Nowości wydawnicze

Słownik huculsko-ukraińsko-rumuński

Miło nam poinformować, iż kilka dni temu ukazał się drukiem „Ilustrowany słownik huculsko-ukraińsko-rumuński” („Dicționarul ilustrat huțul-ucrainean-român”) wydany przez wydawnictwo „Huțulii”. Słownik powstał z inicjatywy i pod kierunkiem Vasile Popovici, w którego Muzeum Huculskim w Repedea mieliśmy przyjemność gościć w czasie tegorocznej wyprawy Towarzystwa Karpackiego. Projekt ten zrealizowała Fundacja Ukraińskich Hucułów Rumunii przy wsparciu finansowym Rumuńskiego Narodowego Fundusz Kultury. Słownik zawiera około 6000 słów, zarówno tych najbardziej rozpowszechnionych, jak i praktycznie już nie używanych, w tym wiele zapożyczeń, które stały się częścią miejscowego huculskiego dialektu. Nowością słownika jest część ilustracyjna, wykorzystująca stare fotografie Huculszczyzny jak i zdjęcia eksponatów z prywatnych muzeów: „Huțulii Maramureșeni din Repedea” prowadzonego przez Vasile Popovici oraz „Muzeum Etnograficznego Starożytności Huculszczyzny” w Krzyworówni prowadzonego przez Iwana i Jarosława Zelenczuków (którzy znaleźli się także w składzie komitetu redakcyjnego Słownika).
Czytaj dalej

Promocja Górali Nadpopradzkich

Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury im. Danuty Szaflarskiej w Piwnicznej-Zdroju oraz Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej w Krakowie serdecznie zapraszają na promocję wydanej niedawno książki zatytułowanej Kultura ludowa Górali Nadpopradzkich (od Piwnicznej i Rytra). Jest to praca zbiorowa o charakterze monograficznym pod redakcją naukową Katarzyny Ceklarz i Joanny Hołdy wydana przez  Oficynę Wydawniczą „Wierchy” COTG PTTK jako 34 tom Biblioteki Górskiej. Publikacja składa się z dwóch woluminów liczących odpowiednio 740 i 91 stron, zawiera liczne ilustracje w tekście oraz na oddzielnych kartach.
Spotkanie promocyjne odbędzie się 2 grudnia 2021 r. o godz. 18 w sali MGOK w Piwnicznej-Zdroju, Rynek 11.

Bibliografia zawartości „Płaju”

Po ukazaniu się ostatniego, 60 tomu naszego półrocznika, wywiązując się ze składanych wcześniej obietnic zamieszczamy na naszym portalu kompletną bibliografię zawartości Almanachu karpackiego „Płaj”. Jest to na razie niestety tylko wersja „β” jeszcze bez indeksów, ale na pewno czytelnikom poszukującym konkretnego artykułu może się bardzo przydać. Zawiera zestawianie wszystkich publikowanych w „Płaju” tekstów w rozbiciu na poszczególne tomy od 1 do 60 oraz wykaz alfabetyczny wszystkich autorów wraz z tytułami opublikowanych przez nich pozycji.
Plik PDF można pobrać tu.
Mamy nadzieję, że pełną wersję płajowej bibliografii zawierającą także indeks tematyczny uda nam się przygotować i wydać drukiem jeszcze w tym roku.

Czwarte wydanie „Cerkwi w Bieszczadach”

Oficyna Wydawnicza „Rewasz” wysłała właśnie do księgarń IV wydanie, zmienione, poprawione i rozszerzone książki Stanisława Krycińskiego pt. „Cerkwie w Bieszczadach”.
Cerkwie od wieków stanowią nieodłączny element krajobrazu południowo-wschodniej Polski. Ich niepowtarzalna architektura, tworzona na styku Wschodu i Zachodu, należy do najciekawszych zjawisk w europejskiej kulturze. Każda wieś miała swoją cerkiew, jeśli nie parafialną, to przynajmniej filialną. W ciągu wieków powstały ich setki. Były przeważnie drewniane; wznosili je miejscowi cieśle. Każda z nich stanowiła unikalne dzieło wiejskiego budownictwa. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej przeprowadzono w latach 1947-1956 planową akcję rozbiórki zabudowy opuszczonych wsi. Na terenie ówczesnego województwa rzeszowskiego rozebrano w tamtych latach ok. 300 cerkwi. Większość ikon i sprzętów liturgicznych przepadła, padła łupem złodziei albo została zniszczona. Publikacja zawiera rzetelną i aktualną informację o kilkuset świątyniach obrządku greckokatolickiego w bieszczadzkich dolinach. Były wśród nich cerkwie sławne i często odwiedzane, jak również zupełnie nieznane i zapomniane. Po polskiej stronie kordonu większość cerkwi uległa zagładzie, po ukraińskiej stronie na ogół przetrwały bez większego szwanku. Czytaj dalej

