Nasz Kronprinz Rudolf

Nieoczekiwana i tragiczna śmierć w Mayerlingu następcy tronu arcyksięcia Rudolfa Habsburga w nocy z 29 na 30 stycznia 1889 r. wstrząsnęła całym cesarstwem i na długo zawładnęła umysłami poddanych. Do tego stopnia, że przez następne kilkanaście przynajmniej lat wieściami o „wędrującym Rudolfie” żyli mieszkańcy galicyjskich wsi i miasteczek, zdarzało się nieraz, że był to główny temat rozmów towarzyskich i to nie tylko wśród prostego ludu. Te legendy i opowieści stały się jednym z motywów łączących cały karpacki świat, prawie tak powszechnym jak wołoska terminologia pasterska czy toponimia.
Zapraszamy do wędrówki po galicyjskiej i bukowińskiej części Karpat śladami naszego Kronprinza Rudolfa i do lektury artykułów Leszka Rymarowicza z Płaju 51 (do pobrania w pdf).

Nowe Wierchy – do czytania

Uprzejmie informujemy, że ukazał się właśnie 83 tom Wierchów, rocznika poświęconego górom, za rok  2017. Tego ukazującego się już prawie od stu lat organu Komisji Turystyki Górskiej ZG PTTK, pod aktualną i nieustającą redakcją Wiesława Aleksandra Wójcika, żadnemu miłośnikowi Karpat i gór w ogóle, zachwalać oczywiście nie potrzeba. Podajmy zatem tylko informację o zawartości tego tomu:
Śladami cieszyńskich ewangelików w górach, Władysław Sosna;
Poetka kraju łagodności, Krystyna Heska-Kwaśniewicz;
Tatrzańskie wspomnienia okupacyjne, Róża Drojecka;
Delineatio & Nomenclatura Montium Carpaticorum. Panoramy Buchholtzów, Józef Nyka;
Dworzec Gościnny uzdrowiska w Szczawnicy, Bogusław Krasnowolski;
Ludwik Kowalski – badacz źródeł tatrzańskich, Stefan W. Alexandrowicz; Czytaj dalej

Na rzymskim płaju w Karpatach

Kontynuując udostępnianie tekstów zamieszczonych w wydanych wcześniej tomach Almanachu karpackiego Płaj, chcemy przypomnieć artykuł z tumu 54, który wprawdzie biorąc za punkt wyjścia Huculszczyznę, sięga jednak czasów o wiele starszych i tematu jak do tej pory na naszych łamach nieporuszanego, mianowicie Rzymian i rzymskich wpływów w Karpatach. Rzecz jest o Porolissum, rzymskim mieście z II i III w. n.e. położonym w górach Meseş, którego pozostałości są zabytkiem fascynującym pod każdym względem i wartym tego, żeby choć trochę o nim poczytać, nawet z nudów. Do pobrania w pdf.

Tajemnica obelisku pod Sokólską Skałą

Skała Sokólski albo Sokólska zwieszająca swoje zerwy nad nurtem Czeremoszu, między Rożnem Wielkim, a Tudiowem, kilka kilometrów przed Kutami, jest niezwykle malownicza i jeszcze dziś robi duże wrażenie, a kiedyś była prawdziwym postrachem prowadzących daraby kermanyczów. W listopadzie 1990 roku odsłonięto na niej pomnik Tarasa Szewczenki autorstwa lwowskich rzeźbiarzy Wasyla i Wołodymyra Odrechiwśkich. Ma on nawiązywać do istniejącego to ponoć dawniej pierwszego narodowego pomnika Szewczenki na Ukrainie, a nawet  w ogóle na świecie. Autorzy artykułu z Płaju 47 podążając tropem dziejów tajemniczego obelisku pod Sokólską Skałą nad Czeremoszem odkrywają prawdziwe jego pierwotne przeznaczenie oraz wtórny, choć autentyczny i coraz mocniej obrastający legendą związek z Tarasem Szewczenką. Artykuł do pobrania w pdf.

Jako cholerę wygnali ze Zakopanego

Dla tych, którzy skazani są na przymusowe siedzenie w domach i nie bardzo wiedzą co zrobić z czasem, postanowiliśmy zamieścić na karpackich kilka artykułów publikowanych wcześniej na łamach naszego Almanachu. Na początek mały, a ucieszny drobiazg, jak najbardziej na czasie, z ostatniego, 57 tomu.

