Oddział Czarnohorski Towarzystwa Tatrzańskiego

W zbiorach Tomasza Kuby Kozłowskiego znanego kolekcjonera kresowianów i niezmordowanego popularyzatora wiedzy o Kresach znajduje się tajemnicza fotografia, której wartości wprost nie da się przecenić. Dzięki uprzejmej zgodzie jej właściciela mogę dziś ją zaprezentować na naszym portalu wraz z tym wszystkim, co do tej pory udało mi się o niej dowiedzieć.
Widzimy na niej grupę dziesięciu nobliwych panów pozujących do fotografii na tle południowej ściany szczytowej Dworku Czarnohorskiego w Worochcie. Ponieważ rozpoznanie dwóch osób z tej grupy nie nastręcza większych kłopotów, chodzi mianowicie o Henryka Gąsiorowskiego (pierwszy z lewej) i Józefa Skupniewicza (trzeci od prawej, siedzi), istnieje duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że jest to Zarząd Oddziału Czarnohorskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Zatem siedzący w centrum fotografii z rękami w kieszeniach to zapewne Konstanty Siwicki właściciel dóbr Ceniawa, przewodniczący Oddziału w latach 1878-1905. Tuż za nim, trochę w głębi siedzi Henryk Hoffbauer emerytowany c.k. major, wieloletni sekretarz i autor dwutomowego „Przewodnika na Czarnohorę” z 1898 r. Z ustaleniem tożsamości pozostałych osób jest już większy kłopot. Logika podpowiada, że dwaj pozostali siedzący panowie to wieloletni członkowie Zarządu Oddziału dr Władysław Piaskiewicz lekarz miejski w Kołomyi i podskarbi Michał Kusionowicz profesor gimnazjum w Kołomyi. Ale który, jest który, nie wiem. Wśród stojących mogą być panowie Edward Sysak sekretarz, urzędnik wydziału powiatowego, Fryderyk Kallay architekt, kierownik szkoły przemysłu drzewnego w Kołomyi, Gustaw Finger nauczyciel tejże szkoły, Antoni Sienicki profesor gimnazjum w Kołomyi i Kazimierz Haczewski adwokat krajowy w Kołomyi, naczelnik straży pożarnej. Mam intuicję, że ten wyraźnie odróżniający się jasnym strojem od pozostałych, to może być Zakopiańczyk Kallay, ale to tylko intuicja. Księdza w składzie Zarządu w czasie po wybudowania „Dworku” w Worochcie, czyli po roku 1905 nie było, ale może ten górujący nad innymi o pół głowy ksiądz, to ks. Tomasz Trzebunia delegat Oddziału w Delatynie, proboszcz w Nadwórnie.

Teraz kilka słów o samej fotografii będącej przedmiotem moich rozważań. Jest to odbitka na papierze albuminowym naklejona na tekturkę z dwustronnym nadrukiem, niestety bez opisu umożliwiającego jakąkolwiek identyfikację. Nadruk na awersie „Cabinet portrait” informuje jedynie o formacie fotografii, natomiast rewers z fotografującym amorkiem mówi jedynie o tym, że jest to pamiątka. Papier albuminowy był używany powszechnie do ok. 1895 r., ale jego produkcji zaprzestano dopiero w latach 20. XX w. Nie jest to więc żadna wskazówka umożliwiająca precyzyjne określenie daty powstania fotografii. Ale datę tę wyznaczają dość dokładnie dwa fakty. Pierwszy to początek pracy w Zarządzie Henryka Gąsiorowskiego, który przypada na pierwszą połowę 1903 roku. Drugi to śmierć przewodniczącego Konstantego Siwickiego, który zmarł w 1905 roku. Odnotowane w sprawozdaniach posiedzenie Zarządu Oddziału Czarnohorskiego w Worochcie mamy tylko jedno i odbyło się ono 10 maja 1901 r. Jednak w tym czasie Henryk Gąsiorowski obywał jeszcze roczną służbę wojskową i na ewentualnym zdjęciu zrobionym z tej okazji nie mógłby się znaleźć. W roku 1903 sprawy „Dworku Czarnohorskiego” były ważnym tematem obrad Zarządu, być może jedno z zebrań, sądząc po ubiorach panów raczej jesienne lub wczesnowiosenne, odbyło się w Worochcie.
Wskazówką względem daty powstania fotografii mógłby być naklejony na ścianie, lekko już sfatygowany afisz informujący o wielkim festynie w Jaremczu nad wodospadem. Niestety z daty daje się odczytać jedynie, że odbył się on w niedzielę 16, być może sierpnia. Ale takich festynów w Jaremczu było wiele.
Nie wiem też, kto był autorem naszej fotografii. Spośród fotografów związanych z Oddziałem Czarnohorskim, Juliusz Dutkiewicz jeszcze żył, ale w tym czasie już nie fotografował, a Henryk Gąsiorowski jeszcze nie. Ten ostatni jest na fotografii, a fotografować zaczął dopiero około 1908 roku i raczej papieru albuminowego nigdy nie używał. Na początku XX w. papieru albuminowego mógł jeszcze używać (z różnych względów) fotograf zawodowy. W tym czasie w Kołomyi działał zakład fotograficzny Eugeniusza T. Jurkiewicza, który członkiem Towarzystwa Tatrzańskiego nie był, ale był aktywnym działaczem „Sokoła”, tak jak kilku członków Zarządu. Co nie jest bez znaczenia, Jurkiewicz w 1897 r. wydał leporello pt. „Jaremcze”, zawierające 12 fotografii z doliny Prutu. Może to więc on wykonał i to zdjęcie.
Ale jest też inny ciekawy ślad. Może to ks. Zenon Kiryłowicz, greckokatolicki katecheta z Kołomyi, który był przez wiele lat członkiem Oddziału Czarnohorskiego (choć nigdy w Zarządzie), a który sam był fotografem amatorem. Reprodukcje jego dwóch zdjęć „Dworku Czarnohorskiego” w Worochcie opublikowały „Nowości Illustrowane” nr 25 z 1905 r. Nie wykluczone, że na jednym zdjęciu ks. Zenona są te same osoby, co na naszej fotografii, tyle że bez samego jej autora. Reprodukcja jest niestety kiepskiej jakości, ale wydaje się, że można na niej od biedy rozpoznać Konstantego Siwickiego (w środku) i Henryka Gąsiorowskiego (pierwszy z prawej). Jeżeli tak, to zdjęcie także musiało być wykonane przed 1905 rokiem. W tym wypadku panowie z wyjątkiem przewodniczącego Siwickiego i Gąsiorowskiego są jednak wyraźnie lżej ubrani.

Różne domysły można by snuć jeszcze długo, ale już raczej dla samej przyjemności snucia, dlatego postanowiłem, po pierwsze podzielić się tym, co udało mi się ustalić w kwestii tej fotografii z czytelnikami naszego portalu. Po drugie zaś, poprosić o ewentualną pomoc w dokładniejszej identyfikacji sfotografowanych osób i ustaleniu okoliczności jej powstania. Fotografii – nie boję się tego powiedzieć – o wyjątkowej wartości dla historii karpackiej turystki. Jedynej znanej fotografii Zarządu Oddziału Czarnohorskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Pomysły i uwagi proszę kierować na adres plaj@data.pl

Andrzej Wielocha

Udostępnij