październik 2025

Nagranie Karpackich Zaduszek

Nagranie z wczorajszych Spotkań karpackich online dostępne jest już pod tym linkiem. Były one tym razem zupełnie wyjątkowe stając się niejako naszymi Karpackimi Zaduszkami, ponieważ wspominaliśmy na nich zamarłych w tym roku kolegów – Tadeusza Kiełbasińskiego, Tomka Kowalika i Andrzeja Ruszczaka. Wszyscy trzej, chociaż każdy na swój niepowtarzalny sposób, byli „karpaccy” w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, o czym łatwo się przekonać oglądając zapis, nawet tych z oczywistych względów fragmentarycznych wspomnień. Oczywiście jak zwykle nagranie Spotkań można także obejrzeć na naszym profilu na YouTube.

Zapraszamy też na następne, listopadowe Spotkania Karpackie online, na których dr hab. Piotr Kłapyta opowie nam o karpackich zlodowaceniach.

Nasze Karpackie Zaduszki

Zapraszamy na dziesiąte w 2025 r. Spotkania Karpackie online, które odbędą jak zwykle w ostatni czwartek miesiąca, a więc 30 października o godz. 19. W ostatnich dniach października i pierwszych dniach listopada zarówno tradycja jak i pora roku skłaniają do zadumy, refleksji i wspomnień o tym, co już bezpowrotnie minęło, a przede wszystkim o ludziach nam bliskich i dla nas ważnych, którzy odeszli w mijającym roku. W zaduszkowych Spotkaniach wspominać będziemy zmarłych w 2025 r. naszych karpackich kolegów: Tadeusza Kiełbasińskiego (1930-2025), Tomka Kowalika (1939-2025) i Andrzeja Ruszczaka (1939-2025). Każdy z nich kojarzy się nam z innymi obszarami karpackości: Tadeusz z pracą organiczną na Łemkowszczyźnie i stworzeniem muzeum zabytkowej chyży w Olchowcu, Tomek z publikacjami na temat turystyki, szczególnie tej studenckiej, ochrony przyrody i Mieczysława Orłowicza, a Andrzej z fascynacją i pracą na Huculszczyźnie, a także z popularyzacją postaci i dzieła Stanisława Vincenza. Łączyła ich pasja, miłość do Karpat rozumianych przede wszystkim jako fenomen kulturowy i dążenie do zrozumienia i zbliżenia wszystkich ludzi Karpaty zamieszkujących. Postaramy się powspominać Tadeusza, Tomka i Andrzeja nie tylko na tle ich osiągnięć, ale także poprzez sytuacje codzienne, wydarzenia ciekawe, czy anegdotyczne. Stąd też do tej zaduszkowej rozmowy zaprosiliśmy tych, którzy znali ich najlepiej: Sławka Czarnieckiego, Grzegorza Kiełbasińskiego, Tomka Krzywickiego, Leszka Rymarowicza i Andrzeja Wielochę. Liczymy także na udział członków rodzin Tadeusza, Tomka i Andrzeja. Spotkanie będzie również okazją do zaprezentowania wielu niepublikowanych nigdzie wcześniej karpackich fotografii. Czytaj dalej →

„Stara cerkiew w Worochcie”

