Wszystko na temat: Bieszczady

„Czas dla Łopienki” po raz dziewiąty

Towarzystwo Karpackie i Gminne Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej zapraszają w sobotę 21 maja 2022 r. o godz. 10 do domu kultury w Cisnej na dziewiątą już sesję „Czas dla Łopienki”. W programie m.in. sprawozdanie z działalności Towarzystwa Karpackiego w Łopience w 2021 r., informacje o planach Nadleśnictw Cisna i w Baligród oraz kilka ciekawych prelekcji:
Jarosław Tomaszewski, Cerkiew w Baligrodzie odbudowa i dzień;
Paweł Sygowski, Cerkiew w Łopience unicka czy greckokatolicka (architektura i wyposażenie);
Robert Lipelt, Krótka historia młynarstwa w ziemi sanockiej  w XVIII –XX w.;
Arkadiusz Kryda, Rewitalizacja młyna wodnego w MBL w Sanoku;
Zbigniew Kaszuba, Pozostałości młyna w Łopience.
W trakcie sesji będzie możliwość zakupu publikacji Towarzystwa Karpackiego, oraz tych dotyczących Łopienki i Bieszczadów, a także cegiełek na odbudowę cerkwi, folderów, przewodników i map. Czytaj dalej

Dalszy ciąg spotkań ze Staszkiem Krycińskim

Miłośników twórczości Stanisława Krycińskiego pragniemy poinformować, że w najbliższy dniach odbędą się kolejne promocje – oczywiście z osobistym udziałem autora – jego najnowszej książki wydanej przez wydawnictwo Libra.pl zatytułowanej Bieszczady. Gdzie dzwonnica głucha otulona w chmury. I tak:
27 kwietnia o godz. 17 w Rzeszowie w Księgarni Libra PL przy ul. Jagiellońskiej 12,
28 kwietnia o godz. 17 w Przemyślu w księgarni „Kontrabanda Literacka” przy ul. Asnyka 6, oraz
29 kwietnia także o godz. 17 w Polańczyku w Centrum Informacji Uzdrowiskowo-Turystycznej przy ul. Zdrojowej 1b.
Serdecznie zapraszamy.

Do Tworylnego ze Staszkiem Krycińskim

W sobotę 23 kwietnia 2022 r. Stanisław Kryciński spotka się ze swoimi czytelnikami. Najpierw o godz. 11 w Tworylnem przy dzwonnicy, później o godz. 17 w Cisnej, w Gminnym Centrum Kultury i Edukacji. Na spotkaniach autor będzie promował swoją najnowszą książkę wydaną przez wydawnictwo Libra.pl pt. Bieszczady. Gdzie dzwonnica głucha otulona w chmury. Tu koniecznie trzeba wyjaśnić, że w tytule książki jest mowa właśnie o dzwonnicy w Tworylnem, a także to, że jest tytuł ten jest cytatem z wiersza Agaty Rymarowicz, która ciśniańską część promocji uświetni swoim koncertem. Tak się to wszystko pięknie łączy i zaplata, że aż miło. Zapraszamy zatem w kwietniowe Bieszczady, a o samej książce można przeczytać więcej u nas w tym miejscu.

Zapis „Wołania z Połonin”

Tak jak obiecywaliśmy zapis Spotkań Karpackich online z lutego br., na których dr Edward Marszałek, przedstawił prelekcję pt. „Wołanie z połonin – czyli z dziejów ratownictwa górskiego w Bieszczadach” jest już dostępny i wszyscy, którzy nie mogli obejrzeć go w zeszły czwartek mogą to zrobić teraz tu, a także na kanale YouTube Towarzystwa Karpackiego. Tak więc jeżeli chcecie dowiedzieć się o wielu ciekawych i mało znanych faktach z dziejów bieszczadzkich Goprowców – klikajcie i słuchajcie.
Jednocześnie informujemy, że kolejne Spotkania Karpackie odbędą się w czwartek 31 marca, a wypełni je opowieść Leszka Richtera o Międzynarodowych Spotkaniach Folklorystycznych „Gorolski Święto”.

