Wszystko na temat: Huculszczyzna

Wschodniokarpacki wieczór z Grzegorzem Rąkowskim

spotkania_rak2Na najbliższych Spotkaniach Karpackich będziemy ponownie gościć dr Grzegorza Rąkowskiego, tym razem żeby posłuchać opowieści o przewodniku krajoznawczo-historycznego jego autorstwa pt. Ukraińskie Karpaty i Podkarpacie. Część wschodnia, który ukazał się w ubiegłym roku za sprawą Oficyny Wydawniczej „Rewasz”. Jak wszystkie dotychczasowe przewodniki tego autora (a napisał ich już kilkadziesiąt), tak i ten jest właściwie wyczerpującą monografią (ponad 580 stron!) opisywanego fragmentu ukraińskich Karpat. big_ukar2
Obejmuje on swym zasięgiem południową część obecnego obwodu iwanofrankowskiego (czyt. woj. stanisławowskiego) na południe od Dniestru i na wschód od linii kolejowej Stryj – Ławoczne, zatem na wschód od dolin Oporu, Stryja i Świcy. Na  wschodzie granica opisanego terytorium sięga po dolinę Białego Czeremoszu. W przewodniku opisano okolice Bolechowa i Doliny, Kałusza, Stanisławowa, Nadwórnej, Kołomyi, Śniatynia, Horodenki, Jaremcza, Worochty, Żabiego, Kosowa i Kut oraz grupy górskie Gorganów, Czarnohory oraz Połonin Czywczyńskich i Hryniawskich. Warto przypomnieć, że książka jest piątą częścią wielotomowego cyklu przewodników autorstwa dr Grzegorza Rąkowskiego, Czytaj dalej

Człowiek roku 2014 na Huculszczyźnie

zelenczukMiło nam poinformować, iż laureatami plebiscytu na „Człowieka Roku 2014”,  przeprowadzonego za pośrednictwem lokalnych  mediów  w Żabiem (Werchowynie), zostali:
– w kategorii „oświata”  Iwan Zełenczuk (Іван Зеленчук), naukowiec Filii Huculszczyzna  Narodowego Naukowo-Badawczego Instytutu Ukrainoznawstwa, działacz Towarzystwa Huculszczyzna. Pan Iwan jest jedną z najbardziej znanych postaci działających na niwie  badań  tradycji i kultury huculskiej, autorem publikacji i książek o tej tematyce i animatorem wielu wydarzeń kulturalnych na Huculszczyźnie.  rybarukTowarzystwo Karpackie ma zaszczyt publikować artykuły jego autorstwa na łamach „Płaju”.
– w kategorii „duchowość” o. Iwan Rybaruk (Іван Рибарук), paroch cerkwi pw. Narodzenia Bogarodzicy w Krzyworówni,  wielokrotnie uczestniczący w wydarzeniach organizowanych na Huculszczyźnie przez Towarzystwo Karpackie i zawsze życzliwie przyjmujący turystów z Polski odwiedzających „ukraińskie Ateny”, działacz społeczny, autor audycji religijnych w lokalnych mediach.
Laureatom serdecznie gratulujemy i życzymy wielu dalszych sukcesów w pracy na rzecz Huculszczyzny. (Leszek Rymarowicz)

Hucuły Karola Kossaka

k_kossak_huculi_01mJeszcze tylko do 15 lutego 2015 r. można w warszawskich Łazienkach, w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa obejrzeć wystawę pt. „Kossak nieznany” prezentującą rysunki i akwarele Karola Kossaka. Ten najmniej chyba znany z Kossaków, wnuk Juliusza i bratanek Wojciecha przez kilka lat mieszkał w Tatarowie, huculskiej wsi wciśniętej pomiędzy Gorgany i Czarnohorę. Zostawił po sobie między innymi akwarele i rysunki ukazujące Hucułów, najczęściej w towarzystwie koni oraz pejzaże z okolic Tatarowa i nie tylko. Szczególnie popularna była przed wojną seria pocztówek „Huculi w drodze” z reprodukcjami jego akwareli. Wiele z tych „huculskich” obrazków pokazano na wystawie.

