie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje grupa Irka ze Śremu, która przygotowała własne śpiewniki i nowe kolędy, a wyćwiczone głosy Doroty i siostry Edyty bardzo wspierały wysiłki pozostałych kolędników. Siostra Edyta z racji swoich ukraińskich korzeni znacząco wspierała nas także w śpiewaniu ukraińskich kolęd. Wsparciem był także głos Haliny Rachwalskiej z zespołu Łopienka, która po raz pierwszy uczestniczyła w naszym kolędowaniu. Kolędowanie zakończyło się tradycyjnie Koronką do Bożego Miłosierdzia i pamiątkowym zdjęciem uczestników pod ikoną Matki Bożej Łopieńskiej.
Nie sposób wymienić tutaj wszystkich uczestników (było ich ok 50-ciu) ale wszystkim bardzo dziękuję za przyjazd i zaangażowanie. Wszyscy na pewno zapamiętamy to kolędowanie i gorący barszcz ugotowany w specjalnej kuchence przez Irka i jego żonę, i kadzidło rozpalone przez księży przed ikoną Bożego Narodzenia, i anioła wyciosanego ze śniegu przez Mirka ze Śląska przed wejściem do cerkwi i koncert Agaty Rymarowicz na zakończenie.
Zapraszam do Łopienki za rok na następne kolędowania.
Zbyszek Kaszuba

