luty 2023

O „Syrojidach” Stanisława Vincenza

W zeszłą środę 22 lutego odbyło się pierwsze w tym roku, a dziewiąte już z kolei seminarium vincenzologiczne Pracowni Badań nad Spuścizną Stanisława Vincenza, podczas którego dr Justyna Gorzkowicz z londyńskiego Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie przedstawiła niezwykle interesujący wykład pt. Metonimie pamięci i zapomnienia w „Syrojidach” Vincenza, po którym – jak zwykle – miała miejsce długa dyskusja. Wykładowczyni wskazywała na starogreckie, judeochrześcijańskie i kabalistyczne źródła Vincenzowskiej opowieści i na jej wielowymiarowy charakter, a także na swoistą antycypację orwellowskiego „Folwarku zwierzęcego”. Z korespondencji Stanisława Vincenza wiemy przecież, że pisał to opowiadanie w zimie z 1936 na 1937 rok, słuchając przez radio moskiewskich procesów. Po raz pierwszy miało się ono ukazać drukiem w „Złotym Szlaku”, kwartalniku poświęconym kulturze ziemi halickiej wydawany przez Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Stanisławowie w 1939 r. Niestety, podobno cały nakład wydrukowanego już czasopisma został zniszczony przez Sowietów po 17 września. W każdym razie nie znajdziemy go w żadnej bibliotece. Opowiadanie na pewno zostało już po wojnie zamieszczone w dwóch numerach „Kultury” na przełomie lat 1951/52, no i oczywiście w trzecim paśmie „Połoniny” – „Barwinkowym wianku”. Jest to niewątpliwie wstrząsająca, a zarazem prorocza wizja totalitaryzmu zniewalającego człowieka po przez odebranie mu pamięci o korzeniach.
Całe seminarium można obejrzeć pod tym linkiem. Warto podkreślić, że specjalnie na okoliczność tego seminarium powstała podobizna Syrojida wykonana – na podstawie zawartego w opowiadaniu opisu – przez Jarka Soleckiego. Zamieszczamy ją obok.

Z Łopienką i Łopiennikiem w tle

Zapraszamy na drugie w tym roku Spotkania Karpackie online, które odbędą się wyjątkowo nie w ostatni, lecz w pierwszy czwartek miesiąca, 2 marca 2023 r., tradycyjnie o godz. 19. Ich gościem będzie dr hab. Grażyna Stojak, prof. UR, która opowie „O Łotoczce, Łopienniku i Łopience”.  Będzie to jednak opowieść nie tyle o znanych wszystkim miejscach, czyli o nieistniejącej wsi Łopienka czy górującym nad nią szczytem Łopiennika, lecz opowieść o czasach PRL i ludziach którzy jako pierwsi poświęcili się ratowaniu pamiątek historii dawnych Bieszczadów.
Jedną z takich postaci jest Olgierd Łotoczko (1937-1974), radomianin z pochodzenia, a bieszczadnik z wyboru. W latach 60-tych i pierwszej połowie lat 70-tych ubiegłego wieku zapoczątkował podnoszenie z ruiny łopieńskiej cerkwi. Był on także współautorem pomysłu, aby w stworzyć w niej lapidarium rzeźby kamiennej, a także idei powstania w łopieńskiej dolinie „Studenckiej Wioski Turystycznej o charakterze skansenowym”, do której przenieść miano kilkanaście ocalałych jeszcze obiektów rusińskiej architektury drewnianej. Nie wszyscy też wiedzą, że Olgierd Łotoczko w latach 1969-1973 prowadził zapomniane dziś  schronisko studenckie pod szczytem Łopiennika.
Te i inne ciekawe historie z nie tak dawnej przecież, a tak odległej bieszczadzkiej historii, w oparciu o unikalne materiały archiwalne z archiwów urzędu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Instytutu Pamięci Narodowej (działalność studentów w Łopience była uważnie obserwowana przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa w ramach sprawy o kryptonimie nomen omen  „Marzyciele”) przedstawi nam dr Grażyna Stojak.
Grażyna Stojak jest przemyślanką, z wykształcenia historykiem sztuki i historykiem architektury, a z zamiłowania muzeologiem. Na co dzień jest pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Katedrze Muzeologii Kolegium Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Rzeszowskiego. Pełniła funkcję Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jest niewątpliwie także uznanym karpatologiem, autorem wielu publikacji obejmujących szeroko rozumianą problematykę karpacką. Czytaj dalej →

