Nowa strzecha nad chyżą w Olchowcu

Nowy szczyt łemkowskiej chyży w OlchowcuIle to kosztowało zabiegów, starań i pracy, ile siwych włosów, to tylko Tadeusz Kiełbasiński wie, ale w końcu dopiął swego – udało się – nad zabytkową chyżą łemkowską w Olchowcu jest nowa, piękna strzecha! A czas był już najwyższy, bo położona jeszcze przed wojną (sic!) strzecha na północnej połaci dachu przy silniejszym deszczu ciekła jak dziurawe sito. Tadeusz Kiełbasiński, sierpień 2014Kiedyś ze strzechą nie było problemu. W każdej łemkowskiej wsi znalazł się co najmniej jeden fachowiec, który potrafił ukręcić dobre kiczki i pokryć nimi dach. Dziś położenie nowej strzechy nie jest prostą sprawą – zacząć trzeba od zasiania żyta, potem należy je ręcznie zebrać i ręcznie wymłócić, a fachowca, który z tej słomy żytniej skręci dobrą kiczkę ze świecą dziś szukać. Dość powiedzieć, że kiczki na strzechę w Olchowcu przywożone były aż spod Rzeszowa. Ale w końcu udało się, jedna z ostatnich łemkowskich chyż in situ w Beskidzie Niskim pyszni się nowa strzechą, a przy okazji i nowym szczytem (tzw. facyjatem). Serdeczne gratulacje dla Tadeusza i gorące podziękowania wszystkim, którzy się do tego dzieła przyczynili.

SONY DSC

Muzeum – zabytkowa chyża łemkowska w Olchowcu pod nową strzechą, listopad 2014, fot. A.W.