Opasły „Płaj” na pożegnanie

Utknął na ponad miesiąc w drukarni, ale wreszcie jest! Ostatni, sześćdziesiąty tom „Płaju” rozrósł nam się do nieoczekiwanych rozmiarów i jest prawie dwa razy obszerniejszy niż zwykle. Trudno nam było odmawiać autorom nadsyłającym swoje teksty, mając świadomość, że następnej okazji do ich zamieszczenia w naszym almanachu już nie będzie. W rezultacie mamy aż dwadzieścia artykułów, których nie da się choćby pobieżnie omówić w tej krótkiej informacji. Na pierwszym miejscu wypada wymienić artykuły będące plonem oryginalnych badań i poszukiwań autorów. Niezawodny Wojtek Krukar tym razem prezentuje, na podstawie wywiadów z dawnymi mieszkańcami, oraz własnych prac terenowych, dwie bieszczadzkie wsie — nieistniejący obecnie Dźwiniacz oraz Muczne. W drugim, krótszym artykule próbuje rozwikłać chaos nazewniczy stworzony w pewnym zakątku Beskidu Niskiego przez austriackich, a potem polskich kartografów. Inny stały autor „Płaju”, Leszek Rymarowicz, przywraca pamięci dwie kolejne postacie związane z Huculszczyzną okresu międzywojennego — komendanta Straży Granicznej z Żabia oraz lekarza z tej miejscowości, a przy okazji rozszyfrowuje unikatowe, nigdy dotąd niepublikowane zdjęcia z ceremonii otwarcia obserwatorium na Pop Iwanie w 1938 roku.
Czytaj dalej

Promocja jubileuszowych „Prac Pienińskich”

Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się, że dziś, to znaczy 18 lipca o godz. 18 w Jazz Barze Dworku Gościnnego w Szczawnicy będzie miała miejsce promocja jubileuszowych, bo 30. „Prac Pienińskich”. Poprowadzi ją osobiście – któżby inny – naczelny redaktor tego zasłużonego, wydawanego przez Oddział Szczawnicki PTTK rocznika, Ryszard M. Remiszewski. Serdecznie zapraszamy, a przy okazji, podajemy spis rozpraw i artykułów zawartych w tym tomie:
Tomasz Kowalik, Edward „Baca” Moskała (1926-1995). Zasadźca, czyli założyciel,
Ludwik Frey, Leszczyna, drzewo,
Krzysztof Miraj, Problemy regionalizacji Pienin,
Justyna Cząstka-Kłapyta, Kosmogonia jako źródło interpretacji niektórych toponimów i hydronimów Tatr, próba nowego ujęcia, Czytaj dalej

Dwudziesty czwarty „Bieszczad” już jest!

Z prawdziwą przyjemnością informujemy, że ujrzał właśnie światło dzienne 24 tom rocznika „Bieszczad” wydawanego przez Oddział Bieszczadzki Towarzystwa Opieki nad Zabytkami mającego swą siedzibę w Ustrzykach Dolnych. Tom jak zwykle pełen różnorodnych karpackich treści i to takich, które autorzy artykułów wydobywając z przepastnych archiwów lub z głębi ludzkiej pamięci udostępniają czytelnikom po raz pierwszy. Otwiera go wstęp Tadeusza Szewczyka poprzedzony fragmentem przejmującej „Elegii Otryckiej” zmarłego niedawno poety Janusza Szubera, od lat zaprzyjaźnionego z „Bieszczadem”.
A oto zawartość tomu:
Wojciech Wesołkin, W dorzeczu Osławy (część IX). Szczawne i Kulaszne;
Maciej Augustyn, Dzieje cerkwi w Rakowej;
Stanisław Kucharzyk, Użok czy Wołosate albo spór o kolej;
Tomasz Woźny, Wielki Piątek na Bukowym Berdzie; Czytaj dalej

Turnicki Park Narodowy musi powstać?

