Wydarzenia

Przełęcz profesora Leszczyckiego

Dzięki staraniom grupy osób, a przede wszystkim wójta Gminy Lutowiska Janusza Krupy, przełęcz pomiędzy Haliczem i Rozsypańcem w Bieszczadach od 1 stycznia 2026 r. nosi imię profesora Stanisława Leszczyckiego (rozporządzenie MSWiA z 18 grudnia 2025 r.). Na tę okoliczność w sali kina w budynku Urzędu Gminy Lutowiska 8 maja 2026 r. o godz. 11 rozpocznie się konferencja popularnonaukowa prezentująca sylwetkę naukową i dokonania profesora Leszczyckiego. Natomiast 20 czerwca na przełęczy pod Haliczem zostanie odsłonięty słupek drogowskazowy z nową jej nazwą. Z tej okazji grono członków i sympatyków Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego będzie wędrować ścieżkami wokół Tarnicy upamiętniając postać profesora Stanisława Leszczyckiego.

Korespondencja Vincenza z Biberowiczem

Podczas 35 seminarium vincenzologicznego Zakładu Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej UWr Iga Bortnik zaprezentowała wyniki badań nad korespondencją Stanisława Vincenza z Władysławem Biberowiczem – ukraińskim publicystą, działaczem politycznym i emigracyjnym. Skoncentrowała się na analizie listów znajdujących się w Archiwum Stanisława Vincenza w Dziale Rękopisów Ossolineum, a także na próbie rekonstrukcji relacji łączącej obu korespondentów. Szczegółowo przedstawiła biografię Biberowicza, osadzając ją w kontekście ukraińskiego życia kulturalnego i politycznego przełomu XIX i XX w., oraz omówiła okoliczności jego znajomości z Vincenzem – od wspólnego środowiska szkolnego w Kołomyi po studia w Wiedniu. Nagranie dostępne pod tym linkiem.

Architektura drewniana na Huculszczyźnie

W najbliższą sobotę, 28 marca 2026 r. w godz. 17–18.30 w Domu Spotkań z Historią przy ul. Karowej 20 w Warszawie Krzysztof Grzybowski porozmawia z prof. Małgorzatą Rozbicką i dr. Wojciechem Wółkowskim, a tematem rozmowy będzie drewniana architektura Pokucia i Huculszczyzny, którą w latach 1924–1939 badali, inwentaryzowali, opisywali i fotografowali studenci Politechniki Warszawskiej.
Zapraszamy!

Gala Dud Łąckich

Małopolskie Centrum Kultury „Sokół”, Gmina Łącko oraz Gminny Ośrodek Kultury w Łącku serdecznie zapraszają na „Galę Dud Łąckich”, która odbędzie się 20 marca 2026 r. o godz. 18 w Centrum Kultury i Edukacji Muzycznej w Łącku. Spotkanie będzie okazją do poznania historii jednego z najcenniejszych elementów naszego lokalnego dziedzictwa muzycznego oraz uczczenia pamięci wybitnego muzykanta związanego z regionem.
W programie m.in.:
– panel dyskusyjny „Historia dud Wincentego Pyrdoła i jego sylwetka” z udziałem gości;
– występ Grupy Dudziarskiej oraz Zespołu Regionalnego „Górale Łąccy”.

Relacja z seminarium vincenzologicznego

Zakład Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej UWr pod tym linkiem udostępnił nagranie z trzydziestego czwartego seminarium vincenzologicznego, które było poświęcone izraelskiej edycji „Tematów żydowskich” Stanisława Vincenza, która ukazała się w listopadzie ubiegłego roku nakładem oficyny Carmel. Dobrym duchem przedsięwzięcia był dr Dorota Burda-Fischer z Uniwersytetu w Hajfie, autorka monografii na temat wątków żydowskich w spuściźnie Vincenza. Podczas spotkania opowiedziała o poszukiwaniach wydawcy oraz osoby, która podjęłaby się przekładu. Natomiast Marta Stankiewicz, tłumaczka literatury polskiej na hebrajski, zdradziła jakie dylematy musiała rozwiązać w trakcie pracy nad translacją. Dotyczyły one m.in. licznych cytatów hebrajskich i w jidysz, co nastręczało dodatkowych kłopotów.

