Czy znacie państwo bardziej dostojną i dumną postać niż prawdziwy gazda łemkowski w czuhani? Przypatrzcie się dobrze i powiedzcie tak szczerze z ręką na sercu.
Nie? Pewnie, że nie.
Łemkowska czuha jest jedyna w swoim rodzaju, wspaniała, jak zresztą i cała reszta stroju, a prawdziwy gazda wygląda w niej wyjątkowo pięknie. Właśnie z tęsknoty za widokiem ubranych w czuhy gazdów przed cerkwią w niedzielne przedpołudnie zrodził się 29 lat temu pomysł przywrócenia do życia Kermeszów w Olchowcu.
Beskid Niski bez Łemków w czuhach byłby przecież pusty i martwy. Zróbmy zatem wszystko, żeby odzianych w czuhanie gazdów w tych górach nigdy nie zabrakło. Żeby byli niezbywalnym elementem krajobrazu kulturowego Łemkowszczyzny. Mam nadzieję, że dzisiejsi organizatorzy olchowieckiego Kermeszu zrobią wszystko, żeby łemkowskich czuh na nim nie zabrakło, żeby wyjęte z głębokich skrzyń i kufrów trafiły na ramiona mężczyzn idących na kermeszowe nabożeństwo do cerkwi. Żeby młodzi gazdowie przejęli tradycję po swoich ojcach.
Andrzej Wielocha
(A tu można przeczytać gazetę olchowiecką „Głos spod Horbu” nr 3 z 2010 roku)





Towarzystwo Karpackie od wielu lat prowadzi zbiórki publiczne na odbudowę i rekonstrukcję zespołu cerkiewnego w Łopience, oraz na remont, konserwację i zakup nowych eksponatów do Muzeum – chyży łemkowskiej w Olchowcu. Zbiórki odbywają się poprzez sprzedaż cegiełek oraz poprzez wpłaty na konto Towarzystwa z zaznaczeniem ich przeznaczenia. Zebrane pieniądze umożliwiają kustoszowi Łopienki Zbigniewowi Kaszubie prowadzenie odbudowy zespołu cerkiewnego, a właścicielowi muzeum w Olchowcu Tadeuszowi Kiełbasińskiemu konserwację chyży i uzupełnianie zbiorów. 
Ile to kosztowało zabiegów, starań i pracy, ile siwych włosów, to tylko Tadeusz Kiełbasiński wie, ale w końcu dopiął swego – udało się – nad zabytkową
Kiedyś ze strzechą nie było problemu. W każdej łemkowskiej wsi znalazł się co najmniej jeden fachowiec, który potrafił ukręcić dobre kiczki i pokryć nimi dach. Dziś położenie nowej strzechy nie jest prostą sprawą – zacząć trzeba od zasiania żyta, potem należy je ręcznie zebrać i ręcznie wymłócić, a fachowca, który z tej słomy żytniej skręci dobrą kiczkę ze świecą dziś szukać. Dość powiedzieć, że kiczki na strzechę w Olchowcu przywożone były aż spod Rzeszowa. Ale w końcu udało się, jedna z ostatnich łemkowskich chyż in situ w Beskidzie Niskim pyszni się nowa strzechą, a przy okazji i nowym szczytem (tzw. facyjatem). Serdeczne gratulacje dla Tadeusza i gorące podziękowania wszystkim, którzy się do tego dzieła przyczynili. 

W dniach 18-19 maja 2013 r. odbędzie się już XXIII Łemkowski Kermesz w Olchowcu. Serdecznie wszystkich zapraszamy, jak zwykle będzie coś dla ducha i dla ciała –trochę modlitwy i dużo muzyki. A gdyby ktoś chciał zobaczyć jakie były początki i jak wyglądał pierwszy Kermesz w Olchowcu przywrócony do życia w 1991 r. po wielu latach przerwy przez Towarzystwo Karpackie w ramach projektu „Ocalić od zapomnienia – powroty do tradycji”, to bardzo prosimy obejrzeć zamieszczony poniżej film, nakręcony przez Witolda Grzesika w tamten piękny majowy dzień. Przepraszamy, że jakość nie jest może najlepsza, ale za to ile wspaniałych, dobrych wspomnień!