Bóg się rodzi – Boh predwicznyj w Łopience

Za każdym razem kolędowanie w Łopience jest inne. W tym roku tych zmian było najwięcej. Przede wszystkim po raz pierwszy kolędowanie wypadło w święto Ofiarowania Pańskiego czyli inaczej Matki Bożej Gromnicznej. Po raz pierwszy też po kolędowaniu odbyła się msza i poświęcone zostały gromnice. Po raz pierwszy nie było też z nami Agnieszki, którą rozłożyła choroba. Pomimo licznych przeciwności losu najbardziej wytrwały trzon kolędników dotarł jednak w sobotę rano do Łopienki i nie przeszkodził im w tym nawet śnieg i lód na drodze. Przyjechał też ksiądz Bogdan – natychmiast więc rozpoczęliśmy kolędowanie – tradycyjnie od modlitwy Ojcze Nasz i kolęd „Bóg się rodzi” i „Boh predwicznyj”, a potem na przemian popłynęły kolęda polska i ukraińska. Nie było łatwo, bo dotkliwie odczuwaliśmy brak głosu Agnieszki, szczególnie przy kolędach ukraińskich, ale pomocne okazały się śpiewniki specjalnie przygotowane na tę okazję. Bardzo pomagał też akompaniament gitarowy, którego autorką była Anita z Przemyśla. Natomiast Magda kolejny raz przywiozła całe pudło instrumentów perkusyjnych i każdy mógł do woli akompaniować, czy to dzwonkiem czy tamburynem, czy grzechotką.  W południe zrobiliśmy przerwę na herbatę i ciasteczko, ale przede wszystkim żeby ogrzać się na zewnątrz cerkwi, gdzie w odróżnieniu od wnętrza temperatura była wyraźnie dodatnia.
Zaraz potem odśpiewaliśmy modlitwę Anioł Pański i kontynuowaliśmy kolędowanie. Pojawiali się coraz to nowi kolędnicy. Przyjechał Janusz z Rudnika wraz z żoną i Wiesiek z Warszawy z dziećmi. Wraz z nowymi siłami przybywała ochota do śpiewania więc wkrótce zaczęliśmy próbować śpiewu z podziałem na głosy męskie i kobiece. Było z tego wiele śmiechu, bo nie to przecież nie takie proste szczególnie przy lekko zachrypniętych już od kilkugodzinnego śpiewu gardłach. Efekty można obejrzeć na youtu.be.
Przed 14, żeby całkiem nie stracić głosu, zrobiliśmy kolejną przerwę. W tym czasie przyjechał też ksiądz Piotr i po chwili oddechu (oczywiście na zewnątrz a niektórzy żeby rozruszać zastane stawy i kości poszli na mały spacer) znowu przystąpiliśmy do śpiewów. Zawsze staramy się rozszerzać nasz repertuar o nowe kolędy bądź pastorałki. W tym roku udało się wspólnie odśpiewać kolędę „Hej hej lelija – Panna Maryja” oraz piosenkę Czerwonych Gitar „Na kiju gwiazda”.
Niezapomniana była atmosfera tej mszy koncelebrowanej przez obydwu księży przy zapalonych gromnicach i świadomość, że z ostatnią kolędą „Bóg się rodzi” kończymy kolejny okres bożonarodzeniowy. Zapraszamy do Łopienki na następne kolędowanie za rok, a do odwiedzenia świątyni w każdym dowolnym momencie.

Zbigniew Kaszuba