Andrij Stepanenko (4.02.1989–11.03.2026)

„A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec…” Juliusz Słowacki

«А коли треба, вони один за одним ідуть на смерть,
Як каміння, кинуте Богом на шанець…» Юліуш Словацький

W środę 11 marca 2026 r., koło wsi Jurkiwka na Zaporożu, w walce z rosyjskim najeźdźcą poległ Andrij Stepanenko, syn Aleksandra, członka naszego Towarzystwa. Wieść o śmierci Andrija przez długi czas nie mogła dotrzeć do naszej świadomości. Trudno jest znaleźć w sobie słowa, które mogą wyrazić nasz smutek i żal. Nie sposób wyobrazić sobie bólu i rozpaczy Rodziców. Okrutna wojna nieubłaganie zabiera kwiat narodu ukraińskiego. Andrij był wykształconym, otwartym na świat młodym człowiekiem, prawdziwym Europejczykiem, który gdy jego ojczyzna znalazła się w potrzebie został zmobilizowany w szeregi Zbrojnych Sił Ukrainy i walczył na pierwszej linii frontu jako operator dronów, a potem dowódca pododdziału. Był miłośnikiem gór – towarzyszem naszych karpackich wypraw. Zawsze trochę na uboczu, cichy i skupiony, uważny i życzliwy wobec wszystkich i wszystkiego co go otaczało. Ostatni raz widzieliśmy się na rozdrożu pod Stepańskim, świeciło wczesnowrześniowe słońce, cały horyzont wypełniała Czarnohora. Andrij schodził na przystanek na Czerdaku, śpieszył się na jakieś spotkanie we Frankiwsku. Pożegnaliśmy się i powiedzieliśmy sobie do zobaczenia! Cieszyliśmy się już na kolejne spotkanie, wspólne wędrówki i działania w Ukraińskich Karpatach.
Andriju! Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci…
W te ciężkie dni jesteśmy z Rodziną. Bohaterowie nie umierają

Rada i członkowie Towarzystwa Karpackiego

11 березня 2026 р. поблизу села Юрківка на Запоріжчині в бою з російськими окупантами загинув Андрій Степаненко, син Олександра, члена Товариства Карпатського. Звістку про смерть Андрія ми довго не могли усвідомити. Дуже важко знайти слова, якими можна було б висловити наш смуток і жаль. Неможливо уявити собі біль і розпач Батьків покійного. Жорстока війна невблаганно забирає цвіт української нації. Андрій був освіченою, відкритою до світу молодою людиною, справжнім європейцем, який у найскладніший час для своєї Вітчизни був мобілізований до Збройних Сил України і воював на першій лінії фронту, будучи оператором дронів, а пізніше – командиром підрозділу. Андрій був великим любителем гір – брав участь у наших карпатських експедиціях. Завжди задумливий і зосереджений, уважний і привітний до всіх і всього, що його оточувало. Останній раз ми бачилися з ним на роздоріжжі під Степанським, у світлі ранньовересневих сонячних променів, коли увесь обрій був закритий Чорногорою. Тоді Андрій спускався на зупинку в урочищі Чердак. Він тоді поспішав на якусь зустріч у Франківську, де зупинився. Ми урочисто попрощалися до наступної зустрічі! Із нетерпінням чекали наступних походів і спільних заходів в Українських Карпатах.
Андрію, Ти назавжди залишишся в нашій пам’яті…
У ці важкі дні ми з Родиною Андрія. Герої не вмирають!

Рада і члени Товариства Карпатського

Czytaj dalej

Polskie Eton nad Strwiążem

Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej oraz Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu im. ks. Bronisława Mireckiego zapraszają w czwartek 12 lutego 2026 r. o godz. 18 na prezentację Tomasza Kuby Kozłowskiego z Domu Spotkań z Historią. Jej bohaterem będzie legendarna, elitarna szkoła o statusie gimnazjum prowadzona przez zakon oo. Jezuitów w latach 1886 – 1939 w Bąkowicach pod Chyrowem, 33 km od Przemyśla. Przed pierwszą wojną światową, a następnie w II Rzeczypospolitej było to najlepsze gimnazjum męskie w Polsce. Na potrzeby gimnazjum w latach 80. XIX wieku wzniesiono imponujący kompleks budynków, rozbudowany na początku XX wieku, w którym znajdowało 327 pomieszczeń, a same korytarze miały prawie dwa kilometry długości. W ciągu 53 lat istnienia Zakładu Naukowo-Wychowawczego w Chyrowie przez jego mury przewinęło się ok. 6170 uczniów. Opowieść ilustrowana będzie oryginalną, unikatową ikonografią ze zbiorów autora. Spotkanie odbędzie się w sali widowiskowej Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej przy placu płk. Berka Joselewicza 1.