Między Osławą a Jasiołką

Nakładem Wydawnictwa „Libra.pl” ukazała się w ostatnich dniach stycznia książka opatrzona dość rozbudowanym tytułem „Między Osławą a Jasiołką. Łemkowszczyzna Wschodnia w latach 1918–1939. Studium historyczno-etnograficzne”. Jej autorem jest członek Towarzystwa Karpackiego, historyk, regionalista, kustosz Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku i autor licznych publikacji dr Hubert Ossadnik. Publikacja jest obszerną monografią naukową wschodniej Łemkowszczyzny w okresie międzywojennym wzbogaconą niezwykle interesującym materiałem ikonograficznym, w tym wieloma niepublikowanymi dotąd fotografiami. Autor wykorzystał w swojej pracy mało znane dotychczas kwestionariusze sanockiego Inspektoratu Szkolnego z połowy lat 30. XX wieku, co pozwoliło ukazać wieloaspektowy świat Łemków oczyma nauczycieli wiejskich i oddać bardzo wiarygodnie realia owego czasu. Książka opisuje wybrane elementy kultury materialnej – układ wsi, budownictwo, wnętrza chałup, obrzędy budowy domu, zajęcia ludności, pożywienie, stan zdrowotny, higienę i medycynę ludową. Głównie na podstawie własnych badań autor przedstawia Łemków, jako lokalne społeczności, z ich aktywnością polityczną, społeczną i gospodarczą, emigracje zarobkowe, miejscowe stosunki wyznaniowe, obrzędy i zwyczaje doroczne oraz rodzinne, zwyczajów i obrzędów pogrzebowych.

Kolędowanie w Łopience roku 2023

„Królowa śniegu srebrnym welonem swym przykryła prawie świat cały
 wystawić nos poza domu próg to wyczyn nie lada śmiały
u…uuuu zawirował świat ….”

Rzeczywiście zawirował świat podczas tegorocznego kolędowania w Łopience i niech żałują wszyscy, którzy nie wystawili nosa poza próg domu. Aura była zimowa, welon śniegu może nie oszałamiający, ale wystarczająco głęboki żeby stworzyć piękną białą otoczkę i choć słonko nie przebijało się przez chmury, to jednak gorący zapał wszystkich kolędników wystarczająco rozgrzał atmosferę.


Czytaj dalej →

O wolność wędrowania

W tygodniku Polskiej Akademii Umiejętności PAUza Akademicka z 2 lutego 2023 r. w dziale „Rozmowa o Polsce”, prof. Jan Środoń zmieścił bardzo ciekawy artykuł pt. „Potrzebna ustawa o wolności wędrowania”. Pisze w nim, że postulowana przez niego ustawa powinna określić wolność wędrowania jako prawo obywatelskie w RP i nałożyć obowiązek jego egzekwowania na samorządy, Lasy Państwowe i władze administracyjne. Winna nakładać na Lasy Państwowe obowiązek zagwarantowania wolności wędrowania po ich terenach oraz regulować prawo wstępu do prywatnych lasów i na inne tereny zielone nieużytkowane rolniczo, także prawo przejścia przez prywatne tereny rolnicze siecią tradycyjnych ścieżek i dróg polnych oraz ochronę terenów najatrakcyjniejszych turystycznie przed zabudową. Regulacja prawna jest zdaniem autora potrzebna, gdyż utrwalony przez wieki obyczaj w szybko zmieniającym się świecie nie jest już wystarczającym zabezpieczeniem prawa do wędrowania. Przykłady jego łamania rzeczywistość mnoży każdego dnia. Wędrującym po polskich Karpatach nie trzeba tego uświadamiać. Zakazy wstępu na „sprywatyzowane” stare łemkowskie i bojkowskie ścieżki w Bieszczadach i Beskidzie Niskim pojawiają się coraz liczniej. Pół biedy jeśli w postaci tabliczki „droga prywatna”, gorzej gdy jako płot z drutem kolczastym. Najgorzej jeśli jako wysokie na dwa metry ogrodzenie okalające górskie łąki i polany. Nagminnym procederem staje się prowadzenie elektrycznych pastuchów w poprzek górskich dróg i ścieżek, a często i szlaków. Oczywiście, przekraczamy je nic sobie z tego nie robiąc, jednak dobrze by było, gdyby prawo było po naszej stronie. Pomysł profesora Środonia wart jest więc spopularyzowania. Cały artykuł można przeczytać tu.