Wszystko na temat: Vincenz

Vincenz w gościnie u Bojków

Miło nam poinformować, że wystawa pt. „Dialog o losie i duszy. Stanisław Vincenz (1888-1971)” wg scenariusza dr Jana A. Choroszego firmowana przez Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, prosto z Sanoka  zawędrowała w gościnne progi Gminnego Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków w Myczkowie, w którym – jako że czas dalszym wędrówkom specjalnie nie sprzyja – będzie ją można oglądać pewnie do końca tego roku. Mamy nadzieję, że wystawowi Huculi, choć to górska arystokracja wyniośle i lekceważąco traktująca niegdyś Bojków, jednak dziś gościnę u nich przyjmą z wdzięcznością. Wszystkich, których losy zwiodą w okolice Solińskiego Zalewu zapraszamy serdecznie do jej obejrzenia.

Vincenz zawędruje do Sanoka

Mamy dziś świetną wiadomość dla miłośników twórczości Stanisława Vincenza. Otóż po wymuszonej przez epidemię półrocznej przerwie, promowana przez nas od lat, peregrynująca po Polsce wystawa pt. „Dialog o losie i duszy. Stanisław Vincenz (1888-1971)” wg scenariusza dr Jana A. Choroszego firmowana przez Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego w połowie października zawita do Sanoka, gdzie będzie można ją oglądać przez cały tydzień w klubie „Górnik” przy ul Grzegorza 2. W piątek 16 października 2020 r. o godz. 18 odbędzie się jej wernisaż, w programie którego przewidziany jest wykład twórcy wystawy, dr Jana A. Choroszego pt. „Opowieść o Stanisławie Vincenzie”, pokaz filmu „Śladami Vincenza” w reżyserii Waldemara Czechowskiego i rozmowa o czytaniu Vincenza. W imieniu współorganizatorów – Wydziału Filologicznego UWr., Towarzystwa Karpackiego i Stowarzyszenia Wychowawców „Elausis” – serdecznie zapraszamy.

W obronie Stanisława Vincenza

O kuriozalnym artykule Jurjia Smironowa pt. Nieznany Stanisław Vincenz opublikowanym w „Kurierze Galicyjskim” nr 6 z tego roku już wspominaliśmy, teraz publikujemy list skierowany do redaktora tego czasopisma przez dr Jana Choroszego, jednego z najlepszych znawców twórczości i biografii autora „Połoniny”.

Szanowny Panie Redaktorze,
dotarł do mnie 6. numer „Kuriera Galicyjskiego” (31 marca – 27 kwietnia 2020) z artykułem Nieznany Stanisław Vincenz Jurija Smirnowa. Dziwię się, że tekst, którego autor faktycznie niewiele wie o życiu i twórczości autora Połoniny, został opublikowany w piśmie kierowanym przez Pana. Jak wnioskuję z przytoczeń, Jurij Smirnow oparł się na doniesieniach prasowych lwowskiego pisma „Nowy Wiek” – nie czytał biografii Stanisława Vincenza, napisanej przez prof. Mirosławę Ołdakowską-Kuflową (Stanisław Vincenz – pisarz, humanista, orędownik zbliżenia narodów. Biografia, Lublin 2006; dostępna jest od wielu lat w przekładzie na język ukraiński), ani też obszernego studium prof. Olgi Ciwkacz Sokrates przed lwowskim sądem (w zbiorze Zatrudnienie: literat. Materiały, studia i szkice o Stanisławie Vincenzie, red. Jan A. Choroszy, Wrocław 2015). W obu publikacjach cała „tajemnica” tzw. procesu Polminu została wszechstronnie i obiektywnie wyjaśniona. Po zapoznaniu się ze wszystkimi relacjami sprawozdawcy sądowego „Wieku Nowego”, poświęconymi procesowi (1931, nry 9004-9010, 9095-9099, 9103, 9110, 9112), mogę ponadto stwierdzić, że pan Smirnow nie zadał sobie trudu, aby czytelników „Kuriera Galicyjskiego” zapoznać nie tylko z linią oskarżenia, lecz także obrony – w tym wypadku lwowski Sąd, wysłuchujący oskarżonych, a w końcu uniewinniający „Vincenza i towarzyszy”, zachował się dużo lepiej niż Pański dziennikarz, który złamał – jak mi się wydaje – podstawowe zasady odpowiedzialnego wykonywania swego zawodu. Pragnę zwrócić uwagę, że ponosi Pan za ten eksces moralną odpowiedzialność. Proszę we własnym sumieniu ocenić, co Pan powinien teraz uczynić.

Z poważaniem

dr Jan A. Choroszy
Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego

Czy Stanisław Vincenz był etnografem?