Kolejne seminaria vincenzologiczne

Zakład Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej UWr udostępnił nagrania z dwóch kolejnych seminariów vincenzologicznych. Pod tym linkiem z trzydziestego drugiego, na którym profesor Jacek Hajduk z Uniwersytetu Jagiellońskiego przedstawił swoje rozważania na temat emigracyjnego doświadczenia Józefa Wittlina oraz jego zmagań z nową rzeczywistością po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Wystąpienie osadzone było w szerszym nurcie badań nad literaturą emigracyjną oraz nad przemianami roli pisarza i humanisty w realiach powojennej diaspory. W dyskusji uczestnicy spotkania porównali losy i postawy Wittlina oraz Stanisława Vincenza – dwóch twórców o podobnym doświadczeniu emigracyjnym, którzy jednak odmiennie poradzili sobie z wyzwaniami wygnania.
A pod tym linkiem z trzydziestego trzeciego, na którym dr Sylwia Iwanek, absolwentka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, przeanalizowała w świetle teorii dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego przedstawione w „Połoninie” losy trzech największych huculskich opryszków. Wspomniana koncepcja tego polskiego psychologa klinicznego, filozofa i pedagoga wyróżnia się postrzeganiem trudności życiowych jako szansy na ewolucję, dlatego też badaczka omówiła główne wyzwania przed jakimi stanęli Hołowacz, Dobosz i Dmytro Wasyluk.

W Łopience? Kolędowanie!

Tradycyjnie, bo to już od 14 lat, w ostatnią sobotę stycznia zjechali do Łopienki kolędnicy. Prawie z całej Polski! Ze Śląska, z  Warszawy, Krakowa, Lublina, Niska, Zgierza, Stalowej Woli, Poznania, Śremia, Cisnej i Sanoka. Każde kolędowanie jest inne, ale tegoroczne było szczególnie udane i to właśnie za sprawą gorącej atmosfery, autentycznej radości i dużego zaangażowania wszystkich uczestników. Obecność księży Piotra Bartnika i Bogdana Kiszko wpłynęła nie tylko na utrzymanie modlitewnego charakteru kolędowania, ale także wzbogaciła repertuar kolęd. Śpiewane były kolędy polskie i ukraińskie, stare i nowe, skoczne i rzewne, poważne i zabawne, ale wszystkie z czytelnym przekazem teologicznym. Jeżeli do tego dodać akompaniament gitar, skrzypiec i akordeonu, to łatwo sobie wyobrazić jak było pięknie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje grupa Irka ze Śremu, która przygotowała własne śpiewniki i nowe kolędy, a wyćwiczone głosy Doroty i siostry Edyty bardzo wspierały wysiłki pozostałych kolędników. Siostra Edyta z racji swoich ukraińskich korzeni znacząco wspierała nas także w śpiewaniu ukraińskich kolęd. Wsparciem był także głos Haliny Rachwalskiej z zespołu Łopienka, która  po raz pierwszy uczestniczyła w naszym kolędowaniu. Kolędowanie zakończyło się tradycyjnie Koronką do Bożego Miłosierdzia i pamiątkowym zdjęciem uczestników pod ikoną Matki Bożej Łopieńskiej. Czytaj dalej

O spotkaniu na Cmentarzu Salwatorskim

W 55. rocznicę śmierci Stanisława Vincenza, przy mogile Stanisława, Ireny i Andrzeja Vincenzów na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie spotkaliśmy się, aby wspomnieć pisarza i jego rodzinę, oraz pomodlić się w ich intencji. Zebrała się nas całkiem spora grupka kilkunastu osób. Gośćmi honorowymi były przedstawicielki społeczności Słobody Rungurskiej, które poprzedni tydzień spędzały we Wrocławiu, w ramach rewizyty zorganizowanej przez prof. Jana A. Choroszego. Po przywitaniu obecnych przez wiceprezesa Towarzystwa Karpackiego Leszka Rymarowicza, o Stanisławie Vincenzie, pamięci o Nim w Slobodzie oraz znaczeniu idei, które głosił, opowiedziała Luba Motrynec. Zaimprowizowana partia kolędnicza: Justyna i Piotr Kłapytowie odśpiewała „Matrwu Kolidu”, którą wykonuje się na Huculszczyźnie nad grobami zmarłych. Odmówiliśmy Modlitwę Pańską po ukraińsku i po polsku, oraz wysłuchaliśmy vincenzowskiej Parafrazy Modlitwy Pańskiej. O Stanisławie Vincenzie i jego twórczości mówili również Jan Piekło (były ambasador RP w Ukrainie), Sebastian Kłosok (redaktor „Wierchów”) oraz Jakub Wydrzyński (Uniwersytet Wrocławski, Żydowskie Muzeum Galicja). Obecni byli członkowie Towarzystwa Karpackiego, krakowskich kół przewodników górskich i przedstawiciele mediów. Wirtualnie, poprzez internetowy łącze, była z nami także wnuczka Stanisława Vincenza Anna de Vincenz.
Bardzo dziękujemy wszystkim za udział i wspólną modlitwę.

Jan A. Choroszy, Leszek Rymarowicz