czerwiec 2020

Nowy „Płaj” – obszerniejszy niż zazwyczaj

Najnowszy, 58 tom „Płaju” wyszedł nam obszerny, jak jeszcze nigdy. Rozległy jak rzadko kiedy jest również jego zakres tematyczny. Jest tu o historii i o przyrodzie, o ratowaniu zabytków i o fotografice, o górach w zimie, o archeologii, poezji, a nawet poniekąd o wierze w Boga – w szkicu R. M. Remiszewskiego o Piotrze Borowym. Wszystko to w Karpatach i o Karpatach. Może to choć trochę osłodzi stałym czytelnikom przykrą wiadomość, iż żywot almanachu karpackiego zbliża się ku końcowi, a „Płaj” 60. będzie ostatni. Tom, który oddajemy do rąk Czytelników otwiera tekst Leszka Rymarowicza o słynnej wśród przedwojennych turystów kolejce leśnej Worochta–Foreszczenka i pogmatwanych losach ludzi z nią związanych. Jak zwykle u tego autora bardzo wnikliwy, kipiący od dygresji i opatrzony mało znanymi lub w ogóle nieznanymi zdjęciami. To samo można powiedzieć o artykule Andrzeja Wielochy poświęconym XIX-wiecznemu fotografowi Juliuszowi Dutkiewiczowi z prowincjonalnej Kołomyi, który jako pierwszy robił zdjęcia Hucułów i Huculszczyzny, ale wykonywał też zamówienia dworów królewskich – rumuńskiego i serbskiego, a wyrazy uznania otrzymywał z Wiednia i nawet z Petersburga. Czytaj dalej →

Płaj 58

Płaj 58 (jesień 2019, stron 264+16)

Zawartość tomu:

Komunikat o zakończeniu wydawania „Płaju”

Tadeusz Petrowicz (1924–2019)

Leszek Rymarowicz, Wokół kolejki leśnej Worochta – Foreszczenka

Andrzej Wielocha, Juliusz Dutkiewicz — pierwszy fotograf Huculszczyzny

Witold Grodzki, Od Radoszyc po Góry Słonne. W poszukiwaniu widoków z II wojny światowej

Wojciech Krukar, Na północ od Chryszczatej

Juliusz Marszałek, Okolice Starego Sambora 120 lat temu 

Krystyna Chowaniec, Bieszczady oczyma Jerzego Harasymowicza

Edward Marszałek, Leśne wątki w życiu i w poezji Jerzego Harasymowicza

Czytaj dalej →

Góra Zyndrama jako „Knossos Północy”

W Łącku powstanie klaster turystyczny pt. Sądecki Szlak Kulturowy „Knossos Północy”. Uroczyste podpisanie deklaracji nastąpiło 19 czerwca 20202 r. Wzięli w nim udział samorządowcy, działacze społeczni, przedstawiciele instytucji kultury. Organizatorem spotkania była gmina Łącko i Społeczno-Kulturalne Towarzystwo „Sądeczanin”. W ramach szlaku kulturowego wytyczone zostaną między innymi trasy rowerowe, obejmujące sądeckie gminy, podjęta zostanie współpraca z jednostkami samorządu terytorialnego, Samorządem Województwa Małopolskiego, Małopolską Organizacją Turystyczną, lokalnymi organizacjami turystycznymi i organizacjami pozarządowymi działającymi w sferze turystyki. Nastąpi również integracja przedsiębiorstw z branży turystycznej wokół wspólnego produktu turystycznego, jakim będzie Szlak Kulturowy „Knossos Północy”. Ideę zorganizowania szlaku historycznego wyjaśnia prezes Towarzystwa „Sądeczanin” Zygmunt Berdychowski faktem istnienia w tym rejonie aż kilkudziesięciu założeń osadniczych o niesamowitym znaczeniu historycznym, stanowiących ogromny atut, który koniecznie trzeba wykorzystać. Źródłem inspiracji dla pomysłu szlaku „Knossos Północy” były odkrycia w Maszkowicach dokonane przez dr hab. Marcina Przybyłę z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odkopana kamienna budowla o 2700 lat wyprzedza inne takie konstrukcje z czasów Piastów. Plan działań obejmuje lata 2020-2030. Szlak ma przyczynić się do upowszechnienia historii i kultury Sądecczyzny. Oprócz Maszkowic obejmie on również m.in. wczesnośredniowieczny gród w Naszacowicach. Niejasne jest jedynie to, komu w tym przedsięwzięciu przypadnie rola Minotaura, a komu Tezeusza. Tak czy inaczej, trzymamy za realizacje tego projektu kciuki.

