Petro Szekeryk-Donykiw, Dido Iwanczik (fragment)
Z nastaniem wieczoru cała chudoba była już na swoim miejscu. Krowy spały w korowarce, woły w bowharce, konie w stadnarce, tylko owce spały w osobnych botejach w carkach. Miszannycy wieczorem podoili swoje boteje każdy osobno i zaglegali to mleko dla siebie, a nie dla deputata, bo watah Karpa miał jeszcze tego wieczoru wiele zajęć w stai. Przed zastajkami koło chudoby, przy koszerach pasterze i miszennycy palili wielkie watry przez całą noc, aby dzikie zwierzęta nie straszyły chudoby. W stai też paliła się wielka watra, bo watah, deputat, starszy owczarz i wielu miszennyków do późna prowadzili rozhowory przy watrze. Iwanczik grał na fłojerze, a te kobiety które przyszły zamiast swoich mężów na połoninę do dojenia na miarę, na przemian z mężczyznami śpiewały z flojerą rozmaite śpiewanki. Częstowali się gorzałką. Opowiadali swoje przygody czasem tak wesołe, że od śmiechu zalewali się łzami. Starsi opowiadali o dawności i o opryszkach. Aż gdzieś po północy położyli się spać, tam gdzie kto mógł znaleźć miejsce, aby choć troszkę, do pierwszej rannej zorzy, podrzemać. Watah z deputatem spali na swoich miejscach za werkluchem przy watrze, na ławach. Wielu miszennyków legło spać w stai na ziemi. Leżeli na przemian mężczyźni z kobietami, ale spali uczciwie, jak bracia z siostrami, bo bali się, że jakby spokojnie nie spali, to mogli by zaszkodzić chudobie na połoninie. Pasterze strzegli się, aby nie spać na połoninie z cudzą żoną, bo przez całe lato nie zdołali by odegnać się od wilków i niedźwiedzi, tak nachodziłby w nocy dziki zwierz ich koszary i zagrody z chudobą, bo nie można robić rozpusty na połoninach.
(…) Czytaj dalej
Kategorie

Badania przyrody, historii i kultury Huculszczyzny opierają się na źródłach pisanych, dokumentach archiwalnych i materiałach zebranych podczas ekspedycji, których osnowę stanowią wywiady ze starszymi mieszkańcami naszego kraju. Przy badaniach nowych, nieznanych tematów często trzeba polegać tylko na ludowej pamięci — ustnych przekazach długowiecznych osób. Na tę ludową pamięć zwrócił uwagę Stanisław Vincenz (1888–1971) w swojej epopei dawnej Huculszczyzny Na wysokiej połoninie. Prawda starowieku wydanej w 1936 r. Autor wskazywał, że huculska pamięć ma fenomenalną cechę trwałości mimo upływu czasu: „Dla dawnych ludzi sto lat to nie tak znów dużo było, a dwieście także nic takiego. Nie tylko dlatego, że żyli długo, także dlatego, że długo żyła pamięć żywa”. 
24 stycznia tego roku w lwowskiej księgarni „JE” odbyła się prezentacja przetłumaczonej na ukraiński przez Olesia Herasyma biografii Stanisława Vincenza autorstwa prof. Mirosławy Ołdakowskiej-Kuflowej. Książka ta ukazała się 30 listopada ubiegłego roku, w rocznicę urodzin pisarza, w wydawnictwie „Knyhy – XXI” w Czerniowcach, dzięki wsparciu Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej i Ambasady RP w Kijowie. Podczas lwowskiej prezentacji historyk Andrij Pawłyszyn, redaktor naukowy przekładu zapoznał obecnych z postacią Homera Huculszczyzny. Warto zauważyć, że okładka ukraińskiego tłumaczenia biografii Vincenza nawiązuje wprost do okładki przedwojennego wydania (1936) „Na wysokiej połoninie”.