O ratownictwie górskim w Bieszczadach

Serdecznie zapraszamy na drugie w 2022 roku Spotkania Karpackie online, które odbędą się w czwartek 24 lutego o godz. 19. Naszym gościem będzie tym razem dr Edward Marszałek, który przedstawi prelekcję pt. „Wołanie z połonin – czyli z dziejów ratownictwa górskiego w Bieszczadach”. W sierpniu 2021 r. minęło 60 lat od czasu, kiedy w Bieszczadach powstała grupa regionalna Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Od tych pionierskich czasów upłynęło wiele wody w Sanie, jest już więc o czym pisać historię. Edward Marszałek, autor i redaktor bestselerowych książek poświęconych tej tematyce opowie o historii i o teraźniejszości ratownictwa górskiego w Bieszczadach, o mniej i bardziej znanych akcjach podejmowanych przez bieszczadzki GOPR, a także o najbardziej znanych i zasłużonych bieszczadzkich ratownikach. Trzeba wiedzieć, że w Bieszczadach goprowcy pomagają nie tylko turystom, ale bardzo często także członkom społeczności lokalnej, interweniują również w przypadku klęsk żywiołowych. Bieszczadów nie wolno lekceważyć, potrafią być groźne i to nie tylko zimą. Opowieści, które usłyszymy pozwolą uświadomić sobie jak małym staje się człowiek w obliczu natury, jak kruche jest ludzkie życie, ale także jak wiele zależy od naszej odpowiedzialności.
Dr Edward Marszałek, ratownik Grupy Bieszczadzkiej GOPR, leśnik, prawnik, fotograf, rzeźbiarz, malarz, poeta, przewodnik turystyczny, dziennikarz, działacz regionalny. Autor i redaktor kilkunastu książek głównie o tematyce leśnej i górskiej, kilkuset artykułów prasowych i programów telewizyjnych. Zdobywca wielu nagród i tytułów, no i oczywiście członek Towarzystwa Karpackiego.
Czytaj dalej

Jak to z kolędowaniem tego roku było

Już po raz dziesiąty w ostatnią sobotę stycznia w łopieńskiej cerkwi zebrali się kolędnicy. Sceneria była piękna, cała dolina biała, w śniegu, chociaż mrozu dużego nie było. Udało się bez przeszkód dojechać do cerkwi. Przed cerkwią wszystkich witał bardzo oryginalny bałwan, według autorki anioł bieszczadzki, a w środku jak zwykle czekała ikona Matki Bożej Łopieńskiej. Pięknie ubrana choinka i szopka to zasługa państwa Ani i Józefa Łopatko, którzy w dzień Wigilii znaleźli czas aby przywieźć choinkę do Łopienki. Kolędowanie w Łopience jest za każdym razem inne, bo też inni są kolędnicy i trochę inne kolędy. W tym roku po raz pierwszy przyjechał ksiądz Piotr Bartnik. Ze względu na złe warunki na drodze, musieliśmy zaczekać na księdza Bogdana Kiszko z Mokrego, ale bez niego trudno wyobrazić sobie rozpoczęcie kolędowania. On bowiem dba o zachowanie formy liturgicznej i jest głosem wiodącym w kolędach ukraińskich. Czytaj dalej

Do Łopienki na kolędę

Śpiewajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło…
Towarzystwo Karpackie zaprasza serdecznie wszystkich, którzy chcieliby w ostatnią sobotę stycznia przybyć do szopki w cerkwi w Łopience, aby po raz kolejny wspólnie pokolędować. Nie zrażajcie się zimnem ani innymi trudnościami obiektywnymi, nie przejmujcie się błędnym zapewne mniemaniem o swoim braku talentu muzycznego. W Łopience to nie problem, zresztą nie będzie żadnego jury, które klasyfikowałoby do występów, a że radość ze wspólnego śpiewania rozgrzeje nas wszystkich, to gwarantujemy. Trzeba tylko ciepło się ubrać. Można zabrać ze sobą instrumenty muzyczne, tylko bez przesady – fortepiany, klawicymbały i itp. raczej się nie przydadzą. Każdy kolędnik zostanie uraczony ciasteczkiem i gorącą herbatą, a po kolędowaniu zapraszamy na ognisko, przy którym zapewne znajdzie się strawa także dla ciała.
Mamy nadzieję, że nie zabraknie lokalnej społeczności gracko-katolickiej, która urozmaica nasze śpiewania kolędami łemkowskimi. Zaczynamy w sobotę 29 stycznia 2022 r. o godz. 10. Czytaj dalej