Gadka góralska

Pytacie sie panie, jako to beło z onom cholerom, co tu do, nas zwlekła sie ze Śpisa, bedzie temu cosi ze trzydzieści roków abo i wiency? Dyć to mi opowiedał stary Wala, bo beł przi tem, jak jom pon Ałubiński*) hań prasneli dołu z Leliowego do Wierchcichy doliny na liptoską stronę.
Ano beło to tak. Drzewiej, kie jesce tyło państwa nie jeździło do Zakopanego, przijechoł jak raz Iate pon Ałubiński z Warsiawy i siedział u ksiendza Stolarczyka kole nowotarskij drogi. A że to beł fajny cłek i do gór barz ciekaw, zaraz se dobrał Szymka Tatara, Wojtka Roja a i Sabałę i Maćka Sieczke i Wojtka Ślimaka i Jendrka Wale starego. Furt z nimi na wirchy chodzował…
Rozpalili se bywało watrę ka przi stawku, abo w kosówce na przełonczce… warzyli herbe i ukwalowali raze o różnych różnościach, a Sabała grał na gęślikach to na zbójeckom nute, to na orawskom, to na chochołoskom, bo pon Ałubiński straśnie się w tyk nasyk góralskik nutach zalubieli… a pote dali knajali w turnie i na wirch. I tak se chodzili, jak ino piknie beło, a kie sie zagajdało, to wracali dobrze piknie do wsi i siedzieli se wraz na ganecku, abo pon Ałubiński grali se z ksiendze w karty, pokiel sie nie rozgajdało, że ino znowu w góry hybać warciućko.
Akuratnie wte przywlekły zidy cholere z Wengier… a to, jak gwarzyli starzy ludzie, beło se takie stare wrodne babsko, ale ji nik nie widzioł, bo ino po ćmie łaziła i do chałup zazirała. A kie ino duchneła do wnuka do świetlice, to ci zaraz cłeka chyciła taka chorość, co go do cna wyonacyło na jednom i na drugom stronę, a poniektury to i całkie sie na tamten świat wykopyrtnon.
Zaraz słychno w Groniu umarła stara Wójciaczka… w Poroninie cosi ze trzi baby, a i tu w Zakopane zmarło sie staremu Krzysiowi z pod Gubałówki i Jaśkowi od Walczaka, choć młody parobek beł… i Rojowej Zoście na Zyczańskim… a i dziecisków to kielo telo wygineno. U samych Jarząbków dwoje takich, co już owce pasały.
Pon Ałubiński, jako że uczony doktor beł, a i pon śwarny a ludzki cłek, chodzieł po chałupach, kie ino kogo chyciło i sam liki dawał i smarował, a poniekturego to wej całkie do życia wykrzysił. Ino mu sie kotwiło, że tyj cholery na oczy swoje ni móg wypatrzyć. Czytaj dalej

Nowy „Bieszczad”

Dobra wiadomość w czasie marnym liczy się podwójnie, to też nie zwlekając ją przekazujemy: ukazał się otóż nowy 23 tom czasopisma „Bieszczad”. Ten wielce zasłużony rocznik Oddziału Bieszczadzkiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami ukazujący się w Ustrzykach Dolnych zawiera jak zwykle wiele ciekawych tekstów o szeroko rozumianych Bieszczadach, ale na pewno szczególnie interesujący będzie artykuł omawiający odnaleziony niedawno przywilej lokacyjny wsi Czarna z 1505 roku (autorzy publikują go w pełnym brzmieniu). A oto zawartość tego tomu:
Maciej Augustyn, Konrad Kokoszkiewicz, Przywilej lokacyjny Czarnej z 1505 roku;
Maciej Augustyn, Skomplikowane dzieje ustrzyckiego młyna;
Piotr Klaja, Polacy w Morochowie do 1947 roku;
Maciej Augustyn, Zapomniana bitwa konfederatów barskich z Rosjanami w Ustrzykach Dolnych;
Andrzej Szczerbicki, Obchody setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza w Ustrzykach Dolnych; Czytaj dalej

O drobnej szlachcie na Bojkowszczyźnie

W związku z decyzją o ograniczeniach działalności placówek oświatowych i kulturalnych, Muzeum Ziemi PAN będzie zamknięte w dniach 12 – 29.03.2020. W tej sytuacji marcowe Spotkania Karpackie zostają przeniesione na inny termin, o którym poinformujemy osobno. Bardzo przepraszamy.