W „Kurierze Galicyjskim” nr 6 z kwietnia tego roku na stronie 18, zamieszczono artykuł Jurjia Smironowa pt. Nieznany Stanisław Vincenz. Ponieważ tekst ten budzi szereg wątpliwości, czekaliśmy na ukazanie się kolejnego numeru „Kuriera” licząc ewentualnie na jakieś sprostowanie, ale się nie doczekaliśmy.  Wdaje nam się jednak, że sprawy nie można zostawić bez komentarza, więc go zamieszczamy.
Po pierwsze sprawa procesu sądowego „Polminu” ze spółką „Produkcja”, w której Stanisław Vincenz był oskarżonym, została dość dokładnie omówiona przez profesor Mirosławę Ołdakowską-Kuflową w jego biografii (wydanej niedawno także w języku ukraińskim), nie jest więc tematem nieznanym, co wydaje się sugerować tytuł artykułu.
Po drugie pan Smironow widocznie tak szybko czytał dzieło Vincenza, że nie zdążył policzyć tomów i z Wysokiej połoniny zrobiła mu się trylogia. Cóż, ta książka każdego może wciągnąć do tego stopnia, że w czytaniu się zagubi.
Po trzecie wreszcie autor artykułu bezkrytycznie powtarza za prasą z lat 30. dyrdymały o willi w Bystrzycy (sic!) i o trzech samochodach Stanisława Vincenza. Zaś ta willa to zwykły drewniany dom bez żadnych wygód w Bystrzcu pod Czarnohorą, do którego nie tylko trzema samochodami, ale nawet wozem drabiniasty nie dało się dojechać. Czytaj dalej

W Bystrzcu pamiętają o Stanisławie Vincenzie

Dokładnie 80 lat temu, w nocy 26/27 maja 1940 r. Stanisław Vincenz wraz z rodziną, prowadzony przez zaprzyjaźnionych Hucułów opuścił „Słowiańską Atlantydę” i przez ośnieżoną Czarnohorę przekradł się na Węgry. Na Huculszczyznę już nigdy nie dane mu było powrócić. Bystrecka „mała ojczyzna” żyła jednak w jego duszy i na emigracji powstała większa część tetralogii „Na wysokiej połoninie” – dzieła o Huculszczyźnie jakie nie powstało nigdy wcześniej i zapewne nigdy już nie powstanie. Towarzystwo Karpackie oraz mieszkańcy współczesnej Huculszczyzny co roku spotykali się w Bystreckim przysiółku Skarby, pod krzyżem w miejscu domu pisarza, aby posłuchać jeszcze raz jego słów, uczcić jego pamięć i wspomnieć dawnych mieszkańców tego zakątka Karpat. W tym roku jest jednak inaczej. Podróż do Bystrzca jest niemożliwa i nie wiadomo nawet kiedy to się zmieni. Tym ważniejsza jest inicjatywa huculskiej młodzieży, która w przeddzień rocznicy vincenzowskiego exodusu złożyła pod bystreckim krzyżem kwiaty i wraz z miłośnikami Huculszczyzny w Polsce powędrowała myślą, do vincenzowskiej krainy prawdy, dobra i piękna, krainy do której na pewno i my wrócimy…

Andrzej Ruszczak, Leszek Rymarowicz

Czytaj dalej

Opowieści z dawnego Bystrca pod Czarnohorą

Wywiązując się ze złożonej jakiś czas temu obietnicy publikowania artykułów z wydanych wcześniej tomów Płaju przypominamy dziś obszerny tekst Andrzeja Ruszczaka z tomu 53, w którym autor prezentuje opowieści huculskie znalezione w zapiskach Stanisława Vincenza przechowywanych w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu. Nie są to zwykłe ludowe legendy, lecz historie „z życia” nasycone elementami nadnaturalnymi. My, z naszym sceptycyzmem i racjonalizmem, czytając je, możemy uśmiechać się z politowaniem, ale dla Hucułów sprzed blisko stulecia była to codzienna rzeczywistość ich świata, niebudząca najmniejszych wątpliwości. A i dzisiaj wydaje się to być ciekawa lektura na przymusowe domowe wieczory. Do pobrania w pdf-ie.