Promocja książki Jarosława Syrnyka w Cisnej

Ośrodek Wypoczynkowo-Szkoleniowy „Perełka” w Cisnej zaprasza serdecznie 27 czerwca o godz. 16 na spotkanie autorskie z prof. Uniwersytetu Wrocławskiego dr. hab. Jarosławem Syrnykiem, a zarazem na promocję jego najnowszej książki pt. Przemoc i chaos. Powiat sanocki i okolice: sierpień 1944 – lipiec 1947 r. Analiza antropologiczno-historyczna, wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej.  Jak wynika ze spisu treści, licząca blisko 700 stron książka jest analizą wszelkich form przemocy dokonującej się w wymiarze lokalnym na terenie Bieszczadów, w krótkim, trzyletnim okresie. Organizatorzy spotkania przewidzieli możliwość rozmowy z autorem promowanej książki, zadawanie pytań oraz zakup działa po promocyjnej cenie. Wyjątkowej atrakcyjności spotkaniu z pewnością doda towarzyszący mu recital piosenki poetyckiej i ludowej w wykonaniu Agaty Rymarowicz, piosenkarki, kompozytorki oraz autorki tekstów.

Nadzieja w kermanyczu

Dom Aukcyjny DESA w Pałacu Kmitów przy ul. Floriańskiej 13 w Krakowie 13 czerwca o godz. 16 na 185. Aukcji „Malarstwo, grafika, rzemiosło artystyczne” oferuje pod nr 54 niezwykle ekspresyjny obraz olejny Fryderyka Pautscha zatytułowany „Spływ tratwą po Prucie”. Przedstawia on garstkę przerażonych ludzi kryjących się za plecami walczącego z żywiołem kermanycza na niesionej przez wezbraną rzekę darabie. Grozy całej scenerii dodają jeszcze ciemne, burzowe chmury nisko wiszące nad nurtem rzeki i uderzający spod nich porywisty szkwał. Jest jednak w tym wszystkim pewien kłopot, otóż na Prucie nie prowadzono takich spławów. Na Czeremoszu i owszem, na Prucie – z różnych przyczyn – nie. Fryderyk Pautsch (1877 – 1950) urodził się w Delatynie nad Prutem, nic więc dziwnego, że był jednym z najpłodniejszych twórców tzw. „hucułów”, czyli obrazów nawiązujących do folkloru Huculszczyzny, charakterystycznego nurtu w sztuce  Młodej Polski. Huculszczyznę znał więc z autopsji, czy mógł zatem popełnić taką gafę, czy to raczej któryś z marszandów zasugerowany biografią malarza dopisał ten Prut do tytułu? W każdym razie mnie się mój tytuł bardziej podoba.

W obronie Stanisława Vincenza

O kuriozalnym artykule Jurjia Smironowa pt. Nieznany Stanisław Vincenz opublikowanym w „Kurierze Galicyjskim” nr 6 z tego roku już wspominaliśmy, teraz publikujemy list skierowany do redaktora tego czasopisma przez dr Jana Choroszego, jednego z najlepszych znawców twórczości i biografii autora „Połoniny”.

Szanowny Panie Redaktorze,
dotarł do mnie 6. numer „Kuriera Galicyjskiego” (31 marca – 27 kwietnia 2020) z artykułem Nieznany Stanisław Vincenz Jurija Smirnowa. Dziwię się, że tekst, którego autor faktycznie niewiele wie o życiu i twórczości autora Połoniny, został opublikowany w piśmie kierowanym przez Pana. Jak wnioskuję z przytoczeń, Jurij Smirnow oparł się na doniesieniach prasowych lwowskiego pisma „Nowy Wiek” – nie czytał biografii Stanisława Vincenza, napisanej przez prof. Mirosławę Ołdakowską-Kuflową (Stanisław Vincenz – pisarz, humanista, orędownik zbliżenia narodów. Biografia, Lublin 2006; dostępna jest od wielu lat w przekładzie na język ukraiński), ani też obszernego studium prof. Olgi Ciwkacz Sokrates przed lwowskim sądem (w zbiorze Zatrudnienie: literat. Materiały, studia i szkice o Stanisławie Vincenzie, red. Jan A. Choroszy, Wrocław 2015). W obu publikacjach cała „tajemnica” tzw. procesu Polminu została wszechstronnie i obiektywnie wyjaśniona. Po zapoznaniu się ze wszystkimi relacjami sprawozdawcy sądowego „Wieku Nowego”, poświęconymi procesowi (1931, nry 9004-9010, 9095-9099, 9103, 9110, 9112), mogę ponadto stwierdzić, że pan Smirnow nie zadał sobie trudu, aby czytelników „Kuriera Galicyjskiego” zapoznać nie tylko z linią oskarżenia, lecz także obrony – w tym wypadku lwowski Sąd, wysłuchujący oskarżonych, a w końcu uniewinniający „Vincenza i towarzyszy”, zachował się dużo lepiej niż Pański dziennikarz, który złamał – jak mi się wydaje – podstawowe zasady odpowiedzialnego wykonywania swego zawodu. Pragnę zwrócić uwagę, że ponosi Pan za ten eksces moralną odpowiedzialność. Proszę we własnym sumieniu ocenić, co Pan powinien teraz uczynić.

Z poważaniem

dr Jan A. Choroszy
Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego