Huculskie cerkwie pod gontem – czy na pewno?

Od zaprzyjaźnionego z nami karpackiego krajoznawcy z Ukrainy dostaliśmy informację, która wprawia w osłupienie. Otóż od jakiegoś czasu drewnianym cerkwiom na Huculszczyźnie przywracane jest gontowe pokrycie dachów i ścian, co wszyscy miłośnicy Karpat przywitali z radością. Krycie cerkwi drewnianych blachą było powszechnym zjawiskiem i zaczęło się jeszcze przed wojną. Pod koniec XX w. obijano cerkiewne dachy blachą na potęgę, w efekcie zostały na Huculszczyźnie jedynie trzy cerkwie pod gontem: w Kołomyji, w Worochcie (stara) i w Jasini (Strukowska). Blachę przybijano na gont nie przejmując się, jakie to może mieć konsekwencje dla drewna. Teraz pokrycia gontowe są przywracane, ale… jak się okazuje gonty przybijane są na blachę! W ten sposób powstaje przedziwny przekładaniec – gont – blacha – gont.
I znowu nikt się nie przejmuje konsekwencjami, jakie takie krycie cerkwi może mieć dla zachowania ich unikatowych drewnianych konstrukcji. Podobno niektóre zabytkowe cerkwie mogłyby nie przetrwać zrywania blaszanych pancerzy i dlatego przyjmuje się takie karkołomne rozwiązania.  Tak, czy inaczej, pewnie warto by zapytać, co o tych zdumiewających praktykach sądzą fachowcy od konserwacji zabytkowego drewna.
Więcej na ten temat można przeczytać tu.