Wstyd się przyznać, ale strasznie zaniedbaliśmy ostatnio „akcyjne karpatiana”. Zatem żeby te zaniedbania choć trochę nadrobić, prezentujemy dziś kilka naprawdę świetnych karpackich prac z najbliższej aukcji „Grafiki Artystycznej” z projektu aukcyjnego „Sztuka Dawna” DESA Unicum, która odbędzie się 27 października 2025 r. o godz. 19 przy u. Pięknej 1A w Warszawie.
Przede wszystkim wielkiej urody drzeworyt zatytułowany „Stara cerkiew w Worochcie” autorstwa Krystyny Wróblewskiej (1904-1994),  drzeworytniczki i malarki, matki jednego z największych polskich malarzy XX w., Andrzeja Wróblewskiego.
Wart też zainteresowania jest inny drzeworyt (kolorowany) wystawiony na tej aukcji, mianowicie powstały około 1937 r. „Hucuł w słomkowym kapeluszu” Edmunda Ludwika Bartłomiejczyka (1885- 1950), autora wielu znanych doskonałych „huculskich” drzeworytów, w tym okładki do pierwszego wydania „Na wysokiej połoninie” Stanisława Vincenza.
Niezwykle sympatyczna jest również barwna litografia na papierze Bronisławy Rychter-Janowskiej (1868-1953) pt. „W drodze do kościoła”, znana też jako „Pasterka”. Nie jest to wprawdzie motyw huculski, choć takie w swoje twórczości malarka miała, ale być może pochodzi z czasów jej pracy w wiejskiej szkole w Siołkowej koło Grybowa, niewątpliwie więc także karpacki.
No i na koniec nie do pogardzenia dwa „skoczylasy”, czyli drzeworyty Władysława Skoczylasa (1883-1934) – „Taniec zbójników I” i „Zbójnicy ze skarbem” z pierwszego dwudziestolecia XX w. Nic, tylko kupować.

XXX seminarium vincenzowskie

Na inaugurację nowego roku akademickiego (trochę w ramach remanentów), pod tym linkiem udostępniony został zapis czerwcowego, trzydziestego seminarium vincenzologicznego Zakładu Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej UWr, którego gościem był David Zelinka, autor przekładu dwóch tomów „Na wysokiej połoninie” na język czeski. Ukazały się one jako „Pravda dávnověku” oraz „Barvínkový věnec”, w Pradze w 2021 roku, nakładem oficyny Malvern. Gość opowiedział o swojej pracy translatorskiej, a ponadto o doświadczeniach teatralnych z tetralogią huculską. Podkreślił, że odczytywanie dzieła Vincenza ma charakter warstwowy, wspominał swoje olśnienia zawartymi tam sentencjami oraz zachwyt nad sposobem odczuwania świata przez pisarza – pełnym miłości do ludzi i do przyrody.

XXVI powojenny odpust w Łopience

Pomimo mało optymistycznych prognoz pogody, w minioną niedzielę odbył się XXVI odpust w Łopience. Prognozy straszyły deszczem, wiatrem i zimnem, ale na szczęście modlitwa wszystkich pielgrzymów poskutkowała i nie padało, a nawet chwilami wyglądało słońce, a gorąca atmosfera Łopienki rozgrzała serca przybyłych kilkuset osób (w samej tylko pieszej pielgrzymce z Górzanki uczestniczyło ponad dwustu pielgrzymów). Tegoroczny odpust był szczególny. Po pierwsze ze względu na trwający od początku roku generalny remont cerkwi w Łopience, na który udało się uzyskać środki z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków, a po drugie, że po raz pierwszy nie było z nami księdza Piotra Bartnika, który z powodu choroby nie mógł uczestniczyć w odpuście, jednak był cały czas z nami duchem i przygotował wszystko od strony liturgicznej. Za to było sześciu innych księży: dziekan Edward Stopyra, który przewodniczył mszy, dr Bogdan Janik, który wygłosił homilię, Sebastian z Jodłówki, który prowadził pielgrzymkę z Górzanki, Krzysztof Pichur i Krzysztof Olszewski, którzy przez cały odpust spowiadali. W koncelebrze wziął udział także ks. Miron Michaliszyn z Kościoła Greckokatolickiego. Niestety nie udało się uniknąć drobnych potknięć – było trochę zamieszania z parkowaniem samochodów na drodze i przy samej cerkwi, także trochę więcej czasu zajęło przygotowanie ołtarza na zewnątrz cerkwi, ale zmieściliśmy się w kwadransie akademickim i z niewielkim tylko opóźnieniem rozpoczęliśmy modlitwę różańcową. Czytaj dalej →