Czasopismo „Żabie”

zabie_okladkaW ostatnich dniach ubiegłego roku trafił do naszych rąk drugi numer ukazującego się na Ukrainie czasopisma „Żabie”, wydawanego przez Wierchowiński Park Narodowy (pierwszy nr ukazał się w 2013 r.). Nosi ono podtytuł „ekologiczno-oświatowy krajoznawczy żurnal”, który dobrze oddaje jego zawartość. Znajdujemy tam – na blisko 70 stronach formatu A4 – kilkanaście artykułów z różnych dziedzin. Począwszy od rozważań o możliwości zwiększenia populacji pstrąga w basenie Czeremoszu, po przez wspomnienie o huculskim wirtuozie Romanie Kumłyku, czy historyczny tekst o karpackich ścieżkach Łesi Ukrainki, aż po artykuł o wyjątkowości klauzy Perkałab. Jest tam też artykuł zatytułowany „Z historii etnograficznego centrum Huculszczyzny” traktujący o samym Żabiem, gdzie przedstawiono m.in. kilka różnych teorii pochodzenia jego nazwy. Niestety wszystkie omawiane teorie bazują na tzw. ludowych etymologiach, a autor artykułu nie wspomina nawet o możliwości pochodzenia nazwy miejscowości (a wcześniej polany) Żabie od rumuńskiej nazwy „Jab” odnoszącej się do podagrycznika pospolitego (Aegopodium podagraria L.) rośliny o leczniczych właściwościach, stosowanej dawniej przez pasterzy w leczeniu bydła.
Tak, czy inaczej niewątpliwie z radością należy odnotować powrót – przynajmniej w nazwie czasopisma – do historycznej nazwy miejscowości wymazanej z mapy w czasach sowieckich.
Жаб’є. Еколого-просвітницький краєзнавчий журнал, nr 2, 2014.

Pod karpacką choinkę – Płaj 48

P48_okl_mZ życzeniami Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oddajemy do rąk czytelników 48 tom Płaju. A zaczyna się on inaczej niż zwykle, bo od poezji, co więcej, wschodniokarpackie wiersze Wojciecha Leopolity przenikają całą jego treść, stanowiąc mocną dominantę. A wiersze to wyjątkowe przede wszystkim ze względu na ogromny ładunek zawartych w nich uczuć. Ich autor poprowadzi nas po dolinach, stokach, połoninach Czarnohory i złomowiskach Gorganów, w znane nam przecież ze współczesnych wędrówek miejsca, jakże jednak inne gdy popatrzymy na nie jego oczami. Może zatem dzięki nim dostrzeżemy coś więcej, niż widzieliśmy dotąd?
W obszernym artykule Tadeusz Trajdos zapoznaje nas fachowo – jak na historyka sztuki przystało – z fascynującym światem malarstwa Augusty Kochanowskiej, Polki z Czerniowiec, która na co dzień mówiła po niemiecku, a dziś na domu, w którym mieszkała ma tablicę pamiątkową jako malarka ukraińska. Jej losy, które z Karpatami splatały się wielokrotnie, kryją do dziś nierozwikłane tajemnice. Czytaj dalej

Płaj 48

P48_okl_dPłaj 48  (wiosna 2014) stron 192+16

Zawartość tomu:

Wschodniokarpackie wiersze Wojciecha Leopolity;

Tadeusz Trajdos, Gasnący ślad. O zapomnianej malarce polskiej z Czerniowiec;

Jan A. Choroszy, W Karpatach Wschodnich panna na rowerze;

Andrzej Ruszczak, O Iwanie Kikinczuku, jednym z ostatnich huculskich zielarzy i przymówników;

Andrzej Perepeczko, Byłem tam nie tylko w dzieciństwie… Wspomnienia z Szybenego i Jasienowa Górnego z lat 1939 i 1942–1943;

Leszek Rymarowicz, Skit św. Andrzeja Apostoła w Łużkach koło Osmołody;

Leszek Rymarowicz, Wołosate raz jeszcze;

Sofija Parfanowycz, Jarmark w Lutowiskach; Czytaj dalej

Kolędowanie na Huculszczyźnie

Okladka_kolednowanieCentralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK zaprasza 12 grudnia 2014 r. na godz. 17 do swojej siedziby w Krakowie przy ul. Jagiellońskiej 6 na promocję książki Justyny Cząstki-Kłapyty „Kolędowanie na Huculszczyźnie” połączoną z pokazem filmu Krzysztofa Krzyżanowskiego pt. Huculski Jordan i przedstawieniem obrzędu kolędowania huculskiego przez kolędników z Żabiego (Werchowyny).
Wcześniej odbędzie się pochód z udziałem kolędników huculskich z trembitami i rogami oraz wykonanie kolędy dla zmarłych nad grobem piewcy Huculszczyzny Stanisława Vincenza na Cmentarzu Salwatorskim. Wymarsz o godzinie 15 sprzed bramy kościoła Najświętszego Salwatora.
Książka wydana została przez COTG PTTK z dofinansowaniem MKiDN w nakładzie 300 egz,  liczy 564 str. formatu B5. Do książki dołączona jest płyta DVD z 3,5 godz. filmem o kolędowaniu i ok. 700 str. tekstów kolęd. Czytaj dalej