Na marcowych Spotkaniach Karpackich będziemy gościć prof. dr hab. Zbigniewa Liberę z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, który przedstawi nam prelekcję o drobnej szlachcie z terenu Karpat w granicach ziemi sanockiej i przemyskiej dawnego województwa ruskiego, czyli inaczej mówiąc z terenu szeroko rozumianej Bojkowszczyzny.  Bohaterami opowieści będą więc owi licznie rozsiadali w karpackich dolinach Sanu, Strwiąża, Dniestru, Stryja i Oporu  – Kruszelniccy, Ilniccy, Rybotyccy, Kopystańscy i Tureccy, których kolejne pokolenia zasilały oddziały obrońców Rzeczpospolitej, a którzy często poza herbem nie mieli nic więcej. Profesor Libera jest autorem publikacji z zakresu etnobotaniki i etnomedycyny, antropologii ciała, antropologii historii, etnografii, w tym też prac o Bojkowszczyźnie i Huculszczyźnie. Zapraszamy serdecznie w czwartek 19 marca, jak zwykle o godzinie 18 do Muzeum Ziemi PAN (Willa Pniewskiego) przy al. Na Skarpie 27 w Warszawie.

Czytaj dalej

Orawskie figury kamienne

Miło nam poinformować, że nakładem Oficyny  Wydawniczej „Rewasz” ukazała się dziś książka Tadeusza Mikołaja Trajdosa zatytułowana Orawskie figury kamienne, licząca 272 strony formatu B5 i zawierająca 159 zdjęć oraz 13 mapek. Wydanie książki poprzedziło 28 lat badań, w tym szczegółowa inwentaryzacja figur na terytorium Orawy w granicach Polski, odpowiednia kwerenda archiwalna (protokoły wizytacji, akta parafialne — księgi rachunkowe, kroniki, inwentarze), wywiady terenowe, dokumentacja fotograficzna. W roku 2019 autor dotarł do niebywale cennego źródła historycznego — opisu parafii na Górnej Orawie, sporządzonego w 1761 r. z polecenia archidiakonatu nitrzańskiego (do którego wtedy należał komitat orawski) przez plebana Dolnego Kubina Pawła Davida. Jest to najstarsza obecnie zachowana relacja, uwzględniająca figury przydrożne i cmentarne z wczesnego etapu ich fundacji, do tej pory kompletnie nieznana historykom polskim. Książka do kupienia w sklepie internetowym „Rewaszu”.

Czytaj dalej

Tak jak księżyc. Poetycki żywot Jerzego Harasymowicza

Pod koniec stycznia 2020 roku nakładem wrocławskiej Fundacji Na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza ukazała się książka Alana Weissa pt. „Tak jak księżyc. Poetycki żywot Jerzego Harasymowicza”. Jest to biografia narracyjna jednego z najważniejszych liryków wielkiej formacji polskiej poezji, bardzo mocno związanego twórczością i życiorysem z Karpatami. Alan Weiss pieczołowicie, rzetelnie i z dbałością o literackie walory swojej debiutanckiej książki snuje opowieść o pisarzu pogranicza, odkrywającym i jednocześnie konstruującym swoją wielokulturową tożsamość, nie tylko na marginaliach głównego nurtu życia społecznego swojej epoki, lecz także – pod prąd popularnych tendencji politycznych i artystycznych. Biografia jest dobrze udokumentowana materiałami z licznych archiwów instytucjonalnych, ale także oparta na rozmowach z kilkudziesięcioma osobami związanymi z Jerzym Harasymowiczem. Wszystko to tworzy wielowymiarowy portret wielokrotny poety. W „Tak jak księżyc” sądy krytyczne, które przylgnęły do twórczości Harasymowicza weryfikowane są i konfrontowane z odnalezionymi materiałami, a zarazem pokazywane na tle historyczno-społecznym drugiej połowy XX w. Książka jest do kupienia tu.

Huculi wędrujący wg Wąsowicza

Dom Aukcyjny Artessia w Warszawie przy ul. Wilczej 55/63 na aukcji sztuki ze zbiorów Ireny Grzesiuk-Olszewskiej i Andrzeja K. Olszewskiego w czwartek 12 marca 2020 r. o godz. 19 oferuje drzeworyt kolorowany (21 x 27 cm) Wacława Wąsowicza pt. Huculi w drodze. Cena wywoławcza Hucułów wędrujących po dylowance wynosi 900 zł. Wacław Wąsowicz (ur. 25.081891 w Warszawie, zm. 06.10.1942 w Wilanowie), malarz, grafik. Studiował w warszawskiej Szkole Rysunkowej im. Wojciecha Gersona (1909–1910), a następnie w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych (1911–1914) u Ignacego Pieńkowskiego. Był także w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych uczniem Jacka Malczewskiego (1914). Uprawiał malarstwo sztalugowe, grafikę (drzeworyt), akwarele, malował na tkaninach i ceramice, zajmował się też projektowaniem wnętrz.