Pamięci Jakuba Orensteina

W dniu dzisiejszym przypada 145. rocznica urodzin Jakuba Orensteina (25.02.1875 – 12.09.1942), kołomyjskiego księgarza, drukarza i wydawcy. W wielonarodowej społeczności Kołomyi początków XX w jego księgarnia oraz wydawnictwo, usytuowane obok c.k. Gimnazjum, odgrywały wybitną rolę kulturotwórczą. Przez dwa pokolenia w kamienicy przy kołomyjskim rynku, nieopodal ratusza funkcjonowała księgarnia oraz zaopatrzona w bogaty księgozbiór wypożyczalnia, dysponująca najnowszymi wydaniami dzieł naukowych najbardziej prestiżowych oficyn z całej Europy. Księgarnię tę założył ojciec Jakuba – Saul Orenstein.
Nie do przecenienia jest wpływ księgarni Orensteinów na osobowość i głębokie zainteresowanie filozofią Stanisława Vincenza. W eseju „Start w przyszłość” Vincenz wspominał: „Wiele zawdzięczam Kołomyi […] korzyści ze szkół i z bibliotek, i to szczególnie kołomyjskich. W Kołomyi przecież była biblioteka Kraszewskiego, tam też była tak zwana „Wielka Biblioteka” Jankla Orensteina […]. We „Wspomnieniu o Żydach kołomyjskich” pisał zaś: „Podczas lat szkolnych byłem klientem stałym i gorliwym instytucji, która nazywała się „Wielka Biblioteka” […] Znajdowała się ona na rynku, niedaleko ratusza i założył ją księgarz kołomyjski Jankiel Orenstein, później znany wydawca książek ukraińskich […] z Wielkiej Biblioteki wypożyczało się książki w językach obcych, lecz główną atrakcją jej było, że miała wówczas, na początku XX wieku, dzieła poważne, trudne, szczególnie filozoficzne. Doradcą filozoficznym Jankla Orensteina był niejaki Kon, Żyd ortodoksyjny, gdyż chodził w długim chałacie i z brodą, a był oczytany niepospolicie we współczesnej literaturze filozoficznej. Z Wielkiej Biblioteki wypożyczałem grube tomy Kuno Fischera, wspaniałe dzieje filozofii w monografiach. Tam po raz pierwszy dowiedziałem się o wszystkich książkach Poincarego, dotyczących zagadnienia nauki. Wypożyczałem je i studiowałem, stamtąd doszły też mnie dzieła Bergsona, Jamesa i wiele innych…”. Czytaj dalej

Muzyczne konteksty Wysokiej Połoniny

Gościem lutowych Spotkań Karpackich będzie dr Jakub Żmidziński z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, nauczyciel akademicki, poeta, redaktor i animator kultury, który wygłosi prelekcję pt. Muzyka Huculszczyzny – muzyka Czarnohory, w twórczości Stanisława Vincenza. Nasz gość od lat interesuje się zagadnieniem korespondencji sztuk, kulturowym wymiarem muzyki oraz problematyką górską w literaturze. Jest autorem książek „Pieniny w literaturze polskiej” i „Wzór nieznany. Stanisław Vincenz a muzyka”. W tej ostatniej poddał analizie opisy różnych rodzajów muzyki obecnych w tetralogii Vincenza: muzykę natury, huculski śpiew i grę na trembicie, fłojerze, czy cymbałach, nutę cygańską, utwory Mozarta, w końcu dźwięki na granicy słyszalności, dobiegające spoza świata. W trakcie spotkania zaplanowano odtworzenie fragmentów utworów muzyki huculskiej. Zapraszamy serdecznie w czwartek 27 lutego o godzinie 18 do Muzeum Ziemi PAN (Willa Pniewskiego) przy al. Na Skarpie 27 w Warszawie. Czytaj dalej

Vincenz w Zakrzewie

I stało się! Stanisław Vincenz trafił pod strzechy. Na razie tylko pod mazowieckie, bowiem nasza ulubiona i od jakiegoś czasu sygnowana także naszym znakiem graficznym wystawa pod tytułem „Dialog o losie i duszy. Stanisław Vincenz (1888-1971)” wg scenariusza dr. Jana A. Choroszego niestrudzenie wędrując po Polsce i popularyzując twórczość autora „Wysokiej połoniny” oraz Huculszczyznę, trafiła do Zakrzewa pod Radomiem, gdzie od 10 grudnia jest prezentowana w Gminnej Bibliotece Publicznej. Na piątek 17 stycznia przyszłego roku planowany jest wykład autora wystawy i dwukrotny (dla młodzieży szkolnej oraz dorosłych) pokaz filmu „Śladami Vincenza”. Serdecznie zapraszamy.

Vincenz raz jeszcze w Radomiu

Po ponad półrocznej przerwie nasza ulubiona wystawa pod tytułem „Dialog o losie i duszy. Stanisław Vincenz (1888-1971)” wg scenariusza dr. Jana A. Choroszego niezmordowanie wędrując po Polsce i popularyzując twórczość autora „Wysokiej połoniny” oraz Huculszczyznę, ponownie trafia do Radomia. W piątek 22 listopada 2019 r. o godz. 12.15 w ramach Targów Wydawnictw Regionalnych odbędzie się jej otwarcie połączone z wykładem dr. Jana Choroszego, autora scenariusza. Wykład będzie traktował o Vincenzie-regionaliście, patronie Europy małych ojczyzn i wspólnot lokalnych. Wyżej wymienione Targi odbywają się w holu sali koncertowej Radomskiej Orkiestry Kameralnej w budynku Urzędu Miasta przy ul. Żeromskiego 53, a ich organizatorem jest radomska Miejska Biblioteka Publiczna im. Załuskich.