Dziś w redakcyjnej poczcie znalazłem ostatni, czerwcowy numer miesięcznika „Dzikie Życie”, a na jego okładce wyeksponowane hasło „Turnicki Park Narodowy musi powstać”. Prawdę mówiąc przeczytałem je z pewną melancholią. Wszak to już niedługo minie ćwierć wieku od czasu kiedy pełni oburzenia, ale i zarazem optymizmu wiosną 1997 roku jako Towarzystwo Karpackie skierowaliśmy list do ówczesnego ministra Ochrony Środowiska, Stanisława Żelichowskiego w sprawie powołania do życia „Turnickiego Parku Narodowego” i konieczności natychmiastowego wstrzymania na jego terenie intensywnego wyrębu. Nasz naiwny optymizm brał się stąd, że wierzyliśmy jeszcze wówczas w skuteczność takich apeli. Dziś niestety już mi tej wiary brak, ale z tego też powodu polecam gorąco wszystkim tekst Mariusza D. Boćkowskiego pt. „Turnicki teraz – ale z kim i dla kogo?” zamieszczony w tym numerze „Dzikiego Życia”, bo być może znajduje się tam odpowiedź na pytanie dlaczego wszystkie nasze apele i starania podejmowane przez ćwierć wieku były bezskuteczne. Po prostu były one jak i cały nasz wysiłek kierowane nie tam, gdzie trzeba. Czytaj dalej

Wierchy tom 84 (rok 2018)

Z dość dużym niestety opóźnieniem – no cóż, takie covidowe czasy – trafił do naszej redakcji 84 tom „Wierchów”, rocznika poświęconego górom wydawanego przez Oficynę Wydawniczą „Wierchy”, COTG PTTK. Jest to drugi tom wydany w 2020 r. – jak więc widać rocznik zaczyna doganiać rzeczywistość i to jest bardzo dobra wiadomość. Ten czterystustronicowy tom datowany na 2018 rok jest jednocześnie 122 tomem ogólnego zbioru „Pamiętników TT” i „Wierchów”, co jest niewątpliwie imponującym wynikiem. Imponujące jest także to, że w dzisiejszym rozchwianym świecie stanowią „Wierchy” ostoję przewidywalności w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wiadomo, że oprócz części referatowej znajdziemy w nich „Kronikę” z zawsze tymi samymi działami – od badań naukowych, ochrony przyrody i przyczynków krajoznawczych i historycznych, aż po piśmiennictwo i kronikę zmarłych. Jak zwykle wszystkie zamieszczone tekst są bardzo ciekawe. Do szczegółowego spisu treści odsyłamy na stronę wydawcy, a z karpackich tematów pragniemy zwrócić uwagę na rozważania Jacka Kolbuszewskiego nad różnymi funkcjami przestrzeni w twórczości Stanisława Vincenza, oraz na artykuł Józefa Nyki o tatrzańskich „samosiejkach leksykalnych”. Polecamy także informację  o nagrodzie literackiej im. Władysława Krygowskiego za rok 2018, której laureatem został członek naszego Towarzystwa Ryszard M. Remiszewski, a także przyczynek historyczny „O sławnym z gościnności domu Teofila Kisielewskiego w Ilci nad Czeremoszem” autorstwa Leszka Rymarowicza.

Polska toponimia Huculszczyzny

Od kilku dni dostępna jest w wersji papierowej i elektronicznej książka Wojciecha Włoskowicza pt. Uzus toponimiczny. Zarys teorii na przykładzie polskiej toponimii Huculszczyzny, wydana przez Instytut Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk (Kraków 2021).
Ze wstępu do książki: „myśl o przedstawieniu „polskiej toponimii Huculszczyzny” (rozumianej po prostu jako toponimia regionu obecna w tekstach języka polskiego) z perspektywy poprawności językowej – zrodziła się u autora niniejszej pracy na zakarpackich stokach Czarnohory, w niewielkim szałasie, do którego grupę polskich turystów zapędziła rzęsista ulewa. Między uczestnikami wycieczki rozgorzał wówczas spór o to, czy huculską wioskę, do której zmierzamy, należy po polsku nazywać Bystrzec czy Bystrec, a co za tym idzie że część użytkowników polskiej toponimii Huculszczyzny – świadomie lub nie, ale w sposób regularny i systematyczny – w produkowanych przez siebie tekstach używa jednej z nich (a czasami obu).” Czytaj dalej