Biały ptak z czarnym znamieniem

bilyyptakhzchornoyuKino Iluzjon przy Muzeum Sztuki Filmowej w Warszawie (ul. Narbutta 50a) zaprasza 20 listopada 2014 r., o godz. 16:45 do sali „Mała Czarna” na projekcję filmu fabularnego pt. Biały ptak z czarnym znamieniem (Bilyy ptakh z chornoyu vidznakoyu) w reżyserii Jurija Ilienko. Film produkcji ZSRR pochodzący z 1971 r. jest oczywiście po części sowiecką agitką prezentującą jedynie słuszną wizję świata i historii, ale wiele w nim też autentycznego huculskiego folkloru, a sekwencja ze spławem daraby na Białym Czeremoszu jest wyjątkowej zupełnie urody. Dla niej samej film wart jest obejrzenia wielokrotnie. Żeby można ją było nakręcić, specjalnie uruchomiono w 1971 r. (nie funkcjonujący wówczas już od blisko 10 lat) spław na Białym Czeremoszu i napełniono klauzę Marien. Dla miłośników Huculszczyzny seans obowiązkowy! Czas trwania: 96 min.

Dzieje kompanii huculskiej 2 pułku piechoty Legionów Polskich (Płaj 38)

Andrzej Wielocha

01_komp_huc_kossakPod koniec listopada 1914 r. 71 rosyjska dywizja piechoty rozpoczęła ofensywę z rejonu Śniatynia i Waszkowiec w górę doliny Czeremoszu. Pod jej naporem austriacka 54 dywizja piechoty gen. Schultheissa cofnęła się aż do Uścia Putyłowego. Dowódca frontu gen. Pfanzer-Baltin postanowił na zagrożony odcinek frontu przerzucić bataliony wydzielone z grupy Legionów Polskich.
25 listopada 1914 r. przyszedł do Rafajłowej rozkaz nakazujący grupie gen. Durskiego złożonej z 5 batalionów 2. i 3. pułku piechoty przejście pospiesznym marszem w dolinę Czarnego Czeremoszu w rejon Krzyworównia – Jasienów Górny na pomoc cofającej się 54 dywizji. Grupa, którą prowadził płk. Zygmunt Zieliński została podporządkowana gen. Schultheissowi dowódcy cofającej się 54 dywizji. Marszruta wydzielonych oddziałów wiodła doliną Dołżyńca, a następnie Prutca do Tatarowa. Postoje wyznaczono w Błotku, Tatarowie, a następnie w Worochcie, Żabiem i w Jasienowie Górnym. Wraz z grupą odeszła z Rafajłowej część artylerii i kawaleria, a za nimi cała Komenda Legionów. Tabory skierowano przez Königsfeld (1), Dombo do Taraczköz w dolinie Cisy, gdzie załadowane zostały na wagony i przewiezione koleją do Körösmezö. Cała ta operacja w literaturze historycznej, a także we wspomnieniach funkcjonuje najczęściej pod nazwą „kampania na Huculszczyźnie”, co jest o tyle ciekawe, że przecież Rafajłowa i jej najbliższe okolice, tak w większości opracowań etnograficznych, jak i w potocznym mniemaniu, to także Huculszczyzna. Czytaj dalej

Ostatnia droga Andrzeja Vincenza

andrzej_Vincenz_02W królewskim mieście Krakowie na Cmentarzu Salwatorskim, 10 września złożono do grobu rodziców prochy zmarłego 16 sierpnia prof. Andrzej Vincenza (1922-2014), slawisty z uniwersytetów w Heidelbergu i Getyndze, publicysty, edytora dzieł Stanisława Vincenza.
Zmarły był synem Stanisława Vincenza, pisarza i myśliciela, piewcy Huculszczyzny, którą opisał w tetralogii „Na wysokiej połoninie”. Przemawiający nad grobem podkreślali, iż dzieje rodziny Vincenzów mogą być symbolem jedności Europy i przyjaźni Polaków i Ukraińców. Andrzej Vincenz, przez całe swoje życie, w Szwajcarii, Niemczech i Francji tęsknił do swej huculskiej ojczyzny. Wspominał „Mój dom rodzinny spalił się w 1941 r., ale moja huculska mała ojczyzna nadal żyje we mnie”. Czytaj dalej