Nowa książka Staszka Krycińskiego

Właśnie dotarła do nas informacja, że jeszcze w tym roku, zapewne pod choinkę, nakładem wydawnictwa Libra.pl ukarze się nowa książka (która to już z kolei?) Stanisława Krycińskiego zatytułowana Bieszczady. Gdzie dzwonnica głucha otulona w chmury. W książce opisano część Bieszczadów wciśniętą pomiędzy pasmo graniczne i dolinę Sanu, od jego źródeł po Rajskie. Po przymusowych wysiedleniach ludności ukraińskiej w latach 1945-1946 i po Akcja „Wisła” 1947 r. nikt tu nie pozostał, a większość zabudowy została spalona. Przyroda błyskawicznie odzyskiwała tereny wydarte jej przed wiekami żmudnym karczunkiem. Dopiero kilkanaście lat po wysiedleniach rozpoczęła się ponowna kolonizacja tych ziem, prowadzona z dużym trudem. Część dolin, w których niegdyś były wsie jest nadal pusta, niektóre osady składają się zaledwie z kilku domów, a najbardziej zagospodarowana Wetlina nie osiągnęła nawet 1/3 liczby mieszkańców sprzed wysiedleń. Czytaj dalej

Śladami zaginionej architektury karpackiej

Krakowska księgarnia Bonobo przy Małym Rynku 4 we wtorek 9 listopada 2021 r. o godzinie 18 zaprasza miłośników wędrówek karpackimi szlakami na spotkanie ze Stanisławem Krycińskim, członkiem Towarzystwa Karpackiego, krajoznawcą i historykiem, znawcą dziejów Łemkowszczyzny, autorem licznych opracowań turystycznych, historycznych, krajoznawczych, w tym książek o Bieszczadach, Łemkowszczyźnie i Pogórzu Przemyskim. Posłuchamy opowieści o wędrówkach poza utartymi szlakami i drogami, oraz o działaniach służących dokumentacji i zachowaniu kulturowej spuścizny mieszkańców Karpat od Pogórza Przemyskiego przez Bieszczady, po Beskid Niski. Opowieści zilustrują fotografie z bogatego archiwum autora, fotografie miejsc i obiektów, których dziś na próżno szukać.  W trakcie spotkania będzie można zakupić książki autorstwa prelegenta.

O dwudziestym drugim odpuście w Łopience

Minęło już trochę czasu od tego wydarzenia, ale ponieważ miło jest wracać do przyjemnych wspomnień pragnę podzielić się kilkoma refleksjami. Od czasu, kiedy ks. Piotr Bartnik zdecydował, żeby msza odpustowa obywała się przed cerkwią, bardzo ważna jest pogoda. W tym roku okazała się rewelacyjna. Nie dość, że nie padało i świeciło słońce, to nawet silne podmuchy wiatru były raczej orzeźwiające. Jeżeli dodać do tego złoto-czerwone barwy bieszczadzkiej jesieni, które wraz z kolorowymi straganami wokół cerkwi stwarzały oprawę uroczystości, to rzeczywiście nie ma na co narzekać – było po prostu pięknie.
Jednak najważniejsi są ludzie. Bez nich nie byłoby odpustu. Stałaby pusta cerkiew w pustej dolinie, a jednak przychodzą i przyjeżdżają chyba z całej Polski. A pielgrzymka piesza z Górzanki po raz 22-gi prowadzona przez księdza Piotra liczyła ponad 150 osób. I jeszcze pielgrzymka konna. Mam wrażenie, że ludzi jest coraz więcej i choć nie wiem ilu było w tym roku, to fakt, że obrazki odpustowe wydrukowane w ilości tysiąca sztuk rozeszły się w kilkanaście minut, o czymś świadczy. I to wszystko pomimo pandemii. Natomiast w pamięci pozostaje mi obraz tych wszystkich ludzi, którzy rozsiedli się na łączkach na przeciwko cerkwi i myślę, że podobnie to wyglądało przed wojną, ale myślę też, że jest w tym coś z biblijnego obrazu, kiedy Pan Jezus nauczał, a ludzie rozsiadali się wokół gromadami. Przedwojennym akcentem był także różaniec prowadzony w tym roku przez druhnę Agnieszkę Bernadzką i harcerzy z Przeworska. Po raz kolejny wybrzmiały w cerkwi pieśni i modlitwy ukraińskie i miało to swoją głęboką wymowę stanowiąc pomost pomiędzy tym co kiedyś, a tym co teraz. Ale jeszcze o Agnieszce. To niesamowite, że od 22 lat czuwa nad wystrojem cerkwi i własnoręcznie wykonuje oprawę plastyczną na odpust. W tym roku wszystko wskazywało na to, że nie będzie mogła przyjechać. Na szczęście udało się. Czytaj dalej