Z ogromnym smutkiem przekazujemy informację, która dotarła do nas przed chwilą. W dniu dzisiejszym, po długiej i ciężkiej chorobie zmarła Urszula Janicka-Krzywda etnograf, badaczka kultury ludowej Karpat, folklorystka, wieloletni kustosz Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Autorka niezliczonej ilości książek i artykułów poświęconych kulturze karpackich górali. Laureatka Nagrody Województwa Małopolskiego im. Romana Reinfussa i Nagrody im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”. Członek Towarzystwa Karpackiego z 34 numerem legitymacji. Ula kochała i rozumiała góry. Karpackie zbójnictwo, zwyczaje i obrzędy pasterskie, góralskie czary i wierzenia nie miały dla Uli żadnych tajemnic.
Strasznie będzie nam Jej brakowało.
Żałobna msza św. za Urszulę Janicką-Krzywdę zostanie odprawiona w kościele par. pw. Św. Klemensa w Zawoi Centrum w sobotę 31 stycznia 2015 r. o godz. 13, po czym nastąpi odprowadzenie zwłok na cmentarz. Wcześniej, o godz. 12.30 rozpoczną się w kościele modlitwy w intencji Urszuli. Na cmentarzu odbędzie się kwesta na rzecz hospicjum św. Łazarza w Krakowie.
Piotrze wiedz, że jesteśmy z Tobą w tych trudnych chwilach. Przyjmij, prosimy, nasze wyrazy głębokiego współczucia.

Decyzję o wpisaniu sztuki wytwarzania kozy czyli dud podhalańskich i umiejętności gry na nich na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego podjęła minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Małgorzata Omilanowska. Dudy podhalańskie, posiadają czterogłosowe brzmienie, a cechy ich budowy, liczba i sposób rozmieszczenia piszczałek są jedyne w swoim rodzaju. Instrument zrobiony jest z koziej skóry i drewna jaworowego lub owocowego. Zoomorficzna główka instrumentu nawiązuje do głowy kozicy a samą kozę wieńczą rogi tego zwierzęcia. Kolekcję najstarszych dud podhalańskich z XIX w. posiada Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem.
Dudy niegdyś były instrumentem silnie związanym z kulturą pasterską. Przy ich dźwięku wypasano owce na tatrzańskich halach. Jeszcze w pierwszej połowie XIX w. dudy wchodziły w skład wiejskich kapel przygrywających na weselach. Na przełomie XIX i XX w. dudy zaczęły być wypierane przez klasyczne skrzypce. Wówczas sędziwego dudziarza, bacę z Doliny Małej Łąki Stanisława Budza-Mroza, który stał się bohaterem poematu Kasprowicza, nazywano „ostatnim dudziarzem Podhala”. Obecnie na dudach podhalańskich gra kilkadziesiąt osób. Wpisanie dud podhalańskich na krajową listę oznacza, że będą możliwe starania o wpisanie tego instrumentu na międzynarodową Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Znajdują się na niej 282 pozycje, dotychczas nie ma tam żadnej pozycji polskiej.
Towarzystwo Karpackie serdecznie zaprasza na wspólne kolędowanie do cerkwi w Łopience w sobotę 31 stycznia 2015 roku o godzinie 10:30. Zapraszamy wszystkich, którzy mają ochotę zaśpiewać swoją ulubioną kolędę lub pastorałkę, którzy chcą posłuchać, a może i nauczyć się starych i nowych kolęd, a przede wszystkim tych, którzy chcą jeszcze pozostać w radosnym nastroju Bożego Narodzenia w niepowtarzalnym klimacie łopieńskiego sanktuarium. Zaśpiewamy kolędy polskie, ruskie i ukraińskie „Oj maluśki, maluśki” i „Szczedryj Weczir”, będziemy starali się odświeżyć w pamięci zagubione zwrotki, spróbujemy zaśpiewać na głosy i wybrać najoryginalniejszą, najmniej znaną, a także najpiękniejszą kolędę. Mile widziane będą wszelkie instrumenty muzyczne. Dla zmarzniętych, zgłodniałych i ochrypłych przewidziana jest ciepła herbata i ciasteczka.
Dokładnie sto lat temu w dniach 19-23 stycznia 1915 r. w rejonie karpackiej wsi
Z inicjatywy znanego kolekcjonera i zarazem członka Towarzystwa Karpackiego, Ryszarda Kruka postanowiliśmy na naszym portalu wprowadzić nową kategorię postów – „Aukcyjne karpatiana” adresowanych do karpackich kolekcjonerów. Na początek informacja o aukcji nr 112 krakowskiego Antykwariatu „Rara Avis”, która odbędzie się 14 lutego 2015. Katalog pod tym adresem:
Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie zaprasza w środę 21 stycznia 2014 r. o godz. 17 do swojej siedziby przy
W ostatnich dniach ubiegłego roku trafił do naszych rąk drugi numer ukazującego się na Ukrainie czasopisma „Żabie”, wydawanego przez Wierchowiński Park Narodowy (pierwszy nr ukazał się w 2013 r.). Nosi ono podtytuł „ekologiczno-oświatowy krajoznawczy żurnal”, który dobrze oddaje jego zawartość. Znajdujemy tam – na blisko 70 stronach formatu A4 – kilkanaście artykułów z różnych dziedzin. Począwszy od rozważań o możliwości zwiększenia populacji pstrąga w basenie Czeremoszu, po przez wspomnienie o huculskim wirtuozie Romanie Kumłyku, czy historyczny tekst o karpackich ścieżkach Łesi Ukrainki, aż po artykuł o wyjątkowości klauzy Perkałab. Jest tam też artykuł zatytułowany „Z historii etnograficznego centrum Huculszczyzny” traktujący o samym Żabiem, gdzie przedstawiono m.in. kilka różnych teorii pochodzenia jego nazwy. Niestety wszystkie omawiane teorie bazują na tzw. ludowych etymologiach, a autor artykułu nie wspomina nawet o możliwości pochodzenia nazwy miejscowości (a wcześniej polany) Żabie od rumuńskiej nazwy „Jab” odnoszącej się do podagrycznika pospolitego (Aegopodium podagraria L.) rośliny o leczniczych właściwościach, stosowanej dawniej przez pasterzy w leczeniu bydła.
Z życzeniami Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oddajemy do rąk czytelników 48 tom Płaju. A zaczyna się on inaczej niż zwykle, bo od poezji, co więcej, wschodniokarpackie wiersze Wojciecha Leopolity przenikają całą jego treść, stanowiąc mocną dominantę. A wiersze to wyjątkowe przede wszystkim ze względu na ogromny ładunek zawartych w nich uczuć. Ich autor poprowadzi nas po dolinach, stokach, połoninach Czarnohory i złomowiskach Gorganów, w znane nam przecież ze współczesnych wędrówek miejsca, jakże jednak inne gdy popatrzymy na nie jego oczami. Może zatem dzięki nim dostrzeżemy coś więcej, niż widzieliśmy dotąd?
Płaj 48 (wiosna 2014) stron 192+16