Dom Spotkań z Historią zaprasza w środę 16 stycznia 2013 r. o godz. 18 do swojej siedziby przy ul. Karowej 20 na kolejne Opowieści z Kresów pt. „Tam szum Prutu… Od Delatyna do Worochty”. Spotkanie wypełnią obrazy z doliny Prutu, jednej z najpopularniejszych przed wojną dolin wschodniokarpackich. Tomasz Kuba Kozłowski zabierze słuchaczy w podróż do modnych wsi letniskowych, stacji klimatycznych i baz wypadowych w Gorgany i Czarnohorę. Opowieści z Delatyna, Dory, Jaremcza, Jamnej, Mikuliczyna, Tatarowa i Worochty odwiedzanych przez rzesze wczasowiczów, turystów i narciarzy ilustrowane będą unikalną ikonografią z epoki. Zapraszamy!
O pierwszym po wojnie polskim, narciarskim przejściu Połonin Hryniawskich w marcu 1991 roku, a więc w czasach kiedy ZSRR istniał jeszcze, a ten rejon Karpat był strefą zakazaną, opowiedzą – jego kierownik Dariusz Czerniak i uczestnicy. Spotkanie przy slajdach (ORWO) odbędzie się w Studenckim Centrum Kultury „Mrowisko” w Gliwicach przy ul. Pszczyńskiej 85, w czwartek 17 stycznia o godz. 19.
W zeszłym roku ukazał się na Ukrainie bardzo ciekawy album pt. Huculskie artystyczne wyroby z metalu kon. XVIII – pocz. XX w., pod redakcją Ołeksa Balko (Гуцульські xудожні вироби з металу kін. XVIII – поч. XX cт., Інститут Колекціонерства Українських Мистецьких Пам’яток при НТШ, Львів 2011). Liczący on 376 stron i jest poświęcony artystycznym wyrobom z metalu z okresu od końca XVIII do połowy XX w. z terenu Huculszczyzny.
Prezentuje damskie i męskie ozdoby i amulety – krzyże i zgardy, okucia lasek, bartki i kełefy, fajki i przyrządy do palenia, klamry (czeprahy) i zapinki, okucia pasów i toreb myśliwskich, strzelby, pistolety i prochownice, oraz elementy końskiej uprzęży. Zamieszczone w albumie zdjęcia (dobrej jakości, często całostronicowe) prezentują 729 przedmiotów pochodzących z muzeów ukraińskich i polskich, w tym 166 samych krzyży. Album zamyka katalog.
Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu w najbliższą niedzielę 2 grudnia o godz. 16 zaprasza na promocję książki pt. „Huculskie zbiory Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu”. która uświetni zakończenie wystawy „Huculskie reminiscencje”, prezentującą kulturę i sztukę mieszkańców Huculszczyzny. Książkę wydano w dwóch wersjach: z okładką twardą w cenie 20 PLN i miękką w cenie 15 PLN (plus koszt przesyłki – już można zamawiać). Więcej informacji na
Studenci architektury Politechniki Łódzkiej z Koła Naukowego „IX Piętro” niemal co roku począwszy od 1995 r. wyjeżdżają w czasie wakacji na wyprawy naukowe w rejon Huculszczyzny. Celem jest zawsze przeprowadzanie inwentaryzacji zabytkowej architektury wybranego regionu. Początkowo były to pomiary huculskiej architektury ludowej na stokach Czarnohory, Karpat Pokucko-Bukowińskich czy Połonin Hryniawskich. Ostatnio pomiarami objęte są przede wszystkim drewniane cerkwie, pochodzące głownie z XVIII i XIX w. Inwentaryzacje architektoniczne z jednej strony są dokumentacją naukową, służącą do prac badawczych, z drugiej zaś mogą stanowić pomoc w ochrony dziedzictwa kulturowego. W tegorocznej wyprawie wzięło udział dziewięcioro
Zapraszaliśmy do dyskusji o przyszłości ruin Obserwatorium na Pop Iwanie. Toczyła się ona wewnątrz naszego Towarzystwa, także w Sejmie